Post - 3 kroki ku Wiecznemu Szczęściu.

Wczoraj krocząc ze spuszczonymi głowami, by w akcie pokuty posypać je popiołem rozpoczęliśmy(moim zdaniem) najważniejszy okres w czasie Roku Liturgicznego. Dlaczego najważniejszy? Bo męka i śmierć Chrystusa wraz ze Zmartwychwstaniem są kwintesencją naszej wiary, Krzyż jest jej najważniejszym znakiem, a właśnie w tym, aktualnym czasie wpatrujemy się w ów Krzyż najwięcej i najczęściej, prawdopodobnie z największą miłością, a może też największą refleksją.
 
Tym wpisem pragnę rozpocząć "tryptyk" wpisów dotyczących trzech kroków ku Wiecznemu Szczęściu. Któż z nas nie chciałby być szczęśliwym przez cały czas? Także tego pragniesz? Bóg daje Ci taką możliwość! Jedyne, co musisz zrobić to wsłuchać się uważnie w Słowo Boże i wcielić Jego rady w swoje życie. Tylko tyle i aż tyle.
 

Wielki Post - okres 40 dni przygotowujący nas na święto Zmartwychwstania Pańskiego zwane Wielką Nocą. Bóg wyprowadza nas na pustynię, tak jak przed laty swoje 40 dni na pustyni spędził Jezus Chrystus, ten sam, który później w imię Najwyższej Miłości oddał za nas swoje ŻYCIE, abyśmy my mogli żyć wiecznie. Frazes powtarzany do znudzenia na kazaniach, katechezach i we wszystkich możliwych publikacjach katolickich, ale ile z niego rozumiemy i w jakim stopniu wierzymy w tajemnicę Męki Boga?
 
Bóg daje nam te 40 dni, nie po to, aby było to dla nas 40 dni diety. Post to nie okazja do odkładanego od Nowego Roku postanowienia odchudzania. Ba. Byłabym skłonna sformułować tezę, iż Wielki Post wręcz przeciwnie, służy temu, abyśmy przybrali...ale przybrali nie na ciele oczywiście, bo ów Post nic wspólnego z ciałem nie ma, ale przybrali w oczach Boga. 40 dni dane nam od Boga, aby się poprawić, aby się zastanowić nad swoim życiem, nad swoją drogą ku Zbawieniu. Odpuszczone nam winy na Krzyżu to jedno, ale to nie wystarczy, abyśmy trafili do Nieba. Post nie służy zasmuceniu człowieka, ale właśnie ma prowadzić ku naszemu uszczęśliwieniu.
 
 
Post to pierwszy krok ku Wiecznemu Szczęściu jakim jest Życie Wieczne. Ale pamiętajcie przy tym o Słowie danym nam od Ojca:
 
 
Post nie musi zatem oznaczać wcale ograniczenia spożywania słodyczy, czy nie przekraczania określonej ilości kalorii dziennie. Nie powinien też powodować smutku na naszych twarzach. Post nie jest karą, ale błogosławieństwem, jak wszystko, co otrzymujemy od Boga. Trzeba tylko odpowiednio na to spojrzeć. Post nie jest celem samym w sobie, naszym celem jest Niebo. Postanowienia mogą być różne, mogą dotyczyć nauki, pracy, poświęcania większej ilości czasu rodzinie, dzieciom, ograniczeniu przebywania na Facebooku, rozmawiania przez telefon. Można założyć sobie codzienne czytanie Słowa, lub odmawianie jakiejś modlitwy, której na co dzień nie ma w jego praktykach. To nie ważne. Ważne jest tylko to, aby Twoje - tak właśnie Twoje - postanowienie umacniało Cię w Twojej relacji z Bogiem. Aby zbliżało Cię do Niego każdego dnia coraz bardziej, pomagało być lepszym i szczęśliwszym człowiekiem.
 

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch