Trochę inne podsumowanie.

Wszyscy podsumowują dziś miniony rok więc i ja naskrobię kilka słów. Wszystko do czego będę się odnosić zostało już opisane na tym blogu szczegółowiej więc dodaję odnosiki i zapraszam do poczytania ;)
 
 
Muszę przyznać, że był to rok zmian w moim życiu i to szczególnie zmian duchowych. Wraz z wiosną wszystko budzi się do życia. W moim sercu narodziło się do życia wraz z Triduum Paschalnym i Świętami Wielkiej Nocy. Wraz z Wielkim Czwartkiem powstał ten blog, który dziś, po ośmiu miesiącach, ma już ponad 3000 wejść, za co ogromie dziękuję wam, czytelnikom i Najwyższemu, na chwałę którego wszystko to się kręci. Kolejnym punktem bardzo znaczącym na mapie roku 2012 był lipiec i Góra Tabor, wspaniała przygoda, wspaniali ludzie, wspaniała atmosfera (po więcej zapraszam do wpisu Wakacje z Bogiem). To chyba był moment kulminacyjny. Po powrocie wszystko stało się inne. Inna stała się coroczna pielgrzymka do Górki Duchownej, innym stał się powrót do szkoły po wakacjach (Prosto na zakończenie wakacji...), każdy dzień. Październik, częstochowskie czuwanie w intencji Polonii zagranicznej (Dajcie nam księdza) i znów mocne uderzenie w sumienie i serce. W tym roku zawiązała się moja największa ziemska przyjaźń, z tego miejsca serdecznie pozdrawiam mojego ukochanego przyjaciela, bo najlepszy przyjaciel to brat. Ciężką, ale umacniającą próbą było też dla mnie przeciwstawienie się halloween (O świętości w trzech aktach), ale z modlitwą wsparcia ze strony bliskich mi osób i z widocznym celem tego wszystkiego dałam radę :) Ten rok był też dla mnie rokiem, w którym zmierzyłam się jak wiecie z pracą na Olimpiadę Filozoficzną. (Wiara a rozum) Wiele się działo. 2012 to też początek rowerowej przygody (Wysiłek na chwałę Bożą), która mam nadzieję w miarę możliwości będzie trwała dalej. Jest to rok zmian w moim domu, przed ponad miesiącem zamieszkała z nami mała Maja,córeczka mojej siostry, więc i doszły dodatkowe, nowe obowiązki. Poznałam wielu cudownych ludzi, którzy na zawsze wpłynęli w jakiś sposób na moje życie. Odświeżyłam dawne znajomości.
 
Podsumowując, był to dobry rok i wśród wielu niesnasków górę biorą sprawy pozytywne, wyższego rzędu, te które powinny mieć pierwsze miejsce w życiu każdego z nas. Dziękuję wszystkim, którzy czytają od czasu do czasu to co nieudolnie staram się tutaj stworzyć. Dziękuję wszystkim bliskim i dalszym za przegadane w tym roku godziny te twarzą w twarz, telefoniczne, facebookowye, smsowe. Za to ze jesteście, wszyscy, którzy czujecie, ze te słowa są do was. Bez was ten rok nie byłby takim jakim się stał. Bez Wielkiej Nocy, pięknej oprawy Triduum, miliona prób, a w efekcie naszego śpiewu na rezurekcji. Bez pociągu relacji Leszno - Gdynia - Władysławowo i Władysławowo - Gdynia - Poznań - Lipno. Bez Drogi Światła i Muzycznego Uwielbienia. Bez wszystkich ''pagórków'' pod wiatr na rowerze. Bez wesołego autobusu do Częstochowy i śpiącego autobusu z Częstochowy. Bez każdego ''jestem'' z ust przyjaciela i ''dobrze ze jesteś''.  Bez uśmiechów dzieciaków ze spotkania ze świętym Mikołajem. Bez wszystkich życzeń i spotkań opłatkowych. Bez Was wszystkich ten rok nie miałby takiego sensu i pewnie nic nie zmieniłoby się we mnie. ''Bo nikt nie ma z nas tego co mamy razem!''
 
 
A na każdy dzień nowego roku życzę Wam, abyście zawsze promienieli radością, aby było po Was widać, ze mieszka w Was Chrystus. Abyście mieli wokół siebie ludzi, z którymi można góry dobra przenosić, śmiać się do łez, ale też płakać, gdy trzeba.
 Spełniajcie swoje marzenia, osiągajcie cele pamiętając o tym, do czego wszyscy wspólnie dążymy.
 
Udanego Sylwestra i szczęśliwego nowego 2013 roku!!! :)

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło