Kocham więc nie muszę się bać!

Łatwo powiedzieć trudno zrobić. Bo jak tu się nie bać pójść do drugiego człowieka, często takiego, który dobrze nas zna i zacząć opowiadać mu o wszystkich swoich potknięciach, problemach, złych decyzjach? Jak z odwagą stawić czoła swoim słabościom, przyznać się do tego, że nie jestem takim doskonałym, idealnym człowiekiem, jak mi się wydaje? 


Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, po co pośrednikiem wyznawania grzechów jest kapłan. Czy nie wystarczy przyznać się do winy przed Panem Bogiem bez zbędnych osób trzecich po drodze? A jednak On chciał inaczej. Po Zmartwychwstaniu powierzył swoim następcom na ziemi nowe zadanie, nową misję. Misję, którą pełnią do dziś, która została zapisana w Piśmie Świętym i nie podlega żadnej polemice.

"Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20,23)
Kocham więc nie muszę się bać.  Powtarzam sobie te słowa przed każdą spowiedzią. Zaufanie im nie jest jednak takie proste, jakby się wydawało i choć mam stałego spowiednika, który powoli zna moje duchowe upadki na wylot, wie z czym sobie nie radzę i jest to pomocne w utrzymaniu duchowej równowagi to jednak za każdym razem stojąc przed drzwiami, mając za chwilę przystąpić do sakramentu pokuty czuję strach. W pokonaniu go pomaga jednak coś, co nie powinno w tym momencie nikogo zaskoczyć. MODLITWA! Kiedy uświadomię sobie, że Bóg już na mnie za tymi drzwiami czeka strach ustępuje. Grunt to zdanie sobie sprawy z tego, że Ksiądz w konfesjonale jest po to, aby nam pomóc przywrócić harmonię relacji z Bogiem. Ten Ksiądz jest też grzesznikiem, jest też człowiekiem i właśnie dlatego Bóg wybrał go na osobę, która ma mnie i Ciebie do Niego przyprowadzić. Jako zwykły śmiertelnik rozumie ludzkie problemy, a jako napełniony Duchem Świętym kapłan usprawniony został do odpuszczania nam grzechów.


Bardzo ważnym punktem przygotowującym do spowiedzi, którego nie znajdziemy wśród 5 Warunków Dobrej Spowiedzi jest wspomniana już przeze mnie modlitwa. Modlitwa o dary Ducha Świętego dla siebie, aby wyznać szczerze i z miłością to wszystko, co "leży" nam na duszy i sercu. Bóg i tak o tym wie, on zna nas dogłębnie, doszczętnie, bezgranicznie. Dla niego nie ma żadnych tajemnic, ale każde zatajenie grzechu przez nas powoduje, iż On nie może nam go przebaczyć. Nie może ponieważ Mu na to nie pozwalamy. Drugim aspektem modlitwy przed spowiedzią jest modlitwa o światło Ducha Świętego dla naszego spowiednika i nie ważne, czy jest to kapłan na stałe sprawujący w naszym życiu tę posługę, czy przypadkowy ksiądz zasiadający w przypadkowym kościele, do którego akurat trafiliśmy. Modlitwa za Spowiednika jest niezwykle ważna. Jak wspomniałam, to też człowiek zatem boisz się Ty, ale ciężki orzech do zgryzienia ma też on. Ty masz możliwość ułożenia sobie w głowie tego, co chcesz wyznać, kapłan natomiast musi na bieżąco kontemplować Twoje problemy i przemyśleć odpowiednią naukę dla Ciebie, aby spowiedź ta nie była tylko obowiązkowym punktem na mapie życia chrześcijanina. W końcu, gdy ogarnia nas paraliżujący strach przed spowiedzią ważna jest modlitwa o pokój, zaufanie i o przebaczenie. Wyrażasz chęć pójścia do spowiedzi. To już połowa sukcesu. Druga połowa czeka na Ciebie w momencie, kiedy kapłan powie "Pan odpuszcza Tobie grzechy..." Aby tam dojść musisz gorliwie się modlić o obecność Ducha Świętego w Twoim życiu. On jest Duchem wiary, rozumu, męstwa, odwagi, Duchem Pocieszycielem, Duchem Odkupicielem... Dzięki Niemu będziesz w stanie odważnie powiedzieć "KOCHAM WIĘC NIE MUSZĘ SIĘ BAĆ".

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch