Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Znaki Boga

Obraz
Pamiętam jak z 6 może 7 lat temu przy okazji jakiejś rodzinnej imprezy wujek, osoba w podeszłym już wieku, opowiedział mi historię ze swojego życia. Oczywiście znajdą się tacy, którzy włożą to od razu między bajki, nadając tytuł "wymysł wyobraźni". JA WIERZĘ w autentyczność opowieści.
Rzecz działa się około roku 1942. Nie wiem jaka była pora roku, wiem jednak, iż dniem tygodnia była niedziela. Mały chłopiec z niewielkiej miejscowości już od rana przeżywał bardzo ten dzień. Za chwilę bowiem po raz pierwszy miał do swojego serca przyjąć Eucharystyczne Ciało Jezusa. Klęcząc w ławce spoglądał na kapłana. Wzrok właściwie utkwiony miał jednak nie w nim, ale w białej Hostii, która znajdowała się w jego dłoniach. Pp chwili delikatnie spuścił wzrok, by skupić się na tym, że za chwilę miał przystąpić do Pierwszej Komunii Świętej. Wtedy to, zamodlony, usłyszał głos mówiący "Podejdż do mnie. Chodź, proszę." Podniósł oczy, a wtedy ukazał mu się już nie kapłan z kielichem w ręku…

Nic nie dzieje się przypadkiem!

Obraz
Wiele razy mówimy, że coś stało się przypadkowo, że było zbiegiem okoliczności. Czy jednak faktycznie to co my uważamy, za zrządzenie losu, przypadkowe zdarzenie jest "przypadkiem"? Znajomy Kleryk Wojtek napisał mi niedawno, iż przypadek "to taki sposób działania Ducha Świętego który powoduje że w życiu człowieka nie ma przypadków". Coś w tym jest...


Jakiś czas temu przekonała się sama doskonale o tym, że przypadków nie ma. Odtąd potrafi wyjaśnić racjonalnie i świadomie każde działanie, które wydawało mi się dotychczas przypadkiem. Od kilku dni myślała o swoim życiu. O ludziach, którzy pojawili się na mojej drodze, dawnych przyjaźniach, z których pozostała "znajomość" w rankingu na portalu społecznościowym, o dobrych koleżankach, kolegach, z którymi można czasem pożartować, pogadać "co tam u Ciebie?", ale nic więcej. Właśnie nad tym "nic więcej" zastanawiała się najbardziej.

Chleba naszego powszedniego...

Obraz
15 sierpnia. Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W mojej parafii od lat, z racji zwania tegoż święta dniem Matki Boskiej Zielnej, jest to także dzień dziękczynienia za doroczne plony. Dzień, w którym kościół pachnie kwiatami, zbożem, ziołami, na ołtarzu leży chleb, a przed nim stoją piękne dożynkowe wieńce. Plon, który zstąpił z Nieba...  Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny.  (Ewangelia wg św. Mateusza).