Advenire - przybycie, przyjście.

Advenio - advenire - adveni - adventum. Słowa powtarzane przeze mnie jak mantra przed lekcjami łaciny, w czasie nauki czasowników IV koniugacji. Dla osób, które nie miały z tym nigdy do czynienia -tak zwana czarna magia. Ale jaki jest faktyczny sens tego słowa - słowa adwent, a właściwie, czy to tylko słowo?
 
Stoimy u progu tego pięknego czasu. Do niedawna był on uznawany jako czas smutny, czas postu, koloru fioletowego w liturgii. Ale przecież to czas radości, czas, w którym powinna dokonać się w nas przemiana.

Każdy na coś kiedyś czekał. Często mówimy "nie mogę się tego doczekać". Gdy oczekujemy w rodzinie małego dziecka długo się do tego przygotowujemy. Od pierwszych dni, kiedy dowiadujemy się, że za jakiś czas w naszym domu zamieszka malutka, niczego nie świadoma i bezbronna osoba, nieustannie o tym myślimy. Kupujemy potrzebne rzeczy, urządzamy pokój dla dziecka, czytamy poradniki o tym, jak odżywiać się w ciąży i jak dobrze opiekować się niemowlakiem. Adwent to też oczekiwanie. Oczekiwanie i czas naszego przygotowania się. Na co? Na narodziny. Od ponad dwóch tysięcy lat Bóg rodzi się w naszych sercach na nowo. Adwent jest czasem poprzedzającym ten moment. Jest to czas dany nam od Boga na to, abyśmy mogli zmienić swoje życie. Właśnie po to w adwencie chodzimy na roraty. Właśnie po to mamy adwentowe postanowienia. Aby się odpowiednio przygotować. Nie po swojemu. Pismo Święte jest naszym "poradnikiem", którego autorem jest sam Bóg. Jest to ponadczasowy Bestseller. Na narodziny dziecka przygotowujemy mu pokój. Na narodziny Boga musimy przygotować mu pokój we własnych sercach.

Wykorzystajmy ten czas - czas oczekiwania na advenire - przyjście. Zróbmy wszystko, by w dniu ponownych narodzin Boga nie powiedzieć, że nie jest się jeszcze gotowym. Żeby nie powiedzieć Bogu, że się nie zdążyło.

U progu radosnego czasu oczekiwania i przygotowywania się na przyjście Boga-Człowieka powiedzmy odważnie i pełni świadomie:

Komentarze

  1. Powiem, a w zasadzie napiszę szczerze, że czekałam na Twój post o Adwencie. Sposób w jaki piszesz o Bogu, czy o wydarzeniach w Kościele po prostu niesamowicie mnie buduje. Zastanawiałam się czy sama nie napisać nieco na swoim blogu, ale w ostatnim czasie ciężko jest mi zebrać myśli. Za wiele spraw mnie dręczy, za wiele wspomnień do mnie wraca, ale wiem, że to wszystko się dzieje za jakaś przyczyną.
    Adwent od zawsze był dla mnie szczególnym czasem, który zawsze mi coś uświadamiał, do czegoś mobilizował, tak jest i w tym roku. Żałuję, że nie mogę uczestniczyć w roratach, które w mojej parafii są na godzinę 18:00, bo zawsze było to dla mnie coś ważnego.

    Pozdrawiam serdecznie i po raz kolejny dziękuję za mocne i prawdziwe słowa.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch