Z kim przestajesz takim się stajesz.

Z kim przestajesz takim się stajesz. To bardzo znane powiedzenie, jednak rzadko zauważane przez nas w codziennym życiu. A szkoda, bo dotyczy to nie tylko realnie kroczących obok nas osób fizycznych, istniejących z krwi i kości, twardo stąpających po ziemi. Przysłowie dotyczy także, a może przede wszystkim Tego, którego być może nie dostrzegamy, ale On jest przy nas częściej niż nasz własny cień.

 


Gdy czeka nas w życiu coś ważnego, coś stresującego, nurtuje nas jakaś sprawa zazwyczaj staramy się poradzić z nią sobie sami, bez pomocy. Obieramy sobie w życiu różne cele, często nie są one łatwe do osiągnięcia, ale kiedy stajemy na początku drogi do ich realizacji nie widzimy niczego innego poza ogromnym problemem, kłopotem, który czeka nas w drodze do owego celu. Widzimy tylko drogę, która nas czeka, drogę przez wyboje, góry, doliny, bagna, kamienie, ciernie, drogę z licznymi zakrętami. Widzimy drogę, która wydaje nam się nie do przejścia. Droga ta wywołuje w naszych myślach hamulce przed działaniem. Powoduje stres, który paraliżuje nas od środka i nie pozwala iść do przodu. Każde wielkie osiągnięcie poprzedzone było długą drogą do jego osiągnięcia. Celem życia chrześcijanina jest zbawienie, ale by dojść na tę główną autostradę, z której już tylko ostatnia prosta będzie dzieliła nas od bramy Królestwa, musimy przejść całą masę mniejszych dróg, polnych, gminnych, powiatowych, wojewódzkich.

 
 
Nie, nie, nie! Nie tak! Stając na początku drogi, która ma doprowadzić Cię do satysfakcjonującego celu nie patrz na krętość i wyboistość szlaku. Ba! Nie patrz nawet na sam szlak, patrz na Tego, który idzie obok Ciebie. Droga, nie ważne jaka by była, jest do przejścia, ale musisz zwrócić uwagę na to, że nie idziesz na niej sam. Patrz na Niego. Proś go o pomoc w przejściu tej drogi. Zwracaj się do Boga, aby był przy Tobie w trudnych momentach życia, w chwilach podejmowania ważnych decyzji, rozpoczynania nowego biznesu, zdobywania nowych doświadczeń. On Ci pomoże. Bóg jest przy Tobie cały czas, ale czeka na Twoje przyzwolenie. Zaproś Go do swojego życia i nie patrz na drogę. Droga przejdzie się sama jeśli przestaniesz zwracać uwagę na przeciwności i powierzysz swoje życie Najwyższemu. Uspokój swe myśli. On jest pełen Nadziei i Miłosierdzia. Możesz też taki być jeśli oddasz Mu się bez reszty. Możesz być taki jak Jezus jeśli chcesz. Wystarczy, że zauważysz Jego obecność w swoim życiu, dostrzeżesz, że On jest obok Ciebie. W końcu "z kim przestajesz takim się stajesz".

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch