Przekroczyć próg...

Osiemnaście lat temu, w niedzielę 7 maja 1995 roku około godziny 1 w nocy przyszła na świat dziewczynka, jako druga córka Ewy i Jana, nazwana imieniem Angelika. Tatko sobie pewnie pomyślał "kurcze znowu córa", bo pierwotnie miałam być Adasiem. Nikt nie mówi jakie spekulacje unosiły się w rodzinie wobec mojej przyszłości, jednak myślę, że niewielu, jeśli nie nikt, nie wyobrażał sobie bardzo wielu czynników, które obecnie mają dla mnie bardzo duże znaczenie.
 


18 lat. Niby granica, niby jakiś przełom, coś niepowtarzalnego, niezwykłego. Koniec ograniczeń, wolność? Ale czym jest wolność? Dla mnie być wolnym to żyć w Chrystusie, poddawać się codziennie woli Taty i jednocześnie mieć świadomość pełnej swobody. Tę naukę wyniosłam z domu. Tego nauczyła mnie moja ś.p. babcia Monika, która była osobą niezwykle religijną. Osoba, u której każdy wakacyjny wieczór kończył się wspólnym klękaniem przed wiszącym nad łóżkiem komunijnym obrazkiem mojej mamy z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej.
Przez 18 lat żywej wiary w Boga uczyło mnie wielu ludzi, zaczynając oczywiście od rodziców, siostry i wspomnianej babci Moniki. Jednak na mojej drodze z biegiem lat pojawiali się kolejni ludzie uczący mnie o Chrystusie i podlewający ziarno wiary. Pierwszy proboszcz, katecheci, spotkani kapłani, siostry zakonne. Kiedyś już o tym pisałam, ale dziś jest szczególny dzień, w którym to do tego wszystkiego wracam. A wracając do tematu wolności... Nie czuję żeby w moim życiu coś zmieniało się diametralnie. Nie jestem typem człowieka, który widząc 18 "na liczniku" myśli sobie, że od razu wszystko mu wolno, że jest Panem świata i odtąd nikt nie ma praw mną rządzić. To nie ja. Jestem wdzięczna moim rodzicom za to, że właśnie tak mnie wychowali. Za to, że mam ogromny szacunek do ludzi starszych, że potrafię się w odpowiedniej sytuacji należycie zachować, za to że mam ambicje i chęci do działania. To, że przekraczam dziś ten symboliczny próg dorosłości nie oznacza jednak, że odtąd wszystko będę robiła po swojemu. Nadal będę się radziła rodziców, najbliższych, nadal w każdej chwili moje oczy będą zwracały się ku Najwyższemu, kto wie, czy nawet nie bardziej.
 
A piszę to wszystko po to, aby czytający, którzy wkroczenie na drogę dorosłego życia mają jeszcze przed sobą, wiedzieli, że to nie jest magiczna data odwracania się od przeszłości. To nie jest dzień, w którym należy porzucić rodzinę, Boga i pójść w świat działać na własną rękę. Uwierzcie mi kochani, że każdy wraca...wraca jak syn marnotrawny i jeśli, ktoś z Was już tak zrobił to módlcie się o to, aby Wasi najbliżsi zachowali się przy Waszym powrocie tak, jak Biblijny ojciec.
 
Na tym symbolicznym progu proszę Cię w pokorze najdroższy Tato. Bądź ze mną każdego dnia, tak, jak byłeś dotychczas. Kieruj moimi myślami i prowadź mnie na właściwe ścieżki. Wiem, że teraz będzie coraz gorzej, ale wiem też, że kiedy jestem z Tobą mogę żyć spokojnie. Prowadź mnie tak, abym na końcu swego czasu mogła z czystym sumieniem powiedzieć "Wykonało się".
 
 
 
I na koniec. Dziękuję wszystkim za każdy przejaw dobroci, za każde sto lat i wszystkiego najlepszego, czy to osobiste, telefoniczne, sms-owe, czy facebookowe. Za każdy uśmiech, modlitwę, upominki, a przede wszystkim za to, że jesteście. Niewątpliwie mam najwspanialszych przyjaciół i znajomych na świecie (a także najlepszych czytelników bloga, który mam nadzieję, będzie się ciągle rozwijał wraz z rozwojem mojej wiary i z oby [sic!] coraz większą liczbą odwiedzających, bo oczywiście wszystko ad majorem Dei gloriam, ale to wszystko także dla Was; bo dzieląc się swoją wiarą przymnażamy wiary innym) :)

Komentarze

  1. Bardzo ciekawie ujęte i masz rację "18" urodziny, niczego nie zmieniają, może tylko inni od nas więcej wymagają, bo jesteś już dorosła, ale tak wszystko toczy się tak samo.

    Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, ciągłego wzrastania w wierze i ciągłej radości Dziecka Bożego, spełnienia marzeń, a także coraz większej ilości czytelników bloga! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch