Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

Czy należy obwiniać Boga za moje niepowodzenie?

Miała 17 lat. Pewnego razu po przystąpieniu do sakramentu Pojednania postanowiła odmienić swoje życie. Nie wiedziała jak długo uda jej się wypełniać to co sobie postanowiła. Dawno już zaprzestała codziennego pacierza - zwłaszcza rannego. Od tamtego dnia wszystko miało jednak wrócić do normy. Starała się mniej krzyczeć na innych, używać bardziej eleganckich słów. Codziennie odmawiała choćby krótką modlitwę ze swego modlitewnika. Była osobą religijną. Nigdy nie kryła tego, że jest blisko Kościoła. Teraz jednak chciała być jeszcze bliżej. Przed nauką i egzaminami modliła się o światło Ducha Świętego. Od jakiegoś czasu jednak przestało to "działać". Zaczęła dostawać co raz to gorsze oceny. Powoli traciła wiarę w siebie. Wiedziała, że sama modlitwa nie wystarczy, przykładała się do nauki, choć i tak nic z tego nie wychodziło. W jej głowie pojawiały się wówczas pytania: "Panie Boże, dlaczego mi to robisz?". Jednak po głębszym zastanowieniu się doszła do wniosku, że wina …

O wytrwałość w powołaniu...

Obraz
Duchu Święty, Duchu Miłości,  prosimy Cię, wejrzyj na swój lud,  który szczególnie dziś potrzebuje  świętych kapłanów jako wiernych  świadków miłości Boga wobec każdego człowieka. Duchu Święty, Duchu Życia,  to Ty otwierasz serca na Boże wołanie.  Uczyń otwartymi serca i umysły 
młodych dziewcząt i chłopców, 
by usłyszeli słowa Chrystusa:  "Nie lękaj się!",  "Wypłyń na głębię!


Jako, że w moim życiu od dziecka blisko byłam Kościoła i z wieloma już Kapłanami miałam przyjemność się spotkać, do swoich modlitw codziennych dołączam zawsze modlitwę właśnie za nich, jak i modlitwę o powołania kapłańskie. Tę drugą szczególnie otaczam w nadchodzącym tygodniu księży kleryków Towarzystwa Chrystusowego z Poznania, którzy rozpoczęli dziś rekolekcje przed złożeniem ślubów wieczystych. Czuję głębszą powinność tej modlitwy z mojej strony w związku z tym, że właśnie ten rocznik nowicjacki głęboko zapadł mi w pamięć. Owszem każde następne również, ale ten jako pierwszy, który najdalej ogarniam swoją…

Alleluja!

Obraz
"(...) Wstaje z grobu, kruszy mury, nie zna żadnej zapory..."
Chrystus zmartwychwstał. Cieszmy się i weselmy, bo Światłość zwyciężyła mrok i zajaśniała nad nami!
Nie wstydźmy się w tych dniach zamiast zwykłego "Cześć!", "Dzień dobry!" powiedzieć "Alleluja!". Okazujmy swoją wiarę, okazujmy radość z tego, że Bóg przezwyciężył szatana.
Życzę wszystkim czytającym tego bloga spokojnych, błogosławionych  i rodzinnych świąt.
Obraz
Dzięki Ci Boże mój za ten Krzyż, który Jezus cierpiał za mnie.
Czym dla mnie jest Krzyż? Symbol naszej chrześcijańskiej wiary, tak bardzo poniewierany w ostatnich czasach. Czy potrafię odnosić się do niego z szacunkiem, z jakim czcili go i o który walczyli nasi pradziadkowie? Czy doceniam jego wartość i rozumiem sens chrystusowej krzyżowej męki i śmierci? Czy przyjmuję swój własny krzyż z pokorą każdego dnia i kroczę swoją krzyżową drogą?
Bo nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś swoje życie oddaje za przyjaciół swoich.


Wielki Czwartek

Dziś (a właściwie wczoraj) rozpoczęło się Święte Triduum Paschalne. W Kościele Katolickim dzień ten jest wspomnieniem ustanowienia przez Chrystusa sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa. 
Tak jak Eucharystia nie może istnieć bez kapłana, tak kapłan nie będzie spełniał swego powołania bez Eucharystii.Wielki Czwartek to także ten dzień i noc, w którym Chrystus przed dwoma tysiącami lat spędził czas na modlitwie w Oliwnym Ogrodzie ze swoim Ojcem, prosząc o oddalenie Kielicha. Dziś my stajemy się Uczniami, którzy przyjmują Ciało i Krew w postaci Chleba i Wina.Jutro po raz kolejny przejdzie tę samą mękę podczas drogi krzyżowej. Tym razem nam dane jest kroczyć tą drogą tuż obok niego; znosić ból, cierpienie, ocierać twarz, pomóc wstać podczas upadku. Tylko ode mnie (Ciebie) zależy w jaki sposób wykorzystam szansę daną mi od Boga. 


Czy z należytym szacunkiem przyjmę ofiarę Pana? 
Czy w dobie telefonii komórkowej i Internetu nie zapominamy o tym jaka jest istota świąt, które właśnie przeżywamy? 
Czy…

Na dobry początek.

Założyłam bloga z inspiracji innym blogiem. Blogiem prowadzonym przez znajomego Księdza Łukasza[klik], który w pigułce zawiera myśli z moich ulubionych kazań jakie kiedykolwiek w kościołach usłyszałam wygłoszonych właśnie przez Niego. Nie raz z resztą na swoim profilu na Facebooku pisałam o tym jak bardzo kolejna homilia księdza Łukasza zapadła w moim sercu. Pomyślałam, że przecież każdy może wyrażać swoją wiarę również w taki sposób, blogując i dzielić się nią z innymi. Tak też postanowiłam zacząć. Nie wiem jak długo to potrwa. Nie wiem jak często będę tu zaglądać. Po prostu spróbuję.