Boży Parasol.

Jedno z najbardziej znanych zdań zawartych w Piśmie Świętym. Święty Mateusz wskazuje na dobroć Boga, jego niezmierzone miłosierdzie i łaskę wobec ludzi. Podkreśla, że Bóg chce przyjmować nas z naszymi wszystkimi problemami, zmartwieniami, bólami. Jednak prawdziwe znaczenie tej Ewangelii odkryłam będąc niedawno na wakacyjnym wyjeździe. 

Był sobotni wieczór, około godziny 18:00 - 18:30, gdy z pięknego słońca i upalnej temperatury pogoda nagle zaczęła się zmieniać, na niebie zbierały się chmury i zerwał się wiatr. Byłam akurat w pobliżu tamtejszego kościoła, gdyż planowałam pójście na niedzielną Mszę Św. (zapowiedzianą na godzinę 19:30) W pewnym momencie wiatr był już nie do zniesienia więc wszyscy zgromadzeni pod świątynią weszli do środka, aby tam, w przedsionku, czekać na otwarcie drzwi głównych Kościoła. Gdy tak siedziałam tam wraz z około 20 innymi osobami na zewnątrz zaczął padać deszcz. Przedsionek Kościoła wypełnił się ludźmi w mgnieniu oka. Od dzieci, po młodzież, młode małżeństwa i osoby starsze. Od razu wiadome było, że nie wszyscy weszli tam z woli przebywania w Świątyni lecz po prostu, aby uchronić się przed obfitym deszczem. W tej sytuacji właśnie zauważyłam piękny symbol. Boży Dom jest schronieniem dla wszystkich. Nie jest to miejsce dla wybranych, ale może tam przyjść każdy bez względu na rasę, wiek, pochodzenie. Bóg nie odrzuca nikogo. Nie gardzi nikim. Nikt nie został wyrzucony z przedsionka Kościoła mimo tego, że tak wielu pewnie wcale nie miało ochoty tam przebywać lub nie przykuwało tak wielkiej wagi do tego, że dach nad głową w tym momencie dał mu Bóg. 

Ta scena była dla mnie idealną ilustracją do wspomnianych na wstępie słów św. Mateusza. Bóg zaprosił pod swój dach wszystkich, którzy byli utrudzeni i obciążeni ulewnym deszczem. Pokrzepił tych, którzy akurat nie mieli, gdzie się schronić, którzy nie zabrali ze sobą parasoli, czy kurtek przeciwdeszczowych. W taki sam sposób Bóg chroni nas każdego dnia. W każdym naszym zmartwieniu, w każdym problemie wystarczy tylko zwrócić się do Niego. Wystarczy uświadomić sobie, że On jest, że czuwa i nie pozwoli, aby stało nam się coś złego. 



W książce pt. "Tato" będącej biografią Rene Goscinnego, autora znanych opowiadań dla dzieci o chłopcu imieniem "Mikołajek", napisaną we wspomnieniach jego córki, Anny, przeczytałam takie oto zdanie: "Na świecie nie ma przypadków, jest tylko Opatrzność". Ta Opatrzność właśnie czuwa nad naszym życiem, ale robi to zgodnie z naszą wolną wolą. Jeżeli dopuścimy do siebie Boga i to co On chce nam przekazać i uczynić z naszym życiem nie zginiemy. Przytoczona przeze mnie historia pasowała też do niedzielnej Ewangelii. Co wybierasz? Burzę? Ogień? Trzęsienie ziemi? Nikt z nas nie chciałby zmagać się z tymi żywiołami dlatego musimy szukać schronienia u Boga. Tylko pod Jego płaszczem poczujemy lekki powiew wiatru, kojący szum, który uspokoi nasze zszargane nerwy i zdenerwowane serca. Jeśli wokół Ciebie pada ulewny deszcz, wzmagają się wichry i nadciągają potężne burze szukaj oparcia u Niego, schowaj się pod Boży Parasol, a możesz być pewien, że nagle wszystko to zamieni się w cichy podmuch przyjemnego wiatru.


Komentarze

  1. Piękny artykół. Gratuluje światła ,którym została natchnione przez Boga ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło