Miłosierdzie Boga Najwyższego...

Jestem właśnie w trakcie, a raczej już przy mecie zdawania egzaminów maturalnych. O niezwykłej mocy i wsparciu Ducha Świętego w sytuacjach ekstremalnych wiedziałam już od dawna. Niemniej stres był w tym okresie moim kompanem numer jeden...do czasu.
 

Panu Bogu wystarczy zaufać. Wystarczy oddać Mu się w zupełności, powierzyć wszystko Jemu, a On sam będzie działał i to w niewyobrażalny sposób. Wystarczy zaufać Jego Miłosierdziu. Koronka do Bożego Miłosierdzia to jedna z moich ulubionych modlitw. Nie wyobrażam sobie życia bez codziennego odmówienia choćby dziesiątki w/w koronki. W czasie egzaminów Duch Święty przyszedł do mnie w postaci spokoju. Do egzaminów pisemnych podchodziłam z niewyobrażalnym luzem. Gorzej było z egzaminem ustnym, ale na czas wygłaszania prezentacji i odpowiedzi stres ustąpił. Każdego dnia przed egzaminem oddawałam swoje nerwy, a także pytania i odpowiedzi Bożemu Miłosierdziu. Jeszcze nigdy do tej pory nie zaufałam Mu tak jak teraz i...myślę, że się opłaciło. 


 
Chrystus jest bogaty w Miłosierdzie. Kiedy Mu się zaufa dostrzeże się jak wiele Bóg czyni dla nas każdego dnia. Jego miłość ku nam można dostrzec w nawet najprostszych sprawach. Najważniejsze, by się na nią otworzyć. Chrystus dotrzymuje obietnicy danej świętej Faustynie, w której zapowiadał, że każdy, kto zaufa Bożemu Miłosierdziu otrzyma łaski, o które będzie prosił. Co wyróżnia Koronkę do Bożego Miłosierdzia na tle innych modlitw? Chociażby fakt, iż setki razy w Piśmie Świętym Bóg mówi nam o miłości. Właśnie to skłania mnie do tego, aby zwracać się do Jego Miłosierdzia o potrzebne łaski, o wsparcie, ukojenie nerwów, pocieszenie. Bóg z miłości do nas oddał za nas życie swojego syna. Miłość jest zdolna do poświęceń i tego uczę się odmawiając codziennie Koronkę. Nawet sama modlitwa bywa dla mnie wyrzeczeniem, ofiarą, gdyż nie zawsze mam czas zatrzymać się na te 7-10 minut między 15:00 a 16:00 by w Godzinie Miłosierdzia zwrócić swoje oczy ku Sercu Chrystusa, ale staram się to czynić jak tylko to możliwe...w szkole, w pracy, w pociągu. Nie musisz mieć przy sobie różańca materialnie, wystarczy modlitwa serca i myśli. Bóg widzi w ukryci i odda Tobie mówi Pismo Święte.


Boże Miłosierdzie uczy mnie miłości do innych ludzi. Uczy mnie nie przejmować się na zapas, oddawać swoje życie Bogu. Nie zawsze to wychodzi. Nie zawsze potrafię pohamować słowa, czy gesty, nie zawsze umiem opanować stres, nerwy, ale otwarcie się na Boga i zaufanie Jego miłości zmienia mnie. Jest coś niezwykłego w tej modlitwie i w tej tajemnicy, której wierną powierniczką była święta Faustyna Kowalska, co sprawia, że chce się ją odmawiać, chce się w nią zagłębiać. Ze mną też nie zawsze tak było, kiedyś nie odczuwałam potrzeby codziennej, tak gorliwej modlitwy, ale odkąd Mu zaufałam nie mogę się od niego oderwać. To moje uzależnienie, ale nie mam zamiaru się z niego leczyć...i daj Boże, aby Bożych Szaleńców oddających cześć i wierzących w Twoje Miłosierdzie i Twoje obietnice było jak najwięcej.

Na zakończenie pozostawiam Was z pięknym utworem muzycznym...w temacie [klik]

Komentarze

  1. Pięknie to ujęłaś. Również polecam odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia, a także zaczynanie każdego dnia od słów: "Jezu, ufam Tobie". To naprawdę pomaga! Spróbujcie i sami się przekonajcie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło