Wolność? Kocham i rozumiem.

Bóg dał nam wolną wolę. Tak wielu z nas jednak buntuje się wobec tego daru. Zarzucamy Bogu, że pozwala na to, by na świecie działa się ludziom krzywda, by dochodziło do tragedii, kataklizmów i katastrof, by działy się wojny i ginęli ludzie. Ile razy krzyczałeś na Boga i pytałeś Go, gdzie jest, kiedy stawałeś w obliczu niewyjaśnionego bólu, śmierci kogoś bliskiego, niespodziewanej i na pewno niesprawiedliwej choroby dziecka, czy utracie pracy? W tym wszystkim warto jednak zauważyć, że nic z tego, co złe na świecie nie jest na pewno winą Stwórcy.


Człowiek jest wolny od narodzin aż po śmierć. Sam wybiera jaką drogą chce iść. Wszystko, co złe na świecie nie pochodzi od Boga, ale jest wynikiem złego wykorzystania przez człowieka wolności jaką dał mu Ojciec. Sługa Boży, Prymas Polski, Kardynał August Hlond, którego nauczanie, choć sięga czasowo ponad 70 lat wstecz, jest nadal bardzo aktualne, pisał w jednym ze swoich Listów Pasterskich takie oto słowa: "(...) każdy człowiek ulega odpowiedzialności moralnej za siebie wobec Boga. Z własnego wyboru jest człowiek dobry lub zły, cnotliwy lub zdrożny. Swobodą swej decyzji stanowi sam o wartości swojej."  Bóg nie chce ograniczać człowieka w jego wolności. Często jednak człowiek źle pojmując wolność sprowadza ją do rangi samowolki, a konsekwencją tego są nasze grzechy. Popełnianie ich nie sprowadza jednak na nas potępienia. Złe wybory wcale nie muszą przekreślać całego naszego życia. Ważne, aby potrafić nazwać rzeczy po imieniu, odnaleźć te błędy w sobie, wyznać je przed Bogiem na spowiedzi i szczerze za nie przeprosić i żałować. Prawdą jest, iż człowiek uczy się na swoich błędach, ale w relacji z Bogiem i w dobrym wykorzystywaniu swojej wolności ważne jest, aby raz popełnionych błędów nie powielać, aby rzeczywiście się na nich uczyć i starać się być coraz lepszym człowiekiem.

Jesteśmy odpowiedzialni za to, co czynimy. We wspomnianym wyżej Liście Kardynała Hlonda przytoczony został także fragment Pisma Świętego:

Bóg od początku stworzył człowieka i zostawił go w ręce rady jego. Przydał prawa i przykazania swoje: jeśli będziesz chciał prawa zachować i na wieki wiarę miłą trzymać, zachowają cię. Położył przed tobą ogień i wodę: do czego chcesz wyciągnij rękę swoją. Przed człowiekiem żywot i śmierć, dobro i zło: co mu się podoba, będzie mu dane (Syr 15, 14-18).

Bóg nie stoi z batem nad nikim i nie nakazuje siłą wypełniać Jego przykazań. Ponadto przykazania nie są żadnymi zakazami. Są drogowskazem, mapą dla nas, abyśmy potrafili odpowiednio wykorzystać wolność, którą otrzymaliśmy. Ani Ty, ani ja nie jesteśmy marionetkami Boga. Stanowimy wolne jednostki, które ponoszą konsekwencję swoich wyborów. Prawdą jest jednak, że bez Boga te wybory prowadzą nas do zguby, ale jeśli komuś odpowiada takie życie, Bóg nie ingeruje w to, którą drogą ów człowiek pójdzie. Przytoczę jeszcze jedno zdanie Prymasa z cytowanego Listu, które doskonale obrazuje poruszaną kwestię. "Czyż człowiek nie po to ma od Stwórcy rozum, by rozeznawał, co w jego instynktach i w ich zaspokajaniu jest dobre, a co zdrożne?". Dostaliśmy od Boga wolność dokonywania wyborów i kroczenia własnymi ścieżkami. Ale dostaliśmy też rozum, aby te ścieżki dobrze wybierać, aby szukać właściwych map, by na końcu drogi nie trafić nad ogromną przepaść lub w ślepą uliczkę, ale trafić do Raju.  


Buntujemy się na wszechobecne zło, grzech, nieszczęścia. Klniemy na Boga i poddajemy pod wątpliwość Jego istnienie, gdy dzieje nam się krzywda, jednak czy dostrzegamy, że zło, które panoszy się wokół nas jest tylko i wyłącznie naszą winą? To nie On sprawia, że popełniamy grzechy. To my oddalając się od Niego sami sprowadzamy katastrofy na życie swoje i swoich bliskich. Otrzymałeś od Boga wolność, a wraz z nią rozum do właściwego jej wykorzystywania. Pokochaj swoją wolność, ale przede wszystkim zrozum, że została Ci ona dana nie po to, aby zamienić ją w samowolkę, ale po to, abyś ją zrozumiał i aby prowadziła Cię właściwą ścieżką do Życia Wiecznego.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch