Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Spowiedź z całego roku...

Obraz
... czyli wszystkie blogowe "naj" od 1 stycznia do 31 grudnia 2014 roku

artykuł z NAJwiększą liczbą odsłon - [293 Czytelników] - "Nie żyje się po nic"artykuł z NAJmniejszą liczbą odsłon - [18 Czytelników] - "Stacja XII - śmierć"artykuł z NAJwiększą liczbą komentarzy - "Ale po co mi to?"

Twierdzisz, ze nie potrafisz się modlić? Nie ważne! Módl się!

Obraz
Poproszona o modlitwę zawsze staram się przyjąć prośbę i ją spełnić. Nie odmawiam. Nikt przecież nie wymaga ode mnie odmawiania godzinnych litanii etc. prosi tylko o westchnienie "przy okazji" w jego sprawie do Boga. Kiedyś jednak, gdy z kolei ja prosiłam o modlitwę, usłyszałam, iż ów osoba ma problem z modlitwą i z wiarą w jej skuteczność i nie wie, czy jest odpowiednia do tego, aby ją prosić o wsparcie duchowe. Było to już jakiś czas temu, ale dziś naszła mnie w związku z tą sytuacją pewna myśl.

A nade wszystko przyobleczcie się w ŚWIĘTOŚĆ!

Obraz
„Chrystus bowiem przyszedł właśnie po to na ziemię, by rodzinę, która wskutek obyczajów pogańskich stoczyła się w przepaść moralnego upadku, podźwignąć, podnieść, udoskonalić. W tym celu uświęcił ją przez ustanowienie Sakramentu małżeństwa i pragnie, by rodzina była świętą,  by świętymi byli jej członkowie, świętym jej życie” [Sługa Boży Kardynał August Hlond] Święta Rodzina. Czy nasze rodziny są święte? Czy dążymy nawzajem do uświęcania siebie nawzajem w rodzinach, do życzliwego upominania się i kultywowania religijnych tradycji w naszych Domach? To właśnie świętość Kardynał August Hlond stawiał na piedestale wartości rodzinnych. Do tej świętości namawiał i mobilizował pary dopiero wchodzące na drogę małżeństwa, ale także te, które tą drogą kroczą od dawna. Tej świętości wymagał zarówno od rodziców, jak i od dzieci. To Dom ma -  w myśl nauczania Prymasa - być tym miejscem, z którego wyrasta wzajemna miłość członków rodziny do siebie, a także miłość do Boga. Wiara kultywowana wśród cz…

News dnia!

Obraz
Leżę sobie dzisiaj grzecznie w łóżku, odsypiając wczorajszą świąteczną, wigilijną, pasterkową, radosną noc aż tu nagle telefon. W słuchawce odzywa się znajomy głos i wręcz krzyczy do mnie "Ty, a słyszałaś już nowinę?". Lekko zaspana mówię (domyślając się, o co może chodzić), "ale że co?". W odpowiedzi uzyskałam "Chrystus się narodził! Kilka godzin temu, dziś w nocy!". News dnia... news roku. Właściwie to news życia, bo każde Boże Narodzenie nie jest tylko i wyłącznie wspomnieniem, nie jest tylko i wyłącznie pamiątką i powtórką z roku poprzedniego. Każde jest inne, każde na swój sposób wyjątkowe, każdego roku na nowo w nas rodzi się Chrystus. Nie wiem, czy w przyszłym roku dane będzie mi, by dla mnie ponownie Bóg stał się człowiekiem, ale wiem, że w tym roku narodził się dla mnie. I dla Ciebie też! 

Wigilijne życzenia

Obraz
Bożej Dziecinie otwórzmy serca i bramy Niech wkroczy w dusze i w polskie życie. Tym najbiedniejszym, którzy Bożą Dziecinę w stajence witali, tym głodnym, tym bezdomnym, tym bezrobotnym i nieszczęśliwym, tym chorym i złamanym niech przyniesie pociechę i ratunek.
Ludzi dobrej woli niech obdarza pokojem obfitym i niech ich apostolstwem swoim natchnie, aby to, co szlachetne, rosło i zwyciężało.

W rodzinach niech utwierdza jedność, obyczaj święty i ukochanie dziecka. Niech od narodu odwraca bezbożnictwo, wyuzdanie, rzeź niewiniątek. Swój Kościół niech wzbogaca w łaski uświęcenia i niech potęguje jego nadprzyrodzone posłannictwo.

To Betlejem, nie Bizancjum

Obraz
W pewnym człowieku narodził się Chrystus, ale ów człowiek nie słyszał anielskich harf ani śpiewu pasterzy, ani nie przyniósł Chrystusowi w darze swojego bogactwa na podobieństwo Trzech Mędrców, nie miał złota i mirry, ani nie uważał się za mędrca. Ofiarował Mu natomiast swoją samotność, swoje cierpienia, swoje grzechy, swoją biedę, swoje upadki. Po prostu wszystko co posiadał. Powiedział: Ty zawsze polujesz na człowieka, Panie! Upodobałeś sobie mnie, chociaż nie wiem dlaczego… Tak narodził się Chrystus w pewnym człowieku. Czy to nie tak, że na myśl o przyjściu Boga przychodzą nam do głowy lukrowane wizerunki Boga na chmurce w otoczeniu aniołków grających na trąbkach, harfach i cytrze, śpiewających "Hallelujah" ze Shreka i w ogóle och i ach? A może wręcz przeciwnie, uważamy, że Bóg to tak ważna osobistość, że lepiej nie podchodzić, bo nie jesteśmy godni. Bo się Bozia na nas pogniewa jeśli nie będziemy należycie ubrani, bo nie mamy odpowiedniego podarunku dla Boga. A tak napra…

Lubisz dostawać prezenty?

Obraz
Przez cały Adwent towarzyszy nam Maryja Niepokalanie Poczęta. Co to właściwie oznacza? Oficjalne stwierdzenie doktryny brzmi „Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”. Podsumowując Niepokalane Poczęcie jest to dogmat wiary, że Maria została zachowana od grzechu pierworodnego, że Maria nie miała grzesznej natury, i była bezgrzeszna. Co zrobiła Maryja, że Bóg obdarzył ją tak wielką łaską? Właśnie w tym "problem", że nic.


Mogli zawrócić, ale nie chcieli, bo mieli wiarę...

Obraz
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąc młodzieńcy
 [Iz 40, 25-31]
Początki czegokolwiek są zawsze miłe. Gdy coś pierwszy raz oglądamy, zwiedzamy lub robimy zwykle podchodzimy do tego z niebywałym entuzjazmem i zaangażowaniem. Z czasem jednak ów entuzjazm opada, a do życia wkrada się rutyna. Zwykle wówczas pojawia się też znużenie, brak sił, zniechęcenie i chęć rezygnacji. Tak dzieje się też w naszym życiu duchowym. Często na początku odczuwamy radość z modlitwy, Bóg daje nam odczuć płynącą z niej energię i siłę. Czasami zsyła na nas rzeczywiste, realne i namacalne łaski i cuda, aby nas rozkręcić, zachęcić do modlitwy, ale po jakimś czasie nagle to odbiera. Po jakimś czasie modlitwa zaczyna nas nudzić, nie dostrzegamy płynących z niej korzyści, nie czujemy relacji z Bogiem, w zasadzie wydaje się wtedy, że modlitwa jest bez sensu i lepiej ten czas poświęcić na coś innego.


Życie nie musi być "instant"

Obraz
Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy, bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka, ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. [ 2 P 3, 8-14 ] Cały Adwent upływa nam w atmosferze oczekiwania. Czy jest ono radosne, czy też nie to drugorzędna kwestia. Wątpliwościom nie podlega natomiast, iż jest, a może raczej powinno, być to oczekiwanie cierpliwe. Bóg przyjdzie do nas znienacka, jak czytamy w dzisiejszej liturgii Słowa - niczym nocny złodziej. W innym miejscu w Piśmie Świętym odnajdziemy też zdanie, iż nie znamy dnia ani godziny, kiedy Pan przyjdzie na ziemię. Czekanie jest trudne, zwłaszcza w obecnych nam czasach "kultury instant". Nie ma lekko zwłaszcza wtedy, gdy o coś uporczywie prosimy, a Pan zwleka ze spełnieniem naszej prośby.

Nie od razu Kraków zbudowano, czyli co ma wspólnego przemysł budowlany z Pismem Świętym?

Obraz
Adwent to czas nieustannego oczekiwania. Ten motyw towarzyszy nam każdego roku od pierwszej niedzieli tego okresu liturgicznego. Adwent to jednak nie tylko bezczynne siedzenie i patrzenie na zegarek. Tak naprawdę adwentem jest każdy dzień naszego życia, bo codziennie powinniśmy wyczekiwać przyjścia Boga, ale też codziennie powinniśmy być na Jego przyjście przygotowani.


Przez najbliższy Rok Liturgiczny ściśle towarzyszyć nam będą, każdego dnia, prawdy ewangeliczne. Szczególnie będę starała się uwydatnić to w okresie Adwentu, aby niejako wprowadzić siebie i Ciebie do tajemnicy poznawania i rozważania Ewangelii oraz do wyrobienia w sobie nawyku jej regularnego czytania.

Nie wiecie kiedy to nastąpi.

Obraz
Zbliża się czas Adwentu, czas pokuty i wejścia w siebie. W tym czasie mamy wczuwać się na nowo w owo tęskne wyczekiwanie Odkupiciela, streszczające się w okrzyku, który tak często dobywał się z serc patriarchów i sprawiedliwości: „Spuście niebiosa rosę! Niech się otworzy ziemia, niech zrodzi Zbawiciela!" (Iz 45,8). [ Sługa Boży o. Ignacy Posadzy SChr] Czas. To główny element Adwentu. Czas to oczekiwanie, czas to czuwanie, czas to przemijanie... Czas pokuty. Adwent jest nam dany po to, abyśmy stanęli w prawdzie przed wszystkimi za i przeciw swojego życia, przed wszystkim, co dobre, a co złe dzieje się w naszych sercach. Stąd też przez ojca Ignacego Adwent został nazwany także czasem wejścia w siebie. Trzeba wejść w siebie żeby odnaleźć tam Boga, żeby siebie bliżej poznać i żeby stanąć krytycznie wobec swoich zachowań. Rozpoczynający się dziś nowy Rok Liturgiczny będzie upływał pod hasłem "nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Jeśli Adwent jest okresem rozpoczynającym o…

Niewidzialna, ale namacalna?

Obraz
Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna. To jedna z głównych prawd wiary zawierająca się w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Łaska. Każdy z nas Jej doświadcza, ale nie każdy to zauważa i nie każdy w Nią wierzy. Jak zatem jest z ową Łaską? Bóg stawia przed nami w życiu różnych ludzi, prowokuje różne wydarzenia. Każde z nich jest Łaską, bo każde pochodzi od Boga. Ale trudno uwierzyć, że może Nią być wypadek samochodowy, śmierć kogoś bliskiego, choroba, czy utrata dorobku życia. A jednak Ona jest, a dostrzegamy ją często dopiero z perspektywy czasu, kiedy wcześniej zdążyliśmy już nakrzyczeć na Boga jaki to jest niesprawiedliwy, że tamten ma, a ja nie, że tamtemu dał, a mi zabrał etc.

Jesteś moim Królem!

Obraz
Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata od ładnych paru lat stanowi szczególną datę w moim kalendarzu. Odkąd w mojej rodzimej parafii zaczął tworzyć się Oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży zaczęłam kojarzyć ten dzień właśnie z ową organizacją. Jeszcze bardziej związałam się z tą uroczystością, gdy w 2011 roku złożyłam uroczyste Przyrzeczenie, iż jestem gotów zawsze i wszędzie służyć czynnie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. 

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię

Obraz
Przed laty święty Hieronim powiedział jedno z najbardziej znanych i często powtarzanych zdań, iż "nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa". Jutro uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, a za tydzień, pierwszą niedzielą Adwentu, rozpoczniemy nowy rok liturgiczny. Przez kolejne 365 dni w Kościele towarzyszyć nam będzie motto "nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".

Co łączy jednego z Wielkich Polaków z młodą dziewczyną?

Obraz
Pragnął, aby młodzież była wierna swoim ideałom pozostając wierna Bogu. Tak umiłował młodzież, że w roku 1927 powołał do życia pierwszą w Poznaniu Katolicką Szkołę Społeczną. W rozporządzeniu dotyczącym utworzenia tejże placówki pisał, że istnieje coraz większa potrzeba pogłębiania społecznej wiedzy  katolickiej, a także, że potrzebni są światli, świadomi i wykształceni pracownicy. Każda jego inwestycja wobec młodzieży miała na celu pogłębianie wiary młodych ludzi, kształcenie ich w duchu patriotyzmu i miłości do Boga i bliźniego. Ufał, że powstanie szkoły katolickiej przyczyni się do odrodzenia Ducha wiary w narodzie polskim. Wielokrotnie nawoływał dorosłych do tego, aby pobożnie wychowywali dzieci. Mówił, że rodzice muszą modlić się wraz z dziećmi, aby oni w przyszłości nie zapominali o Bogu w relacjach ze swoimi dziećmi. Głosił, iż świętym obowiązkiem rodziców jest przekazanie swoim dzieciom wiary katolickiej i natchnienie ich Duchem katolicyzmu. Sformułował program pracy Katolicki…

Coraz bliżej... Adwent.

Obraz
Wprawdzie z tym artykułem chciałam poczekać jeszcze z jakiś tydzień, czy dwa, ale otoczenie wymusza na mnie konieczność napisania go znacznie wcześniej. Coraz bliżej adwent. Pewnie powiecie, szalona, o co jej chodzi, dopiero skończyliśmy obchodzić oktawę Wszystkich Świętych, a ona już pisze o adwencie. Tak! Bo właśnie nastał czas, gdzie trzeba przypomnieć, co i w jakiej kolejności znajduje się w kalendarzu. Dlaczego w pierwszej połowie listopada piszę o adwencie? Bo w tym samym czasie w TV pojawiają się już reklamy promujące tzw. "produkty na święta", wprowadzające bożonarodzeniową atmosferę etc. Za wcześnie na wpis o Adwencie? A na reklamy ze Świętym Mikołajem, choinkami, opłatkiem, bombkami, lampkami etc. pora jest akurat? Bo o ile o Adwencie nie myśli się jeszcze nawet w Kościele, o tyle o świętach huczy już cały świat, a może wypadałoby napisać cały komercyjny świat.

Ale po co mi to?

Obraz
Wiele słów w swoich artykułach poświęciłam już tematyce sakramentu pokuty i pojednania. Zdaje się jednak, że temat ten ciągle nie został do końca wyczerpany. Chyba każdy z nas miał, ma, bądź będzie miał, w swoim życiu taki czas, kiedy przyjdzie mu do głowy myśl - ale właściwie po co? Panie Boże, OK, jest fajnie, chodzę do kościoła, uczestniczę we Mszy Świętej, Ty chcesz, żebym uklęknął przy konfesjonale i wyznawał księdzu moje grzechy, ale co ja z tego będę miał? Jesteśmy materialistami, przynajmniej w większości. Tej prawdy akurat nie da się ukryć. Pisałam kiedyś, że mnie osobiście łatwiej jest być z dnia na dzień lepszym człowiekiem, kiedy często przyznaję się do swoich grzechów przed Bogiem, że dzięki spowiedzi utrzymuję spokój ducha, jest mi łatwiej funkcjonować w życiu itd. Ale jest coś jeszcze, co pociąga mnie w regularnej spowiedzi.

Czy dynia może być święta?

Obraz
Jutro 31 października. Dzień jak co dzień. Nie byłoby w tej dacie nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż od lat do kultury polskiej stara się wkraść zachodnia moda na Halloween. I tak jak nie mam nic do dyni, choć zupy, ani kompotu z tegoż owocu nie lubię, tak chyba po raz kolejny, trzeba stanąć jasno i wyraźnym znakiem sprzeciwu wobec tzw. "kultury dyni" skupiającej się przede wszystkim wokół celebracji śmierci. Bo jak inaczej można nazwać "zabawy" polegające na przebieraniu się w wizerunki przypominające ludzkie szkielety, wiedźmy, czarownice i inne zombie... Tak wiele istnieje dowodów na to, że te niewinne, wydawać by się mogło, zabawy, mają swoje tragiczne skutki nawet po wielu latach. Ale ja dziś nie o złu, choć także, chciałam pisać, a raczej, w opozycji do propagandy śmierci, chciałabym podkreślić, iż naszym głównym powołaniem jest powołanie do świętości. To do niej zostaliśmy stworzeni, a świętość możemy osiągnąć tylko poprzez propagowanie dobra i podkreśl…

Miłość do Boga na ziemi da Ci Niebo ze świętymi.

Obraz
«Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» On mu odpowiedział: «„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy». [Mt 22, 34-40] Jakie jest największe przykazanie? Które z przykazań jest najważniejsze, bez którego nie można żyć w zgodzie z Bogiem i wiarą? Chciałoby się powiedzieć, że wypełnianie wszystkich przykazań warunkuje zbawienie i prowadzi nas ku Niebu, jednak Chrystus w dzisiejszej Ewangelii, po usłyszeniu owego pytania odpowiada jasno. Najważniejsza jest miłość skierowana ku Bogu. Od niej bierze swój początek całe Prawo. Wszystko zaczyna się od miłości. Wszystkie prawa są równie ważne, ale nie byłoby ich i niemożliwym byłoby ich wypełnianie bez miłości. 

Zwycięstwo gdy będzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy

Obraz
Powszechnie wiadomo, iż miesiąc październik szczególnie poświęcony jest czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego. Różaniec to specyficzna modlitwa, bo Maryja zaprosiła ludzi do niej sama, objawiając się trójce dzieci w Fatimie. Większość z katolików potrafi wymienić tajemnice różańcowe, wie jak modlić się na różańcu. Może nie każdemu to wychodzi tak, jak chciałby, aby wychodziło. Często brak nam determinacji, aby codziennie albo chociaż kilka razy w tygodniu wziąć różaniec do ręki i pomodlić się na paciorkach powtarzając 50 razy "Zdrowaś Maryjo...". Różaniec jest modlitwą wymagającą, potrzebującą skupienia, ale też ogromnej wiary, wiary w Boga i wiary w Maryję. Wiemy sporo na temat modlitwy różańcowej, a ile wiemy o samej adresatce naszych modlitw? Jak bardzo znamy Maryję i jak bardzo, albo czy w ogóle, staramy się ją naśladować w swoim życiu, brać z niej przykład?

Zakochałam się w Kardynale.

Obraz
Jakiś czas temu ćwierknęłam na Twitterze o tym, że romansuję z Kardynałem. Mój dobry znajomy uznał, że to dobry materiał na sensację i chętnie kupiłyby go ode mnie pewne rozgłośnie telewizyjne, czy inne media. Więc tak, to prawda. Zakochałam się w Kardynale, ba, w Prymasie Polski i całkiem często spotykamy się na randkach. Uwielbiam, kiedy do mnie mówi, czasami lubię też popatrzeć w jego oczy. Lubię, kiedy przebywamy sam na sam, ja i on, mogę wtedy z jego słów wyciągać dla siebie jak najwięcej, czerpać z nich esencję i energię do życia i działania. I wcale nie mam zamiaru się z tym kryć, ani tym bardziej zachowywać w tajemnicy danych osobowych Prymasa. 

Daj się pokochać...

Obraz
5 października. W kalendarzu liturgicznym dzień ten zarezerwowany jest dla św. siostry Faustyny Kowalskiej, tej samej, której zawdzięczamy wieść o Bożym Miłosierdziu i szczególnych łaskach, które można od Boga otrzymać dzięki ogromnie Jego miłosiernego Serca. Miłość, miłosierdzie, dobroć, bo to o nich dzisiaj pragnę pisać, to uczucia, cechy, których pragnie chyba każdy. Bóg chce nas nimi obdarzać każdego dnia. Kocha nas więc chce dla nas jak najlepiej. Troszczy się o nas, bo jesteśmy Jego dziećmi, każde z osobna jest Jego tak zwanym oczkiem w głowie. Dla Boga nie ma lepszych i gorszych, dla Niego jesteśmy tymi, których sobie upodobał, których stworzył na swoje podobieństwo i których miłuje ponad wszystko.

Nie żyje się po nic.

Obraz
Wielu z nas doskonale zna cytat zaczerpnięty z nauczania świętego Jana Pawła II, brzmiący, iż "nie żyje, nie kocha, nie umiera się na próbę". Postanowiłam dziś go nieco zmodyfikować i stwierdzić, iż "nie żyje się po nic". Nawet jeżeli sytuacja wydaje się na tyle beznadziejna, że masz wrażenie, iż życie jest totalnie bez sensu, że lepiej byłoby, gdybyś się nie urodził lub byś zniknął z tego świata to wiedz, że nigdy nie będzie na tyle źle, by nie było już szans na odbicie się od dna. Jakkolwiek głęboko by się ono znajdowało.

Im dalej w las tym więcej drzew.

Obraz
Życie duchowe, życie sakramentalne, a już tym bardziej spowiedź to tematy bardzo osobiste, indywidualne dla każdego z nas, uderzające w sfery, które nie powinny być szeroko dostępne dla osób postronnych. Są to tematy często niewygodne, powszechnie uważa się bowiem, że to kwestia każdego z nas osobiście jak i kiedy przystępujemy do spowiedzi, czy dbamy o to, by żyć w blasku łaski uświęcającej. Jednak warto czasem zauważyć, że uwagi innych odnośnie częstotliwości naszych spowiedzi, zwłaszcza, gdy są one w odległym od siebie czasu, jedna od drugiej, nie bywają bezpodstawne. Ci, którzy nas upominają, są wysłani na ziemię od Boga. To Bóg właśnie za pośrednictwem tych ludzi chce byśmy się nawrócili, byśmy trwali przy Nim i nie odstępowali Go na krok.

Wychowanie rzecz święta.

Obraz
Minioną niedzielą rozpoczęliśmy w Polsce tegoroczny Tydzień Wychowania. Na ten temat bardzo dobitnie wypowiadał się już kilkadziesiąt lat temu wielki Sługa Boży, Prymas Polski, Kardynał August Hlond. Warto wczytać się w jego myśli i nauczanie, gdyż mogłyby być one doskonałym podręcznikiem pt. "Jak wychować wartościowego człowieka" zarówno dla rodziców pokolenia Prymasa jak i dla nas współcześnie.
Wielu rodziców myśli, że wychowanie dziecka sprowadza się do zapewnienia mu odpowiedniego bytu materialnego. Luki w wychowaniu wypełniane są nowym sprzętem multimedialnym, telefonami komórkowymi, laptopami najnowszej generacji, tabletami, kupowaniem drogich wycieczek i ubrań. Brak czasu poświęcanego dziecku próbuje się uzupełnić pieniędzmi i spełnianiem zachcianek dzieci w myśl zasady „mieć, nie być”. Przykre jest, że niektórzy z owych rodziców naprawdę nie widzą innego sposobu na wychowanie dzieci. Gdy dziecko jest niegrzeczne kupowana jest mu nowa, droga zabawka, która na pewien cz…

Dzieło sztuki.

Obraz
Kim jestem? To filozoficzne, egzystencjalne pytanie bardzo często rodzi się w ludzkich głowach. Co składa się na istotę mojej osoby? Czym się wyraża mój charakter, moje postępowanie, moje życie? Kim jestem w oczach bliskich? Kim jestem dla ludzi, których spotykam pierwszy raz w swoim życiu? Wreszcie, kim jestem dla Boga? I kim Bóg jest dla mnie? Podwyższenie Krzyża Świętego. To właśnie dziś Chrystus w dobitny sposób, niemalże bez słów, właściwie samym swym spojrzeniem mówi nam, kim jesteśmy, jakie jest nasze miejsce w świecie, jakie jest nasze miejsce w dziele stworzenia, kim jesteśmy dla Boga i kim powinniśmy być dla ludzi.

Eliksir młodości.

Obraz
Naukowcy od zarania dziejów pracują nad wynalezieniem leku, antidotum na upływający czas i oznaki starzenia. Coraz to nowsze technologie wprowadzane są do kremów, kosmetyków i suplementów diety aby choć na chwilę zatrzymać czas. Wielu ludzi chciałoby mieć w swojej domowej apteczce tak zwany eliksir młodości. A potrzeba tak niewiele, aby stać się jego posiadaczem. Trochę samokontroli, silnej woli i chęci serca wystarczą, by na długie lata pozostać młodym, radosnym człowiekiem.

Misericordias Domini...

Obraz
Dzisiejsza liturgia Słowa pełna jest miłości i miłosierdzia. Zarówno tego, które Bóg okazuje nam, ludziom, jak i tego, które my powinniśmy okazywać sami sobie nawzajem i przede wszystkim Bogu. Miłość to piękne uczucie. "W potocznym rozumieniu miłosierdzie oznacza współczucie, przebaczenie i gest pomocy. Wydaje się, że większość ludzi rozumie miłosierdzie jako litość i współczucie także wtedy, gdy mówi się o miłosierdziu Boga. Wówczas jednak sprowadza się je do łaskawego gestu Pana Boga względem swojego stworzenia, przy czym sama relacja Stwórcy do stworzenia pozostaje bez zmiany. Niestety nie oddaje to prawdziwego przesłania, jakie niesie w sobie Pismo Święte, gdy mówi o miłosierdziu Boga" (opis książki pt. "Boże Miłosierdzie" W. Zatorski OSB). Czym zatem jest Boże Miłosierdzie? Co może zmienić się w naszym życiu jeśli bezgranicznie Mu zaufamy?

W cztery oczy.

Obraz
"Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy" Tymi słowami rozpoczyna się dzisiejsza Ewangelia. Braterskie upomnienie, tak nazwany został ten fragment Pisma Świętego. Pan Jezus kieruje dziś te słowa do nas, aby nam uświadomić, że nie idziemy sami ku Niebu, że na drodze, po której kroczymy, nie jesteśmy zbiorem indywidualistów, ale wspólnotą. Jak wspólnota zatem powinniśmy jeden o drugiego dbać, abyśmy wspólnie dotarli do celu naszej wędrówki.

Sakrament na odległość.

Obraz
Wielu ludzi buntuje się, że spowiedź musi odbywać się "oko w oko" z kapłanem podczas realnego spotkania dwóch osób w obecności Boga. Często słyszałam już pytania, czy nie można by wprowadzić spowiedzi przez Facebook, czy Skype (całkiem niedawno jeszcze przez komunikator GG) i że prędzej, czy później, przy współczesnym rozwoju techniki i cywilizacji to i tak będzie możliwe. Podobnie wielu z nas myśli o Mszy Świętej, gdzie dla niektórych wystarczy obejrzeć ją w TV, czy innymi sakramentami. Czyż aby takim myśleniem nie zmierzamy w kierunku zaliczania kolejnych sakramentów, odhaczania kolejnych spowiedzi, czy Eucharystii, bo po prostu trzeba, czy wypada, bo tego wymaga nasza wiara?

Nauka płynie z Gór(y).

Obraz
Góry uczą pokory. To zdanie usłyszałam od swojego Ojca Duchowego będąc niedawno w Tatrach, tuż po tym, jak okazało się, że zdrowie fizyczne nie pozwala mi wejść wyżej i dalej niż nad Morskie Oko i Gubałówkę. Przez kilka dni buntowałam się coraz bardziej na bolące mnie kolano, gdy znajomi zdobywali kolejne szczyty, a mnie pozostawało dreptanie po dolinkach. Sens usłyszanego zdania zrozumiałam na dobre chyba dopiero ostatniego dnia, kiedy to bolesne stało się nawet wchodzenie po schodach.

Bieg wsteczny.

Obraz
Każdy, kto jeździ samochodem wie, że wrzucając bieg wsteczny trzeba zachowywać szczególną ostrożność, z większą uwagą obserwować otoczenie zarówno obok siebie jak i za sobą. Jazda do tyłu wymaga dużej koncentracji, skupienia i uwagi, ponadto bywa bardzo niebezpieczna. W życiu także przychodzą chwile, kiedy chcemy jechać do tyłu, kiedy wrzucamy wsteczny bieg i chcemy ruszać z miejsca. 

Z rodziną najlepiej na zdjęciach.

Obraz
Popularne powiedzenie głosi, jak w temacie, iż z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Prawdą jest, że najwięcej sporów, kłótni i sprzeczek rodzi się w rodzinach właśnie, ale nie można w tym wszystkim zapominać o istocie tej komórki społecznej. Wszystkie podręczniki zahaczające choć minimalnie o elementy socjologi głoszą, iż rodzina jest podstawową, pierwotną grupą społeczną. Dlaczego zatem tak wielu próbuje w instytucje rodziny ugodzić? Dlaczego coraz liczniejsze środowiska starają się ze społeczeństwa rodzinę wykluczyć, zmarginalizować jej istotę i znaczenie jako tej, która jest matką wszelkich środowisk, zachowań i ludzkiego wychowania?

Wolność? Kocham i rozumiem.

Obraz
Bóg dał nam wolną wolę. Tak wielu z nas jednak buntuje się wobec tego daru. Zarzucamy Bogu, że pozwala na to, by na świecie działa się ludziom krzywda, by dochodziło do tragedii, kataklizmów i katastrof, by działy się wojny i ginęli ludzie. Ile razy krzyczałeś na Boga i pytałeś Go, gdzie jest, kiedy stawałeś w obliczu niewyjaśnionego bólu, śmierci kogoś bliskiego, niespodziewanej i na pewno niesprawiedliwej choroby dziecka, czy utracie pracy? W tym wszystkim warto jednak zauważyć, że nic z tego, co złe na świecie nie jest na pewno winą Stwórcy.

Każdy wschód słońca...

Obraz
Znana piosenka oazowa głosi, że wschody słońca głoszą Boga. Zawiera też prośbę, aby wierni nie przespali kolejnego świtu. Nie jest to jednak zwykła religijna pioseneczka doskonała do odśpiewywania na oazach, pielgrzymkach i rekolekcjach dla dzieci i młodzieży. Najlepiej przekonać się o tym na własne oczy i odczuć percepcją własnej duszy i ciała.

Bóg w plecaku.

Obraz
Okres wakacyjny w pełni, dla niektórych właściwy czas wypoczynku dopiero się zacznie. Wakacje służą jednak nie tylko wylegiwaniu się na słońcu, kąpielach w morzu, czy spacerach po górskich ścieżkach. W czasie wakacji mamy więcej chwil dla siebie, możemy zadbać o swój wygląd, rozpocząć dawno obiecane sobie treningi biegu, czy jazdy na rowerze. Ale ten okres jest też idealny dla poświęcenia kilku minut na kontemplację Boga.

Boży Parasol.

Obraz
"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię." Jedno z najbardziej znanych zdań zawartych w Piśmie Świętym. Święty Mateusz wskazuje na dobroć Boga, jego niezmierzone miłosierdzie i łaskę wobec ludzi. Podkreśla, że Bóg chce przyjmować nas z naszymi wszystkimi problemami, zmartwieniami, bólami. Jednak prawdziwe znaczenie tej Ewangelii odkryłam będąc niedawno na wakacyjnym wyjeździe. 

Moja Góra Tabor.

Obraz
Dziś święto Przemienienia Pańskiego. Pan Jezus wszedł na Górę Przemienienia wraz z trzema swoimi uczniami. Na ich oczach dokonało się coś, co na zawsze odmieniło ich życie, ich wiarę i duchowość. Twarz Jezusa pojaśniała jak słońce i jego szaty stały się bielsze od bieli Góra Tabor. Uczniowie przeżyli tam coś, co nie pozwoliło im wrócić do swoich domów takimi samymi, jakimi z nich wyszli. Właśnie na tej Górze Bóg powiedział do nich "Wstańcie, nie lękajcie się!". Bóg nie chciał ich wystraszyć, wręcz przeciwnie, chciał by jeszcze bardziej się do niego zbliżyli. 

Nie bądź pierwszym lepszym.

Obraz
Mija kolejny miesiąc. Jest kolejny pierwszy piątek i po raz kolejny klękasz przy konfesjonale i przystępujesz do sakramentu spowiedzi i pokuty. Wypowiadasz znaną Ci od lat formułkę, wyznajesz grzechy, wysłuchujesz nauki i przyjmujesz pokutę. Odmawiasz modlitwę, którą "zadał" Ci kapłan, dziękujesz Bogu za otrzymane rozgrzeszenie i wychodzisz z kościoła. Czy nie tak wygląda tradycyjna spowiedź pierwszego lepszego katolika? Wychodzisz z kościoła i wracasz do swojego życia, do swoich obowiązków, pracy, rodziny, do swojego domu, szkoły, firmy. Myślisz, że wszystko jest ok, że chodzisz na Msze, przyjmujesz sakrament Eucharystii, chodzisz do spowiedzi i to nawet w miarę regularnie. Myślisz, że spełniłeś wszystkie "warunki dobrej spowiedzi", o których mówi Katechizm. Zastanów się, czy aby na pewno?


Proście a będzie Wam dane.

Obraz
Zastanawiałeś się kiedyś jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje modlitwa? Czym dla Ciebie jest? Czy dzielisz się nią z innymi, czy raczej zachowujesz tę sferę dla siebie, w zaciszu swojego pokoju, gdzie nikt nie widzi, nie słyszy i gdzie w końcu można pobyć z Bogiem sam na sam? Modlitwa bywa dla niektórych z nas swego rodzaju odskocznią od rzeczywistości, ostoją spokoju, chwilą wyciszenia. Bywa, że modlitwa podnosi na duchu, koi serce i pozwala nam przetrwać do następnego poranka. Ważne aby modlitwa nigdy nie schodziła z naszych ust, serc i myśli. Ważne, by stanowiła nieodłączny element naszego życia, byśmy uczynili modlitwę sprawą tak niezbędną, jak oddychanie.

Jesteś (z) Bogiem...

Obraz
Sukces wpisu "Piękna" pokierował moje myśli w stronę płci mnie przeciwnej i postanowiłam napisać coś tym razem dla męskiej części czytelników mojego bloga. Wielu z nas zna pewnie pielgrzymkową piosenkę zatytułowaną "Wojownicy Pana". Chciałabym, aby posłużyła mi ona za podłoże dzisiejszej refleksji. Tak jak każda kobieta choć przez chwilę marzyła o byciu księżniczką tak każdy mężczyzna w pewnym okresie wieku chciał być strażakiem, policjantem albo żołnierzem. To takie tradycyjne marzenia, 99 na 100 chłopców prędzej czy później takie ma. Żołnierz. Właśnie tego ostatniego chciałabym się kolokwialnie mówiąc "uczepić". Odkąd zniesiono obowiązkową służbę wojskową niewielu mężczyzn widziało wojsko od środka. A jednak wszyscy są wojownikami. Wszyscy należą do Armii, chociaż sami często nie zdają sobie z tego sprawy.

Piękna.

Obraz
Która z nas, kobiet, nie chciała kiedykolwiek, choć przez sekundę zostać piękną księżniczką, taką, o których czyta się w bajkach i ogląda w kreskówkach? Która z nas nie chciała bądź nie chce nadal, choć na jeden wieczór zamienić się z Kopciuszka w piękną damę, pojechać na bal i wyglądać olśniewająco? Ile z nas na co dzień uważa się za nieatrakcyjne, brzydkie, nie przykuwające uwagi, a na pewno nie pociągające kobiety? Ten wpis kieruję przede wszystkim do płci żeńskiej, jednak myślę, że także mężczyźni będą mogli z niego wyciągnąć coś dla siebie.

Praca w Ambasadzie od zaraz!

Obraz
Na wstępie trochę prywaty. Od października rozpoczynam studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku Zarządzanie państwem. Od wielu ludzi słyszałam już, że Polska tylko czeka aż skończę studia i potocznie mówiąc wezmę się za to, co dzieje się w naszym kraju. Usłyszałam też, że mam się starać, bo mam zostać ambasadorem Polski w Italii (osobiście wolałabym w Hiszpanii, ale o gustach się nie rozmawia). Wymarzona praca za wymarzone pieniądze, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do zupełnie innych wniosków.

Wróg = przyjaciel.

Obraz
Pewnie uznalibyście mnie za niespełna rozumy, gdybym stanęła przed kimś z Was i powiedziała - Twój wróg to Twój najlepszy przyjaciel. Tak. Nie jest Twoim najlepszym przyjacielem ten, który najwięcej Ci pomaga, spędza z Tobą najwięcej czasu i jest gotowy oddać za Ciebie życie. Pewnie nadal myślisz, że piszę głupoty, nic nie wiem o życiu i nie warto tego dalej czytać, ale postaram się przekonać Cię choć trochę do swojej racji.

Jesteś cudem!

Obraz
Pewnie nie raz wydaje Ci się, że żeby być kimś trzeba dużo zarabiać, pojawiać się na ekranie telewizora, czy na pierwszych stronach gazet. Że trzeba wywrócić świat do góry nogami, aby stać się ważną osobą w tym świecie, aby coś znaczyć. I pewnie, gdyby ktoś powiedział Ci dziś, że jesteś największym cudem na świecie machnąłbyś ręką i powiedział, że nie ma gadać głupot.

Aż do nieba masz być wyniesione?

Obraz
(Mt 11,20-24)
Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.

Jezus z dzisiejszej Ewangelii mówi nie tylko do mieszkańców Korozain i Betsaidy. Słowa przez Niego wypowiadane kierowane są przede wszystkim do mnie i do Ciebie. Dlaczego do nas? Bo to my właśnie jesteśmy tymi, którzy codziennie są świadkami cudów, które z woli Boga dzieją się na naszych oczach i to my właśnie nie czynimy nic z tym, co Bóg nam daje. Nie potrafimy odpowiedzieć na Jeg…

Bóg w Ciebie wierzy!

Obraz
Ile razy w życiu uważasz, że do czegoś się nie nadajesz, że nie ma dla Ciebie zajęcia, kierunku studiów, pracy? Jak często wydaje Ci się, że jesteś tak beznadziejny, że lepiej niczego nie dotykać, bo cokolwiek spróbujesz zrobić i tak zakończy się fiaskiem? Czy nie jest tak, że siadając przy kartce papieru podzielonej na "WADY" i "ZALETY" po stronie wad lista nie ma końca, a po stronie zalet wyrazów jest tyle ile palców u jednej ręki?

Halo? Bóg mówi!

Obraz
Zastanawiałeś/aś się kiedyś jakby to było, gdyby pewnego razu zadzwonił telefon, a po odebraniu słuchawki usłyszał/a byś  - Halo? Tutaj Twój ojciec - Bóg. Mogę z Tobą porozmawiać? Nierealne prawda? Trochę irracjonalna historia, która przecież nie ma prawa się wydarzyć, bo w Niebie nie ma telefonów, a Bóg nie jest osobą samą w sobie, która ot tak może do nas zadzwonić. A jednak nie jest to tak do końca niemożliwe. Bóg każdego dnia próbuje się do nas "dodzwonić", próbuje do nas napisać na Facebooku, na Twitterze, próbuje złapać nas na chwilę, by z nami pogadać, jak na przyjaciela przystało.

Dlaczego Monika?

Obraz
18 maja minął rok odkąd oficjalnie stałam się pełnoletnia i to nie pełnoletnia metryką, ale Duchem. Minął rok od dnia, w którym Duch Święty wprowadził mnie w pełnie tajemnicy życia chrześcijańskiego. Jako patronkę swego życia z racji tego wydarzenia obrałam sobie świętą Monikę. Od tego czasu dostrzegam w swoim życiu wiele "przypadków" związanych z tą świętą. 
Dlaczego Monika? Na decyzję wyboru matki świętego Augustyna na swoją szczególną patronkę wpłynęło wiele czynników. Jednym z nich był fakt, iż imię świętej Moniki nosiła moja świętej pamięci babcia, niezwykle bliska memu sercu osoba, która miała ogromny wpływ na moją wiarę i ma go do dziś mimo, iż mija 3,5 roku od jej odejścia do Domu Ojca. Dlaczego Monika? Bo chciałabym żeby babcia patronowała mi do końca życia, żeby mnie miała w swojej opiece tak, jak troszczyła się o mój rozwój duchowy za dziecka, tak i teraz, gdy wkraczam z dnia na dzień coraz bardziej w dorosłość.

Kocham więc nie muszę się bać!

Obraz
Łatwo powiedzieć trudno zrobić. Bo jak tu się nie bać pójść do drugiego człowieka, często takiego, który dobrze nas zna i zacząć opowiadać mu o wszystkich swoich potknięciach, problemach, złych decyzjach? Jak z odwagą stawić czoła swoim słabościom, przyznać się do tego, że nie jestem takim doskonałym, idealnym człowiekiem, jak mi się wydaje? 

Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, po co pośrednikiem wyznawania grzechów jest kapłan. Czy nie wystarczy przyznać się do winy przed Panem Bogiem bez zbędnych osób trzecich po drodze? A jednak On chciał inaczej. Po Zmartwychwstaniu powierzył swoim następcom na ziemi nowe zadanie, nową misję. Misję, którą pełnią do dziś, która została zapisana w Piśmie Świętym i nie podlega żadnej polemice.