Nowe?

"Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze /część/ ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino /należy wlewać/ do nowych bukłaków." [Mk 2,18-22]

 
 
Były Święta, były spowiedzi, był Nowy Rok, nowe postanowienia i dla wielu...po raz kolejny, nowe życie. Ale czy nowi staliśmy się my? Czy aby na pewno nowe stało się nasze życie, owo wino wlewane do bukłaków? Dzisiejsza liturgia słowa, prawie u schyłku pierwszego miesiąca 2014-tego, trochę "daje nam po nosie". Nie wlewa się nowego wina do starych bukłaków, innymi słowy można powiedzieć, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. O co chodzi? Nowe mają być nie tylko postanowienia, niczym są też nasze przedświąteczne spowiedzi jeśli po nich wróciliśmy do swego starego życia. Dobro w sercu ma gościć każdego dnia, nie tylko od niedzieli i święta. Potrzeba nam pracy nad sobą, żeby nauczyć się wlewać młode wino do nowych bukłaków, żeby nie przyszywać nowych łat do starych sukien, które tylko pogarszają stan materiału. Raz na zawsze trzeba skończyć walkę ze złem w swoim sercu. Zło dobrem zwyciężać...należy zacząć od siebie. Czym nasze słowa o poprawie, której po nas nie widać? Codziennie pod koniec dnia trzeba stanąć przed samym sobą, przed swoim sumieniem, swoim alter ego i odpowiedzieć na pytanie, ile dobrego, a ile złego dziś uczyniłem? Ile dobrego uczynił w moim życiu i sercu Bóg? Codzienny rachunek sumienia pomoże mi i Tobie stopniowo się zmieniać. Pomoże w spiżarniach naszych serc wymieniać przestarzałe bukłaki na nowe, świeże, gotowe na nowe, młode wino. Pomoże zmieniać nasze serca na nową, młodą, świeżą miłość, która będzie szczera i prawdziwa, która będzie wyrazem życia Boga w nas.

Komentarze

  1. Bardzo prawdziwe są słowa, które napisałaś. Mam tak, że każdego dnia staram się Bogu w wieczornej modlitwie podziękować za dzień, który się kończy, ale także pochylić się nad tym, co niekoniecznie było dobre i wyrazić z tego powodu skruchę. A tak naprawdę za każdym razem, gdy czytam Twój tekst, on tak bardzo rusza mnie za serce, że aż mi słów czasem brakuje.
    Zapraszam do siebie: http://obiektchroniony.blog.deon.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch