Stacja V - Szymon.

Szymon. Robotnik wracający z pracy. Zmęczony, pragnący tylko dostać się do domu, zjeść obiad i udać się na zasłużony odpoczynek. Pech chciał, że jego droga do domu zetknęła się z Drogą Męki Chrystusa. Pech chciał, że żołnierze przymusili akurat jego, aby pomógł Bogu nieść Krzyż. Kazali mu to zrobić za darmo. A przecież oprócz ciężaru fizycznego Krzyż to także znak pohańbienia. Gdyby pomógł, byłoby to też jego pohańbienie.

A jednak wziął drewnianą belkę na ramię i ulżył nieco Chrystusowi na te kilka metrów drogi. Z pewnością nie chciał i gdyby go nie zmusili, nie podjąłby się tego zadania. Ale ostatecznie pomógł. Okazał swoje dobre serce. A ile razy ja miałem/am okazję pomóc drugiemu człowiekowi, a zamiast tego odwracałem/am głowę w drugą stronę udając, że nie widzę, iż dzieje się coś złego, że mój sąsiad potrzebuje pomocy? Ile razy trzeba mnie było zmuszać, żebym okazał/a choć trochę serca wobec drugiego człowieka? Ile razy pomogłem drugiemu w niesieniu jego krzyża, niezależnie od tego, czy ktoś wcześniej pomógł mnie w niesieniu mojego? Czy zatem i ja nie jestem jak ten Szymon z Cyreny, który pomaga dopiero wtedy, gdy mu każą? 

Pan Bóg stwarza w naszym życiu wiele sytuacji, które na pierwszy rzut oka wydają się być przypadkowe. Sytuacji, w których mam okazję pomóc drugiemu, kiedy mogę wykazać się swoim miłosierdziem. Jednak, aby te sytuacje dostrzec i aby mieć na tyle siły i odwagi, by bezinteresownie komuś pomóc muszę czerpać je ze źródła największej Miłości jaką jest Miłość Boga. Sam nic w życiu nie osiągnę, niczego nie będę w stanie zrobić, nikomu pomóc, jeśli najpierw nie zwrócę się do Boga. Będę tylko jak ten Szymon, którego trzeba zmusić, aby okazał z siebie choć pierwiastek dobra.

Jezu Chryste, któremu Szymon Cyrenejczyk ulżył w cierpieniu dźwigania ciężaru świata na ramionach. Naucz mnie bezinteresownie pomagać ludziom, bym następnym razem nie musiał być przymuszany do czynienia dobra, ale by wypływało ono szczerze z mojego serca. Zmiłuj się nade mną i nad całym światem.




Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch