Wychowanie rzecz święta.

Minioną niedzielą rozpoczęliśmy w Polsce tegoroczny Tydzień Wychowania. Na ten temat bardzo dobitnie wypowiadał się już kilkadziesiąt lat temu wielki Sługa Boży, Prymas Polski, Kardynał August Hlond. Warto wczytać się w jego myśli i nauczanie, gdyż mogłyby być one doskonałym podręcznikiem pt. "Jak wychować wartościowego człowieka" zarówno dla rodziców pokolenia Prymasa jak i dla nas współcześnie.

Wielu rodziców myśli, że wychowanie dziecka sprowadza się do zapewnienia mu odpowiedniego bytu materialnego. Luki w wychowaniu wypełniane są nowym sprzętem multimedialnym, telefonami komórkowymi, laptopami najnowszej generacji, tabletami, kupowaniem drogich wycieczek i ubrań. Brak czasu poświęcanego dziecku próbuje się uzupełnić pieniędzmi i spełnianiem zachcianek dzieci w myśl zasady „mieć, nie być”. Przykre jest, że niektórzy z owych rodziców naprawdę nie widzą innego sposobu na wychowanie dzieci. Gdy dziecko jest niegrzeczne kupowana jest mu nowa, droga zabawka, która na pewien czas je uspokoi, sprawi, że zajmie się grą, zabawą i da spokój mamie i tacie. Wielu współczesnych rodziców wyręcza swoje dzieci w prostych czynnościach, do późnych lat szkolnych i studenckich szykując im śniadania, sprzątając w ich pokojach, czy podejmując za nie ważne życiowe decyzje, jak wybór szkoły, czy zawodu. 



Jest to bardzo krzywdząca postawa rodziców wobec dziecka, która może spowodować, iż wychowają nie zdroworozsądkową, odpowiedzialną za swoje życie, świadomą osobę i obywatela, ale niedołężnego i niepotrafiącego poradzić sobie z życiem dzieciaka w skórze dorosłego człowieka. To od rodziców w dużej mierze zależy na kogo wyrośnie ich dziecko, kim zostanie w przyszłości i jakie wartości będzie wyznawał oraz jakie przekaże kiedyś swoim dzieciom. O wychowaniu innym niż przez wysokość sumy przelewu pieniędzy na konto dziecka pisał w artykule „Kształcenie charakteru” w 1905 roku Kardynał Hlond w takich oto słowach: „Zadaniem wychowania jest wykształcenie ludzi, którzy umieją nad sobą panować, którzy się wyzwolili z ciemnoty i namiętności, którzy pomimo przeszkód pełnią swe obowiązki wytrwale, według wskazówek sumienia, którzy nie zbaczają ze swej drogi, nie chwieją się, opierają się mężnie zniechęceniu, nie ulegają powabom przyjemności, nie lękają się walki i trudu, nie oglądają się na opinię ludzką i na przykłady świata; ludzi nie ulegających obcym wpływom, słowem ludzi dobrego charakteru”. 

Prymas w swoim życiu i nauczaniu silnie stawiał na młodzież, na jej wychowanie, ale także na jej religię i wyznawanie wiary w Boga. Często spotykał się z młodymi ludźmi na zjazdach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, czy Młodych Polek. Im powierzył przyszłość Kościoła w Polsce i na świecie. Dlatego też ważną dla niego kwestią było pouczenie rodziców i wychowawców o tym, w jaki sposób powinni kształcić swoje dzieci, aby wyrosły na mężnych, silnych nie tylko fizycznie, ale i duchowo patriotów, gotowych oddać życie za ojczyznę, ale także wiernych Bogu katolików, na których wierze opierać się będą przyszłe losy Kościoła Katolickiego. Kardynał August pragnął usilnie, aby młodzi ludzie nie podążali za modą, która zaczynała wówczas panować w Polsce, która podważała autorytet rodziców i rodziny oraz sprowadzała akt poczęcia i narodzin dziecka jedynie do fizycznej męczarni i katorgi kobiet. Chciał natomiast, aby na czele swoich działań stawiali zawsze Boga, a w życiu kierowali się moralnymi wartościami i Dekalogiem. Warownią tychże wartości miała być rodzina, dom, z którego to ów młodzi ludzie mieli i mają do dziś, wynieść naukę o Bogu, Kościele, naukę o tradycji i moralności. To rodzice powinni uczyć dzieci, co jest dobre, a co złe, jak należy się zachowywać w określonych sytuacjach, a także, jak budować swoją relację z Bogiem. Im Pan Bóg powierzył zadanie wychowania swego potomstwa na mądrych i dojrzałych ludzi, w których rękach niegdyś będą spoczywać losy świata.


 


Wszystkie przemówienia Prymasa w temacie rodziny i wychowania można odnieść do nam współczesnych czasów, postawić przy nich dzisiejszą datę i czytać, jak gdyby były napisane do ludzi żyjących tu i teraz.Warto, może zwłaszcza w tym tygodniu, zajrzeć do słów, które pozostawił dla nas Kardynał i zastanowić się jakim jesteś rodzicem , a jakim chciałbyś być, albo przede wszystkim jakim ojcem, jaką matką chciałby Cię widzieć Bóg. Czasami warto poświęcić kilka złotówek na koncie za cenę czasu spędzonego z dzieckiem. Czasem trzeba odłożyć swoje sprawy na później, by znaleźć chwilę na zabawę ze swoimi pociechami, niż już będzie na to za późno.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch