Stacja VII - Kolejny upadek.

Chrystus upadł po raz drugi. Znów Mu się nie udało. Znowu nie dał rady, przewrócił się. Po raz kolejny przygniotły Go problemy, które niósł na swoich ramionach. Drzazgi w belce znów stały się za ciężkie. Pewnie po raz kolejny dostał w twarz. Ale i to nie spowodowało, iż miałby się poddać. Wstał i poszedł dalej.

Wiele jest w moim życiu sytuacji, kiedy wielokrotnie czegoś próbuję i wielokrotnie mi się nie udaje. Często poddaję się już po pierwszej porażce. Nie mam sił brnąć w temat dalej, więc rozkładam ręce i mówię, że nie dam rady. Jak często odchodzę od swoich celów bez podjęcia próby. Nie udało mi się, więc się do tego nie nadaję. Dlatego też nie próbuję powstać, nie próbuję zacząć od nowa. Nie próbuję raz jeszcze. Jak często rezygnuję z czegoś, bo pierwotne próby nie odniosły zamierzonego skutku? Zbyt szybko się zniechęcam. Brak mi silnej woli, zapału..

Chrystus zaczął od nowa. Nie poddał się mimo tego, że było Mu ciężko. Mimo, że nie dawał już rady, że po ludzku może nie chciało Mu się podnosić się z ziemi po upadku po raz kolejny. On jednak nie zwątpił w sens tego podniesienia. Szukał siły i oparcia w Ojcu i w Nim ją znalazł. Bóg pomógł Mu po raz kolejny powstać. Pomógł Mu stanąć na nogi i dokończyć rozpoczęte dzieło. Bóg pomaga także Tobie. Jeśli tylko uwierzysz, że Twoja siła zależy od Niego. Jeśli powierzysz mu swoje sprawy, to nawet jeśli upadniesz raz, drugi, On pomoże Ci wstać. Moja tarcza i moja moc, On jest mym Bogiem...

Chryste, którego po raz kolejny przygniótł ciężar moich grzechów. Ucz mnie codziennie zaczynać od nowa, podnosić się po każdym upadku i nie ustawać w drodze. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch