Król jest tylko jeden!



Końcówka listopada. Pogoda bywa wtedy różna. Pierwszy raz od 2007 roku nie będę w tym dniu w poznańskiej Archikatedrze. Sentyment i wzruszenie chwyta za gardło na samą myśl o święcie Chrystusa Króla Wszechświata. Dokładnie rok temu w tym dniu wraz z około dwudziestoma młodymi, wspaniałymi ludźmi, składałam właśnie tam - na Ostrowie Tumskim w Poznaniu - na ręce biskupa przyrzeczenie "przez cnotę, naukę i pracę służyć Bogu i Ojczyźnie" wypowiadając swoje "Gotów!". Piękna uroczystość, zapadająca w pamięci do końca życia. Otrzymując Odznakę i Legitymację członka Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży czuje się cos niezwykłego. Działanie i obecność Ducha Świętego podczas uroczystego odśpiewywania "Hej do apelu..." - hymnu KSM, są niezwykle namacalne. Dziś, po upływie nieco ponad 365 dni wspominam ten dzień ze łzą w oku. "Chrystusa Króla" - Święto patronalne Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Akcji Katolickiej.

I to drugie stało się podstawą do mojej refleksji. Wiecie już, drodzy Czytelnicy, że w mojej parafii znajduje się, za wysokim ceglanym murem, dom Nowicjatu Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej (zwanego dalej TChr). Święto Króla wszystkich królów jest też świętem patronalnym tego, najbliższego memu sercu i moim modlitwom, zakonu męskiego, a także jego żeńskiego odpowiednika - zakonu Misjonarek Chrystusa Króla (MChr). A to nie jedyna sprawa, która łączy KSM, AK i TChr. Niedawno wyczytałam w "Leksykonie polskich świętych i błogosławionych", iż założyciel Towarzystwa Chrystusowego - kard. August Hlond - był też pomysłodawcą i założycielem Akcji Katolickiej. To przedziwne i przecudowne jak wspaniałe Bóg kieruje ludzi na swoje ścieżki. To przewspaniałe jak dobry jest nasz Król tak planując nasze życie, aby było piękne, prawdziwe i aby nasz wzrok skierowany był na jego Święte Oblicze. My - chrześcijanie - mamy wobec naszego Króla pewne zobowiązania. Wspomniany przeze mnie kardynał Hlond w 1937 roku w Poznaniu na Pierwszym Międzynarodowym Kongresie Chrystusa - Króla mówił: "Ślubujemy Chrystusowi Panu, że będziemy upornymi budowniczymi Jego Królestwa i nieustępliwymi szermierzami za sprawę Jego Kościoła. Będziemy Chrystusowej prawdzie dawali świadectwo w głębiach swych dusz i w codziennym życiu, w obyczajach ognisk domowych, w kształtowaniu pokoleń, w budowie ustrojów zbiorowego bytu. Jego duchem odwietrzymy atmosferę społeczną. Jego moralną zasadą podmurujemy politykę swych państw. Wielkości swych narodów służyć będziemy z oddaniem, gruntując ją na niezawodnych pierwiastkach dostojeństwa i rozwoju."

Król Wszechświata - wszystko należy do Niego, ale jest to dobry Władca, nie chce źle dla swych poddanych. Każdego kieruje na właściwą jemu ścieżkę, taką po której szybciej trafi i ujrzy upragnione Oblicze Pana. Chrystus Król, Którego Królestwo nie jest z tego świata. Dobry Władca potrafiący zapanować nad swoim potężnym Królestwem i nad, często niepokornymi, poddanymi. Oddać Mu musimy wszelkie hołdy i pokłony, bo nie ma i nigdy nie będzie na święcie ani poza światem większego niż nasz jedyny Król, Władca narodów.

Z tego miejsca chciałam złożyć najszersze życzenia, wytrwałości,odwagi, pokory i łaski naszego Króla, w posłudze naszym braciom i siostrom pragnących spotkać się z Bogiem Ojcem, z racji święta tytularnego TChr (zwanego potocznie imieniami Towarzystwa) wszystkim Kapłanom/Diakonom i Klerykom i Nowicjuszom Towarzystwa Chrystusowego oraz wszystkim Siostrom zakonnym i Postulantkom zakonu Misjonarek Chrystusa Króla. Także wszystkim Druhnom i Druhom Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i Akcji Katolickiej, abyśmy byli zawsze GOTÓW w myśl naszego hasła, służyć Bogu, Bliźniemu i Ojczyźnie oddając cześć Panu.
 
Bo Król jest tylko jeden!

[Więcej na temat Kongresu można przeczytać pod linkiem] : Kardynał Hlond: Wypędźmy bezbożnego czarta z kręgu świata!

Komentarze

  1. Bo Król jest tylko jeden!
    Dla mojej diecezji ten dzień, to święto również jest dosyć ważne. Dzisiaj bowiem rozpoczyna się w mojej archidiecezji II Synod. To wspomnienie jak rok temu składałaś przyrzeczenie KSM. Jak czytałam Twój post przypomniało mi się, jak na swoim I stopniu rekolekcji przyjęłam Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, jak i dwa miesiące później wstępowałam na drogę Deuterokatechumentu, wydarzenia te zapadły mi w pamięć, bo od tej pory, już świadomie oddałam wszystko Chrystusowi. To była najpiękniejsza decyzja, bo Ten z Góry (Król nad króle)już niejednokrotnie ratował mnie od nieprzemyślanych decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tak, jak Ty opisujesz świadome oddanie się w ręce Chrystusa, tak samo dla mnie właśnie złożenie przyrzeczenia KSMu było dla mnie czymś wyjątkowym, momentem, od którego zaczęło się coś zmieniać, mimo tego, że od dziecka byłam osobą religijną to tamten dzień, rok temu zapoczątkował we mnie świadome wyznawanie wiary, świadome zwracanie się do Boga, jak do swojego Władcy, Króla i Opiekuna, dla którego liczy się moje dobro. Od tego dnia rok temu z dnia na dzień co raz częściej odczywam Jego obecność w moim życiu.
    Pozdrawiam.!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło