Posty

Wyświetlanie postów z 2012

Trochę inne podsumowanie.

Obraz
Wszyscy podsumowują dziś miniony rok więc i ja naskrobię kilka słów. Wszystko do czego będę się odnosić zostało już opisane na tym blogu szczegółowiej więc dodaję odnosiki i zapraszam do poczytania ;) Muszę przyznać, że był to rok zmian w moim życiu i to szczególnie zmian duchowych. Wraz z wiosną wszystko budzi się do życia. W moim sercu narodziło się do życia wraz z Triduum Paschalnym i Świętami Wielkiej Nocy. Wraz z Wielkim Czwartkiem powstał ten blog, który dziś, po ośmiu miesiącach, ma już ponad 3000 wejść, za co ogromie dziękuję wam, czytelnikom i Najwyższemu, na chwałę którego wszystko to się kręci. Kolejnym punktem bardzo znaczącym na mapie roku 2012 był lipiec i Góra Tabor, wspaniała przygoda, wspaniali ludzie, wspaniała atmosfera (po więcej zapraszam do wpisu Wakacje z Bogiem). To chyba był moment kulminacyjny. Po powrocie wszystko stało się inne.

Święta Rodzina.

Obraz
W oktawie Bożego Narodzenia jest taki dzień, taka niedziela, która jest świętem Świętej Rodziny z Nazaretu, Maryi, Józefa i Jezusa. Stojąc pochyleni nad złóbkiem wpatrujemy się nie tylko w maleńkie Dziecię Boże, ale też w jego matkę i prawnego ojca.

Głęboka wiara Maryi sprawiła, że znajdują się dziś w tym wszyscy żłóbku razem. Ale sprawiła to też głęboka wiara Józefa. Nie wydał brzmiennej Maryi na wyrok ludu, załatwił tę sprawę między sobą i nią, po cichu, bez kłótni, dziś rzeklibyśmy po dżentelmeńsku.  Głęboka wiara... czy i w naszych rodzinach jest taka wiara? Pamiętam jak za czasów przedszkola i podstawówki wychodząc do szkoły zawsze mówiłam znamienne ''Zostańcie z Bogiem'', a wracając ''Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus''.

Wiara a rozum ( III )

Obraz
Po adwencie i Świętach pora na kontynujację publikacji eseju. Część trzecia (nie ostatnia) Wszystkim czytelnikom życzę miłej lektury... :)



                 Ojciec Święty nawiązuje do uogólnionego pojmowania wspomnianej sentencji. Wypowiada się więc o wierze katolickiej jako „głębszym poziomie” poznania albo poznaniem „pełnego znaczenia” badanych zjawisk – w zestawieniu z niepełnym poznaniem rozumowym. Zestawiając twierdzenia papieża, z argumentami wysnutymi przez biologa Dawkinsa, biolog konstruuje tezę, że pojęcie „poznanie” jest jednakowe z pojęciem „poznanie rozumowe”. Żadne działanie pozarozumowe z definicji nie może mieć charakteru wiedzo-twórczego. Można tu wprowadzić termin quasi-poznania, którym w tym przypadku będzie wiara. Jak stwierdził w swojej pracy „Relacje między wiedzą a wiarą u Jana Pawła II i Richarda Dawkinsa”. Jakub Idźkowski, quasi-poznanie nie stwarza wiedzy tylko fantazję, bajki przesądy i stereotypy. Dawkins przyrównał wiarę w Boga do nieprzemyślanej i naiwne…

Od serca...

Obraz
"Bóg się rodzi, moc truchleje!" Już za parę godzin narodzi się Chrystus. Po raz kolejny pójdziemy do betlejemskiego żłobu, aby Mu się pokłonić. Wcześniej zasiądziemy przy wigilijnym stole, razem z rodziną, bliskimi, tymi, z którymi spędzam czas, z którymi mieszkam. Niech ten Święty czas będzie dla Was czasem pełnym Boga. Niech Jezus zasiądzie razem z Wami do wieczerzy. To jest przede wszystkim Jego Święto więc nie może Go w dniu tego Święta zabraknąć. Niech choinka pięknie pachnie, niech dźwięk kolęd zwiastuje Wam wielką radość. Niech nikt z Was nie będzie dziś smutny, bo nadszedł dzień, którego długo oczekiwaliśmy.

Coraz bliżej święta...

Obraz
Nie, nie będzie o popularnej piosence z reklamy pewnego napoju, którego kryptoreklamy nie chce tutaj robić. Będzie o białym opłatku - symbolu Świąt Narodzenia Pańskiego.


Na finiszu adwentu.

Obraz
Stoimy już prawie na mecie tegorocznego adwentu. Czas... płynie bardzo szybko. Ale, czy aby nie jest tak dlatego, że zbyt łatwo mu ulegamy? Że zbyt łatwo dostosowujemy swoje życie do czasu, zamiast czas do życia? Im szybciej bowiem uciekają chwile, tym bardziej człowiek próbuje podporządkować swoje życie według ich rytmu.
Jesteśmy tuż tuż przed świętami. Wszyscy doskonale wiedzą jak to jest. Sprzątanie, gotowanie, strojenie mieszkań, choinki, kupowanie prezentów, papierów i wstążek do ich zapakowania. Z pracy do sklepów, z marketów do domu, kąpiel, sen i od rana ten sam cykl. STOP!

Temu znaku sprzeciwiać się będą...

Obraz
W tydzień po doniesieniach z Jasnej Góry przychodzi mi do głowy kilka myśli, którymi chcę się z Wami podzielić.
Co raz więcej ostatnimi czasu można dostrzec takich ''akcji''. Najpierw obraza Krzyża, Biblii teraz uderzenie w Matkę Kościoła w Polsce. Aż się chce zapytać ''co z tą Polską?''. W jakim kraju żyjemy? Jaki kraj tworzymy, my, jego obywatele? Jaki to kraj, w którym, przy ustroju demokratycznym, jeden z liderów partii politycznej zaczyna nagonkę na księży i na Kościoł Katolicki? Co to za kraj, gdzie ze szkół wycofuje się lekcje historii? Naród bez historii jest jak naród bez tożsamości. Naród bez historii nie istnieje! Nie chcę podejmować na tym blogu tematów stricte politycznych, ale wobec takich zachowań niektórych osób i grup nie można przechodzić obojętnie.

Wiara a rozum. ( II )

Obraz
Dziś kolejny fragment eseju o stosunku współczesnej filozofii do relacji wiary i rozumu.



             Odmienny do Jana Pawła II model relacji między wiarą a rozumem stworzył Profesor Richard Dawkins – biolog. O ile zgadzają się oni w kwestii rozumienia wiedzy, skrajnie różnią się co do definicji wiary i jej miejsca w egzystencji człowieka. Jan Paweł II stawia tezę o harmonii wiary i wiedzy. Dawkins wytyka przedmówcy nieme twierdzenie, że jedyną prawdziwą doktryną religijną jest credo katolickie, i stawia tezę, że żadna z religii świata nie jest wyróżniona. Ciągnąc dalej konstatuje, że wiara religijna nie różni się od wiary w bajki czy magię i wskazuje jej ewolucyjną genezę. Dawkinsa szczególnie interesują ewolucyjne mechanizmy genezy religii. Stawia tezę, że wszystko jest dziedziną poznania rozumowego, zaś wiara jest anty-poznaniem. Dawkins wspiera się autorytetem Thomasa Jeffersona: „Wydrwienie to jedyna broń, jaką przeciwstawić możemy niezrozumiałym, mętnym poglądom. Dowolna idea…

Niepokalana Słoneczna Pani.

Obraz
''Co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas''




Właśnie tak należy nam ustosunkować się do dzisiejszego święta. Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Coś czego ani badania naukowe, ani filozofia, ani żadne inne dziedziny wykorzystujące ludzki mózg jako podstawowe narzędzie, nie są w stanie wyjaśnić tego ogromnego cudu jaki się wówczas zdarzył.

Wiara a rozum. ( I )

Obraz
Przez najbliższy czas będę publikowała tutaj we fragmentach esej, napisany przeze mnie na tegoroczną Olimpiadę Filozoficzną. Nosi on tytuł "Jak współczesna filozofia rozpatruje klasyczny konflikt w relacji między wiarą a rozumem?". Myślę, że warto pochylić się nad tematem wiary w adwencie, tym bardziej w Roku Wiary. Osobiście zabierając się za tworzenie eseju nie miałam na myśli Olimpiady. Po prostu spodobał mi się temat. Nie wiedziałam czy podołam zadaniu na czas, ale wiedziałam, że jeśli nie na OF to kiedyś i tak go napiszę. No i jest, jednak w terminie. Duch Święty czuwa. Zapraszam do lektury.
Jednocześnie dziękuję wszystkim, dzięki którym ten esej w ogóle powstał. Księdzu Łukaszowi Przewieślikowi za pożyczone książki i mobilizowanie mnie do pisania słowami "czekam na esej"; Pani profesor Małgorzacie Ptaszyńskiej za językową i merytoryczną opiekę nad pracą; Księdzu Romualdowi Turbańskiemu, Księdzu Mikołajowi Konarskiemu, a także kl. Mietkowi Duszy i kl. Maciejowi…

Advenire - przybycie, przyjście.

Obraz
Advenio - advenire - adveni - adventum. Słowa powtarzane przeze mnie jak mantra przed lekcjami łaciny, w czasie nauki czasowników IV koniugacji. Dla osób, które nie miały z tym nigdy do czynienia -tak zwana czarna magia. Ale jaki jest faktyczny sens tego słowa - słowa adwent, a właściwie, czy to tylko słowo?
Stoimy u progu tego pięknego czasu. Do niedawna był on uznawany jako czas smutny, czas postu, koloru fioletowego w liturgii. Ale przecież to czas radości, czas, w którym powinna dokonać się w nas przemiana.

Król jest tylko jeden!

Obraz
Końcówka listopada. Pogoda bywa wtedy różna. Pierwszy raz od 2007 roku nie będę w tym dniu w poznańskiej Archikatedrze. Sentyment i wzruszenie chwyta za gardło na samą myśl o święcie Chrystusa Króla Wszechświata. Dokładnie rok temu w tym dniu wraz z około dwudziestoma młodymi, wspaniałymi ludźmi, składałam właśnie tam - na Ostrowie Tumskim w Poznaniu - na ręce biskupa przyrzeczenie "przez cnotę, naukę i pracę służyć Bogu i Ojczyźnie" wypowiadając swoje "Gotów!". Piękna uroczystość, zapadająca w pamięci do końca życia. Otrzymując Odznakę i Legitymację członka Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży czuje się cos niezwykłego. Działanie i obecność Ducha Świętego podczas uroczystego odśpiewywania "Hej do apelu..." - hymnu KSM, są niezwykle namacalne. Dziś, po upływie nieco ponad 365 dni wspominam ten dzień ze łzą w oku. "Chrystusa Króla" - Święto patronalne Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Akcji Katolickiej.

O świętości w trzech aktach.

Obraz
AKT I Nie jest lekko być prorokiem we własnym kraju
Koniec października. Renomowane liceum w jednym z niewielkich miast. "Każdy, kto będzie miał na sobie w środę halloweenowy strój, będzie zwolniony z odpytywania w tym dniu". Nie uznaję Halloween. Irytuje mnie wkraczająca z buciorami w nasze otoczenie "kultura dyni". Myślę więc, co zrobić? Jak pogodzić własne przekonania z tym co narzuca współczesny świat? SMS do znajomego (i znanego Wam-czytelnikom) Księdza (link), próba szukania rady, ratunku...kompromisu? Po długich dylematach i przemyśleniach telefon, chwila rozmowy, pomysł, wsparcie i tak - to jest to. Wczoraj do szkoły fakt, ubrałam się na czarno, ale miałam ze sobą, krążący po Internecie, znak przekreślonej dyni - wyraz tego, iż mówię NIE Halloween. Nie było lekko. Pojawiały się komentarze godzące w moje przekonania, wiarę, w mnie samą, bo przecież moje życie to moja wiara. Nie było to przyjemne, gdy kumple, z którymi na co dzień siedzisz prawie w jednej ławc…

Dajcie nam księdza.

Obraz
Rozpoczęliśmy dzisiaj tydzień zwany w Kościele Katolickim misyjnym. Po co misje? Otóż jedną z podstawowych funkcji Kościoła jest właśnie misja - apostolstwo zarówno duchowe jak i świeckie; odpowiedzenie na Boże "idźcie i głoście Ewangelię". Każdy z nas słyszał pewnie o misjonarzach i misjonarkach, którzy, w krajach, które jeszcze nie poznały Chrystusa głoszą Ewangelię. Ja jednak chciałam dziś skupić się na nieco innych misjach.

W nocy z piątku na sobotę miałam okazję być na Jasnej Górze w Częstochowie i brać udział w nocnym czuwaniu w intencji Polonii zagranicznej oraz wszystkich posłanych przez Pana duszpasterzy, aby naszym rodakom na emigracji nieść Światło. Wydawać, by się mogło, że jeśli gdzieś nie ma kościoła lub kapłana to znaczy, że ludzie tam po prostu go nie potrzebują. A jednak jest inaczej. Przejmujące były dla mnie słowa Polaków mieszkających za granicami Kraju, mówiących, że brakuje księdza, że na msze jeżdżą do kościołów oddalonych czasem o 100 km.

Sancta Hedwig

Obraz
Jej wspomnienie liturgiczne przypada dokładnie na dzień 16 października. Święta Jadwiga Śląska, za życia żona króla Henryka Brodatego, matka siedmiorga dzieci, w tym syna Henryka Pobożnego. Mieszkała w Trzebnicy (miejscowość "po drodze" z Leszna na Wrocław). Tam też odznaczyła się niezwykłą działalnością, a po śmierci spoczęła w kościele, którego sama była fundatorką. Założyła w Trzebnicy klasztor, do którego wstąpiła jej córka, wybudowała piękny, duży kościół. Po śmierci męża sama przywdziała habit zakonny, wcześniej jednak oboje tworzyli cudowne małżeństwo, z którego nie jedno współczesne mogłoby i powinno brać przykład. Chodziła boso na znak solidarności z biednymi, których nie stać na obuwie. Gdy jako pokutę przy spowiedzi otrzymała nakaz noszenia butów, przywiązała je do sznura i zawiązała dookoła pasa (dość żartobliwie, ale nosić nosiła). Niezwykła kobieta, żona, matka, babcia. Wzór dla wielu pań. Patrona budowanych kościołów. Patronka kaplicy w Lipnie, a tym samym moj…

Ave Maria woła cały świat...

Obraz
Gdy idziesz na wojnę, zabierasz ze sobą broń i amunicję. Kulki - względnie naboje - atakują przeciwnika, pozwalają Ci z nim wygrać. Ale jakiej broni użyć, gdy atakuje nas Szatan? Czy jest odpowiednia amunicja, która pomoże go pokonać?
Fatima... trójka dzieci pasących owce, Łucja Franciszek i Hiacynta. Imiona doskonale wszystkim nam znane, historia też doskonale znana, ale... na ogarnięciu faktów z reguły się kończy. A przecież to właśnie tam Maryja po raz pierwszy poprosiła o odmawianie jednej z najpiękniejszych modlitw Kościoła. "Październik miesiącem maryjnym" -słowa słyszane już od dziecięcych lat. Ale czy biorę je sobie do serca? Na wojnę biorę broń i amunicję. Na wojnie z Szatanem moją bronią jest różaniec. Jak mawiało wielu świętych z różańca mogę strzelać do Szatana jak z najlepszego karabinu; już przez jedno "Zdrowaś Maryjo" depczę Diabłu głowę. Osobiście często, gdy czuję, ze mogę kogoś zranić słowem lub uczynkiem, zamiast czynienia niepotrzebnych gestów…

Zbawienie przyszło przez Krzyż.

Obraz
"Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus. Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. " / www.brewiarz.pl Krzyż Święty. Jak Szatan przez drzewo wprowadził grzech na ziemię, tak Jezus przez Drzewo …

Prosto, na zakończenie wakacji i nowy rok szkolny.

Obraz
"Fejsbuczek" aż huczy od żali na temat kończących się wakacji. Pewnie, że żal. Do późnego wstawania można się przyzwyczaić. Od widoku książek i zeszytów można się odzwyczaić. Wszystko racja, ale jak po pracy przychodzi czas na odpoczynek, tak po odpoczynku musi przyjść czas na pracę. Pan Bóg stworzył Świat w sześć dni, siódmego zaś odpoczywał. Ale zanim mógł odpocząć musiał najpierw podjąć pracę. Tak jest też z nam. Fajnie jest odpoczywać, siedzieć w domu i niczym się nie przejmować, ale póki co musimy przyjąć na barki to co jest nam dane, bo nie wydaje mi się, żeby zapowiadała się jakaś radykalna zmiana w systemie oświaty, która zapowiadałaby, jak to dziś biskup Fortuniak mówił w Górce Duchownej, 10 miesięcy wakacji i 2 miesiące szkoły ;)

Znaki Boga

Obraz
Pamiętam jak z 6 może 7 lat temu przy okazji jakiejś rodzinnej imprezy wujek, osoba w podeszłym już wieku, opowiedział mi historię ze swojego życia. Oczywiście znajdą się tacy, którzy włożą to od razu między bajki, nadając tytuł "wymysł wyobraźni". JA WIERZĘ w autentyczność opowieści.
Rzecz działa się około roku 1942. Nie wiem jaka była pora roku, wiem jednak, iż dniem tygodnia była niedziela. Mały chłopiec z niewielkiej miejscowości już od rana przeżywał bardzo ten dzień. Za chwilę bowiem po raz pierwszy miał do swojego serca przyjąć Eucharystyczne Ciało Jezusa. Klęcząc w ławce spoglądał na kapłana. Wzrok właściwie utkwiony miał jednak nie w nim, ale w białej Hostii, która znajdowała się w jego dłoniach. Pp chwili delikatnie spuścił wzrok, by skupić się na tym, że za chwilę miał przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej. Wtedy to, zamodlony, usłyszał głos mówiący "Podejdż do mnie. Chodź, proszę." Podniósł oczy, a wtedy ukazał mu się już nie kapłan z kielichem w ręku…

Nic nie dzieje się przypadkiem!

Obraz
Wiele razy mówimy, że coś stało się przypadkowo, że było zbiegiem okoliczności. Czy jednak faktycznie to co my uważamy, za zrządzenie losu, przypadkowe zdarzenie jest "przypadkiem"? Znajomy Kleryk Wojtek napisał mi niedawno, iż przypadek "to taki sposób działania Ducha Świętego który powoduje że w życiu człowieka nie ma przypadków". Coś w tym jest...


Jakiś czas temu przekonała się sama doskonale o tym, że przypadków nie ma. Odtąd potrafi wyjaśnić racjonalnie i świadomie każde działanie, które wydawało mi się dotychczas przypadkiem. Od kilku dni myślała o swoim życiu. O ludziach, którzy pojawili się na mojej drodze, dawnych przyjaźniach, z których pozostała "znajomość" w rankingu na portalu społecznościowym, o dobrych koleżankach, kolegach, z którymi można czasem pożartować, pogadać "co tam u Ciebie?", ale nic więcej. Właśnie nad tym "nic więcej" zastanawiała się najbardziej.

Chleba naszego powszedniego...

Obraz
15 sierpnia. Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W mojej parafii od lat, z racji zwania tegoż święta dniem Matki Boskiej Zielnej, jest to także dzień dziękczynienia za doroczne plony. Dzień, w którym kościół pachnie kwiatami, zbożem, ziołami, na ołtarzu leży chleb, a przed nim stoją piękne dożynkowe wieńce. Plon, który zstąpił z Nieba...  Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.  (Ewangelia wg św. Mateusza).

Takiego będę mieć księdza, jakiego sobie wymodlę.

Obraz
Co raz więcej wokół nas pojawia się "uderzeń" w instytucję Kościoła. Co raz liczniej te ataki kierowane są w stronę księży, którzy podawani są za jeden z głównych powodów, dla których ludzie odwracają się od Kościoła, nie chodzą na Msze św... Dlaczego? Bo ten za dużo politykuje, a tamten za bardzo miesza się w nie swoje sprawy, albo - co on może wiedzieć o rodzinie, wychowywaniu dzieci, skoro sam ich nie ma? Każdej z osób mówiącej, że przestała chodzić do kościoła odkąd ten czy tamten ksiądz rozpoczął w nim posługę (stał się proboszczem w tej czy tamtej parafii) mam ochotę zadać pytanie - Chodzisz do kościoła dla księdza, czy dla spotkania z Bogiem?

Dać świadectwo wierze.

Obraz
Wielu ludzi spotykamy w swym życiu. Lekarzy, bankierów, nauczycieli, sprzątaczki, kasjerkę w supermarkecie (bez nazw własnych i lokowań produktów). Wielu z nich w swoim życiu spotkamy tylko raz. Nigdy więcej się w nim nie pojawią. Jak mnie zapamiętają? Jakie dałam im świadectwo o mnie i moim życiu? 


Świadectwo... To o nim dzisiaj rozmyślam. Bo jak to jest, że człowiek z jednej strony umiłowany w Panu, ze złożonymi rękoma patrzy na niedzielnej Mszy w tabernakulum, a z drugiej strony nie potrafi przeciwstawić się złu, które dzieje się na co dzień na jego oczach? Ba, nawet mu przyklaskuje. Która z tych postaw owego człowieka jest zatem prawdziwa? Sama łapię się nie raz na tym, że nie potrafię zaprotestować, gdy ktoś grzeszy na moich oczach. Od jakiegoś czasu jednak rażą mnie w oczy zachowania młodych zwłaszcza osób, przyznających się do Jezusa, a jednocześnie przyznających się do Szatana. Przykrym obrazkiem było dla mnie polemizowanie w oczywistych sprawach, gdzie grzech jest nagi, bez pr…

Przyjaciela mam...

Obraz
Tak często w naszym życiu stajemy przed różnymi wyborami.. A to nowa szkoła, a to kolor farby do pokoju, a to bluzeczka bez rękawków, a może T-shirt... Bóg dał nam wolną wolę. W każdej kwestii mamy możliwość dokonania wyboru; nie ma sytuacji bez wyjścia. Czym zazwyczaj kierujemy się dokonując owych wyborów? Czy decyzje, które podejmujemy pokierowane są tylko naszą wygodą, zachciankami naszego umysłu? Każdemu z nas nie raz podwinęła się w życiu noga. Właśnie wtedy Bóg czeka na nas najbardziej. Czeka na nas w konfesjonale, by z nami porozmawiać, wyjaśnić błędy, które popełniamy. Kiedy mam problem rozmawiam z przyjacielem. Zwierzam mu się, mówię co leży mi na sercu, z czym sobie nie radzę. Często zdarza się, że nie wie co ma mi odpowiedzieć, jak doradzić. Często zdarza się, że po ludzku nie potrafi dobrać słów, by nie pogorszyć sytuacji. Wówczas wystarczy jego uśmiech. Nawet jeśli nie możemy się spotkać na żywo, czuję jego pocieszenie na swoim ramieniu. Magia przyjaźni.

Wakacje z Bogiem

Obraz
Wakacje, słońce, imprezy, znajomi, luz... Tegoroczne wakacje rozpoczęły się dla mnie inaczej niż kiedykolwiek. A miało być zupełnie inaczej. Aktualnie miałam przebywać w Warszawie, widać jednak Bóg miał inne zamiary. ;) Przez znajomego kleryka i stacjonujący w mojej parafii nowicjat Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej dowiedzieliśmy się z grupka znajomych z KSMu o “imprezie“ (zwanej dalej rekolekcjami) noszącej nazwę “Góra Tabor“ organizowanej, przez TChr, jak się okazało już po raz 10. Gdy wiadoma była już porażka związana z wyjazdem do stolicy nastąpiły intensywne rozmowy i decyzja wyjazdu do Wladyslawowa. Był to skok na głęboką wodę, nie znaliśmy tam praktycznie nikogo, wiedzieliśmy tylko, ze na 4 dni naszym domem będą namioty. Droga była długa, nie męcząca, ale jednak PKP (z całym szacunkiem dla wszystkich pracowników) to nie jest ekskluzywny środek transportu ;) Po dotarciu na pole namiotowe spotkały nas pierwsze życzliwości. Nie brakowało ich do ostatniej minuty …

Ojcze nasz...

Obraz
Dzień Ojca, dzień wszystkich tatusiów, tych, których dzieci dopiero co się narodziły i tych, którzy już spoglądają na swoje dzieci góry. Tak, to nadal są tatusiowie. Oni nigdy nie utracą tej rangi. Spoglądający z Góry... to też Jego święto. Chociaż Bóg ma swoje święto każdego poranka, kiedy modlimy się do Niego po otwarciu oczu, a także każdego wieczoru, gdy z uwielbieniem Jego na ustach kładziemy się spać. Ilu pamiętało w tym dniu o tym najwspanialszym Ojcu? O tym, że On tym ojcem jest? Przecież sam nas nauczył modlić się do siebie słowami modlitwy "Ojcze nasz". Chciał nam przez to przekazać, że jest tak jak nasi tatusiowie tu na ziemi. Że możemy na niego liczyć, że on jest i pocieszeniem, ostoją spokoju, ale i mocną, surową ręką, gdy trzeba. To on, tak jak nasi tatusiowie mówi do nas, gdy jest nam źle, tylko w ciszy, w modlitwie, nie łam się, głowa do góry. Jakże wspaniały z Niego ojciec, gdy wybacza nam winy, kiedy klęczymy ze skruchą w konfesjonale. Po raz kolejny te sa…

Oddział z duszą.

Obraz
Niedawno redakcja serwisu SERVITUS Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej ogłosiła konkurs pt. "Co tam, jak tam w Oddziale/Kole?". Polegał on na napisaniu krótkiego tekstu na podany temat, opisującego wyjątkowość swojego Oddziału KSM, coś co może przyciągnąć innych. Nieskromnie powiem, iż pozwoliłam sobie ów artykuł popełnić zdobywając przy tym drugie wyróżnienie. Chciałabym podzielić się z Wami napisanym przeze mnie tekstem, a przede wszystkim pokazać Wam co według mnie w naszym Oddziale powinno zwrócić uwagę innych.
Gdy 8 lat temu proboszcz postanowił założyć w parafii oddział KSM, nikt nie miał pojęcia o tym czym właściwie KSM jest. Na pierwsze spotkania przybywały tłumy młodzieży, przede wszystkim z ciekawości, ponieważ było to dla nich coś nowego. Z czasem pozostali ci, którzy zrozumieli ideę Stowarzyszenia i chcieli żyć z nią w zgodzie.
Nasz Oddział jest oddziałem stosunkowo młodym, gdyż od oficjalnego zarejestrowania nas wśród innych oddziałów K…

Moja wiara...

Obraz
"Gdyby wiara Twa była wielka jak gorczycy ziarnko..."
Rycerz Pana. A co to w ogóle znaczy? Niejeden słownik podałby definicję typu : człowiek bijący się o wiarę... Coś w tym jest, ale pierwszy rok w nowej szkole, nowym otoczeniu dał mi perspektywy na znacznie szersze rozpatrywanie definicji tego określenia. Po wkroczeniu w środowisko, w którym więcej ludzi mnie otaczających to niewierzący, lub tzw. "nie praktykujący" (chociaż tego określenia kompletnie umysłem nie ogarniam) moja wiara uległa znacznemu pogłębieniu. Na przekór tym wszystkim, którzy pod wpływem środowiska, w jakim się znaleźli, odwracają się od Boga, ja staram się ciągle być bliżej Niego. Swoją bliskość z Kościołem zawdzięczam już od najmłodszych lat, mojej, nieżyjącej już babci, rodzicom, siostrze. Nie mogę zgodzić się z ludźmi, którzy mówią, że człowieka 15-17 letniego (uściślając ucznia gimnazjum-liceum) nie można nawrócić, nie można w nim rozpalić iskry wiary. Ktoś powiedział mi, że jeśli w dzieciń…

Matka.

Obraz
Z racji tego, że dziś Dzień Matki kilka słów w tym temacie.

Dajemy w tym dniu kwiatki naszym mamom, czekoladki, prezenty... Jesteśmy mili, robimy to o co nas poproszą... Ilu z nas jednak pamięta w tym dniu o Matce wszystkich matek, o tej, która ukochała nas pierwsza przez powiedzenie Bogu TAK... Maryja, Matka Boga i ludzi na ziemi.

Matko Kościoła, Matko łaski Bożej, Matko nienaruszona, Matko przedziwna, Matko dobrej rady, Matko Stworzyciela... MÓDL SIĘ ZA NAMI...
Złóżmy  życzenia też Jej odmawiając choć jedną dziesiątkę różańca, lub litanię loretańską... Niech to będzie nasz, choć mały, prezent dla Niej.

Życzenia

Obraz
O Jezu, Boski Pasterzu, który powołałeś Apostołów, aby ich uczynić łowcami dusz, Ty, który pociągnąłeś ku Sobie tych nowych księży, uczyń ich Twoimi naśladowcami i sługami. Spraw, aby dzielili Twoje pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego ponawiasz na ołtarzach Swoją Ofiarę. Ty, o Panie, który żyjesz na wieki, aby wstawiać się za Twoim ludem, otwórz przed nimi horyzonty, by dostrzegli cały świat spragniony światła prawdy i miłości, by byli solą ziemi i światłością świata. Umacniaj ich Twoją mocą i błogosław im. [Amen]
Z najszczerszymi życzeniami wszelkiej Łaski Boga dla "nowo wyświęconych" prezbiterów i diakonów Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, którzy właśnie dziś o godzinie 10:00 w poznańskiej Katedrze złożyli swoje śluby.  
Niech Najsłodsza Panienka  prowadzi Was przez całe życie drogą jasną i prostą, uświęcając Wasze powołanie tak, jak święte i niepokalane było jej życie. Szczęść Wam Boże! źródło fotografii: http://www.tomaszwachowicz.pl/witraze.ht…

Ofiarowanie siebie...

Obraz
"Zwykły rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli."
Każdy wysiłek staram się ofiarowywać Bogu. Każdy egzamin, test, jazdę pod górkę, pod wiatr... te ziemskie trudy przybliżają nas z każdym krokiem do Niego. Ofiarując wysiłek Bogu wszystko staje się jakby lżejsze, wygodniejsze, stwarza mniej problemu albo pomaga spojrzeć na ów problem z innej strony.

Panie wiem, że moja droga do Ciebie nie będzie prosta i usłana różami. Wiem, że w całości taka nie będzie, bo owszem poszczególne jej odcinki... Pozwól mi jednak cieszyć się tak samo fragmentami drogi wyboistej i krętej jak i piękną trasą autostrady do Nieba. W końcu większą satysfakcję sprawia sukces odniesiony po trudach, aniżeli odniesiony "łatwą ręką".
Pozwól mi Panie z uśmiechem znosić wszystko co stawiasz na mojej ziemskiej drodze do Nieba.

Droga do Nieba.

Obraz
Każdy musi w życiu gdzieś kiedyś pójść. W życiu człowieka po prostu przychodzi taki moment, kiedy nie można już dłużej stać w miejscu. Często wówczas wykręcamy się mówią, że mamy mało czasu, że miejsce, do którego mamy się udać jest za daleko, że coś jest nieosiągalne... Pewien znajomy, któremu dedykuję dzisiejszy wpis, gdy wspomniałam, że chciałabym pojechać kiedyś do Brazylii, ale to trochę daleko, powiedział mi, że"daleko jest tylko Niebo, reszta - wszystko jest możliwe". To prawda, droga do Nieba jest długa i kręta, wyboista, z licznymi przeszkodami. Żadna z ziemskich dróg nie jet tak trudną do przebycia. Gdy wyruszamy w drogę zabieramy ze sobą mapę, kompas, atlas.

Wysiłek na chwałę Bożą.

Obraz
=


Jakiś czas temu postanowiłam obrać sobie jakiś cel. Mam ich w sumie kilka w życiu, ale chciałam zmotywować się do czegoś, aby osiągać cel na chwałę Boga. W tym samym czasie wspomniany już wcześniej przeze mnie ksiądz Łukasz wyszedł z pomysłem rowerowych rajdów. Lubię jeździć na rowerze, osobiście jednak nie potrafiłabym się sama zmusić do wyczynowej jazdy długodystansowej. Nie mniej jednak jak to mówią "najtrudniejszy pierwszy krok" i tak też było tym razem. Początkowo robiłam krótkie 10 - 15 km trasy sama, później jednak zostałam wyciągnięta na wyprawę "w nieznane". Drogi leśne, asfaltowe, łąki, pola, lasy... Okolica jest naprawdę cudowna. Bóg stworzył wspaniałą przyrodę właśnie po to byśmy wolny czas spędzali na jej łonie, byśmy się nią zachwycali i podziwiali. "Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę" (Mdr 13, 1-5) Do tego niewyobrażalna radość i satysfakcja mimo totalnego zmęczenia na mecie po przejechaniu pierwszy…

Czy należy obwiniać Boga za moje niepowodzenie?

Miała 17 lat. Pewnego razu po przystąpieniu do sakramentu Pojednania postanowiła odmienić swoje życie. Nie wiedziała jak długo uda jej się wypełniać to co sobie postanowiła. Dawno już zaprzestała codziennego pacierza - zwłaszcza rannego. Od tamtego dnia wszystko miało jednak wrócić do normy. Starała się mniej krzyczeć na innych, używać bardziej eleganckich słów. Codziennie odmawiała choćby krótką modlitwę ze swego modlitewnika. Była osobą religijną. Nigdy nie kryła tego, że jest blisko Kościoła. Teraz jednak chciała być jeszcze bliżej. Przed nauką i egzaminami modliła się o światło Ducha Świętego. Od jakiegoś czasu jednak przestało to "działać". Zaczęła dostawać co raz to gorsze oceny. Powoli traciła wiarę w siebie. Wiedziała, że sama modlitwa nie wystarczy, przykładała się do nauki, choć i tak nic z tego nie wychodziło. W jej głowie pojawiały się wówczas pytania: "Panie Boże, dlaczego mi to robisz?". Jednak po głębszym zastanowieniu się doszła do wniosku, że wina …

O wytrwałość w powołaniu...

Obraz
Duchu Święty, Duchu Miłości,  prosimy Cię, wejrzyj na swój lud,  który szczególnie dziś potrzebuje  świętych kapłanów jako wiernych  świadków miłości Boga wobec każdego człowieka. Duchu Święty, Duchu Życia,  to Ty otwierasz serca na Boże wołanie.  Uczyń otwartymi serca i umysły 
młodych dziewcząt i chłopców, 
by usłyszeli słowa Chrystusa:  "Nie lękaj się!",  "Wypłyń na głębię!


Jako, że w moim życiu od dziecka blisko byłam Kościoła i z wieloma już Kapłanami miałam przyjemność się spotkać, do swoich modlitw codziennych dołączam zawsze modlitwę właśnie za nich, jak i modlitwę o powołania kapłańskie. Tę drugą szczególnie otaczam w nadchodzącym tygodniu księży kleryków Towarzystwa Chrystusowego z Poznania, którzy rozpoczęli dziś rekolekcje przed złożeniem ślubów wieczystych. Czuję głębszą powinność tej modlitwy z mojej strony w związku z tym, że właśnie ten rocznik nowicjacki głęboko zapadł mi w pamięć. Owszem każde następne również, ale ten jako pierwszy, który najdalej ogarniam swoją…

Alleluja!

Obraz
"(...) Wstaje z grobu, kruszy mury, nie zna żadnej zapory..."
Chrystus zmartwychwstał. Cieszmy się i weselmy, bo Światłość zwyciężyła mrok i zajaśniała nad nami!
Nie wstydźmy się w tych dniach zamiast zwykłego "Cześć!", "Dzień dobry!" powiedzieć "Alleluja!". Okazujmy swoją wiarę, okazujmy radość z tego, że Bóg przezwyciężył szatana.
Życzę wszystkim czytającym tego bloga spokojnych, błogosławionych  i rodzinnych świąt.
Obraz
Dzięki Ci Boże mój za ten Krzyż, który Jezus cierpiał za mnie.
Czym dla mnie jest Krzyż? Symbol naszej chrześcijańskiej wiary, tak bardzo poniewierany w ostatnich czasach. Czy potrafię odnosić się do niego z szacunkiem, z jakim czcili go i o który walczyli nasi pradziadkowie? Czy doceniam jego wartość i rozumiem sens chrystusowej krzyżowej męki i śmierci? Czy przyjmuję swój własny krzyż z pokorą każdego dnia i kroczę swoją krzyżową drogą?
Bo nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś swoje życie oddaje za przyjaciół swoich.


Wielki Czwartek

Dziś (a właściwie wczoraj) rozpoczęło się Święte Triduum Paschalne. W Kościele Katolickim dzień ten jest wspomnieniem ustanowienia przez Chrystusa sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa. 
Tak jak Eucharystia nie może istnieć bez kapłana, tak kapłan nie będzie spełniał swego powołania bez Eucharystii.Wielki Czwartek to także ten dzień i noc, w którym Chrystus przed dwoma tysiącami lat spędził czas na modlitwie w Oliwnym Ogrodzie ze swoim Ojcem, prosząc o oddalenie Kielicha. Dziś my stajemy się Uczniami, którzy przyjmują Ciało i Krew w postaci Chleba i Wina.Jutro po raz kolejny przejdzie tę samą mękę podczas drogi krzyżowej. Tym razem nam dane jest kroczyć tą drogą tuż obok niego; znosić ból, cierpienie, ocierać twarz, pomóc wstać podczas upadku. Tylko ode mnie (Ciebie) zależy w jaki sposób wykorzystam szansę daną mi od Boga. 


Czy z należytym szacunkiem przyjmę ofiarę Pana? 
Czy w dobie telefonii komórkowej i Internetu nie zapominamy o tym jaka jest istota świąt, które właśnie przeżywamy? 
Czy…

Na dobry początek.

Założyłam bloga z inspiracji innym blogiem. Blogiem prowadzonym przez znajomego Księdza Łukasza[klik], który w pigułce zawiera myśli z moich ulubionych kazań jakie kiedykolwiek w kościołach usłyszałam wygłoszonych właśnie przez Niego. Nie raz z resztą na swoim profilu na Facebooku pisałam o tym jak bardzo kolejna homilia księdza Łukasza zapadła w moim sercu. Pomyślałam, że przecież każdy może wyrażać swoją wiarę również w taki sposób, blogując i dzielić się nią z innymi. Tak też postanowiłam zacząć. Nie wiem jak długo to potrwa. Nie wiem jak często będę tu zaglądać. Po prostu spróbuję.