Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

Requiescat in pace...

Obraz
W 100 roku życia, po 78 latach życia zakonnego i w 72 roku posługi kapłańskiej do Domu Ojca odszedł o. Witold Stańczak Schr., najstarszy mieszkaniec domu nowicjackiego w Mórkowie, a zarazem najstarszy i najdłużej żyjący chrystusowiec.
Z prywatnego doświadczenia mogę szczerze przyznać, że Kościół Katolicki stracił tu na ziemi jednego z mądrzejszych, charyzmatycznych, pogodniejszych i na pewno bardzo sympatycznych Pasterzy. W mojej pamięci o. Witold pozostanie zawsze miłym i serdecznym jednocześnie mądrym i rozważnym, starszym człowiekiem z posiwiałą głową, ale werwą w oczach i sercu. Ostatni raz widziany przeze mnie dokładnie dwa miesiące temu, jak zawsze z uśmiechem na twarzy i takiego go zapamiętam. Żył Bogiem, Bogu ufał, Bogiem i z Bogiem się radował i w Bogu dane mu było dziś spocząć. Polecam Waszej modlitwie duszę ś.p. o. Witolda, ufając, że znalazł już swoje miejsce w Królestwie Bożym i został włączony do chwały świętych i błogosławionych. Bóg zapłać! Requiescat in pace + /nowicja…

Góra Tabor - ZAPROSZENIE

Obraz
W dniach 3-7 lipca br. na terenie domu nowicjackiego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Mórkowie, odbędzie się XI już Spotkanie Młodzieży, zwane "Górą Tabor". W tym roku hasłem przewodnim będą słowa: "Bóg w Ciebie wierzy".


O Górze Tabor pisałam z entuzjazmem niecały rok temu, tuż po powrocie z pobytu we Władysławowie. Wówczas był to mój pierwszy udział w wydarzeniu i... wówczas też obiecałam sobie, że nie będzie on pierwszym i ostatnim. Entuzjazm nie zgasł we mnie po dziś dzień. A...w tym roku "Góra" zawita w skromnych progach mojego regionu, a dokładniej, jak już napisałam wyżej, w Nowicjacie TChr.

Pan Bóg działa!

Obraz
Na przełomie ostatnich tygodni, a może i nawet miesięcy sporo się w moim życiu dzieje. Najpierw w moim domu znalazła się za przyczyną wksiędza Łukasza ulotka o Ogólnopolskim Konkursie "Prymas Polski kard. August Hlond Bogu i Ojczyźnie". Miały zacząć się ferie, a mi ani trochę nie chciało się spędzić dwóch tygodni przed komputerem czytając Listy Pasterskie i pisząc pracę na kolejny konkurs. Ale bardzo "kusił" mnie jeden z tematów. Poza osobą Kardynała nawiązywał do błogosławionej Karoliny, która jest patronką Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Jeszcze tego samego dnia zdecydowałam się podjąć wyzwania i napisałam pierwsze dwa zdania. Samo pisanie poszło mi niezmiernie łatwo, co bardzo mnie zdziwiło, ale stało się tak za przyczyną wspierających mnie w tym kapłanów, którzy na bieżąco podpowiadali mi "co dalej", gdy zaczynało brakować mi weny. Po wysłaniu pracy do dalekiej Rumii zaczęłam żyć swoim życiem, niejako nie pamiętając wręcz o Konkursie. Na tydzi…