O wytrwałość w powołaniu...

Duchu Święty, Duchu Miłości, 
prosimy Cię, wejrzyj na swój lud, 
który szczególnie dziś potrzebuje 
świętych kapłanów jako wiernych 
świadków miłości Boga wobec każdego człowieka.
Duchu Święty, Duchu Życia, 
to Ty otwierasz serca na Boże wołanie. 
Uczyń otwartymi serca i umysły 
młodych dziewcząt i chłopców, 
by usłyszeli słowa Chrystusa: 
"Nie lękaj się!", 
"Wypłyń na głębię!


Jako, że w moim życiu od dziecka blisko byłam Kościoła i z wieloma już Kapłanami miałam przyjemność się spotkać, do swoich modlitw codziennych dołączam zawsze modlitwę właśnie za nich, jak i modlitwę o powołania kapłańskie. Tę drugą szczególnie otaczam w nadchodzącym tygodniu księży kleryków Towarzystwa Chrystusowego z Poznania, którzy rozpoczęli dziś rekolekcje przed złożeniem ślubów wieczystych. Czuję głębszą powinność tej modlitwy z mojej strony w związku z tym, że właśnie ten rocznik nowicjacki głęboko zapadł mi w pamięć. Owszem każde następne również, ale ten jako pierwszy, który najdalej ogarniam swoją pamięcią. 


Ale czym jest ów powołanie?
Nie tylko zakonne czy kapłańskie, każdy z nas bowiem powołany jest przez Stwórcę do swej życiowej roli, ojców, matek, księży, sióstr zakonnych. Każdy lekarz, strażak, kwiaciarka - oni również wypełniają swoje powołania. 
Czy zawsze zgadzam się na to do czego mnie Bóg powołuje?
Czy staram się wypełniać swoje powołanie na chwałę tego, który mnie do niego posłał?
Czy zawsze mówię Bogu TAK?

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch