Sakrament na odległość.

Wielu ludzi buntuje się, że spowiedź musi odbywać się "oko w oko" z kapłanem podczas realnego spotkania dwóch osób w obecności Boga. Często słyszałam już pytania, czy nie można by wprowadzić spowiedzi przez Facebook, czy Skype (całkiem niedawno jeszcze przez komunikator GG) i że prędzej, czy później, przy współczesnym rozwoju techniki i cywilizacji to i tak będzie możliwe. Podobnie wielu z nas myśli o Mszy Świętej, gdzie dla niektórych wystarczy obejrzeć ją w TV, czy innymi sakramentami. Czyż aby takim myśleniem nie zmierzamy w kierunku zaliczania kolejnych sakramentów, odhaczania kolejnych spowiedzi, czy Eucharystii, bo po prostu trzeba, czy wypada, bo tego wymaga nasza wiara?


Sama czasem żartuję sobie, że jeszcze trochę i będę się spowiadać przez Skype, ale na własnej skórze i własnej duszy przekonałam się, że nierealne jest udzielanie sakramentów, czy jakichkolwiek błogosławieństw na odległość. Miałam wówczas przed sobą ważny egzamin, do którego podchodziłam już kolejny raz. Zawsze przed takimi wydarzeniami modlę się o światło Ducha Świętego, na ogół staram się na kilka minut przed lub w miarę możliwości dzień przed pójść do kościoła, oddać cały stres i strach Bożemu Miłosierdziu. Idąc pierwszy raz na ów egzamin mój Ojciec Duchowy udzielił mi błogosławieństwa "na odległość" po prostu się za mnie modląc i wstawiając do Boga. Nie uważam, że siła modlitwy jest mniejsza od siły błogosławieństwa, ale obstaję też przy tym, że w życiu chrześcijanina nie ma przypadków i też nie przypadkowe było to, że egzamin zdałam pozytywnie dopiero wówczas, gdy zostałam jakiś czas przed nim fizycznie pobłogosławiona przez uczynienie znaku krzyża na moim czole.

Przedziwna jest łaska Pana Boga i przedziwna moc Jego Miłosierdzia. Odkrywam to każdego dnia, w każdym promieniu słońca i w każdej kropli deszczu, nawet w dwugodzinnym oczekiwaniu na pociąg, który nie nadjeżdża. Wszystko prowadzi nas ku Niebu tylko trzeba spojrzeć na każdą sprawę pod odpowiednim kątem i z odpowiedniej strony. Przytoczona historia obrazuje fakt, iż niemożliwe jest udzielanie sakramentów na odległość. Do ważności sakramentu potrzebna jest realna obecność osoby przyjmującej sakrament tudzież błogosławieństwo na siebie jak i osoby udzielającej owego błogosławieństwa. Tak dzieje się zarówno w przypadku sakramentu pokuty jak i przy okazji Eucharystii, czy każdego innego sakramentu. Jeśli się nad tym człowiek zastanowi i przypatrzy się swemu życiu to zauważy namacalne działanie Miłosiernego Boga w gestach kapłanów, którzy nas chrzczą, udzielają nam Komunii Świętych, w imię Boga odpuszczają grzechy, czy udzielają nam błogosławieństw.

Czyż nie jest tak, że po obejrzeniu transmisji Mszy Św. w TV czujemy pewien niedosyt? Czy naprawdę w dzisiejszym świecie wystarczy nam zamknąć się w wirtualnym świecie także w relacji z Bogiem? Nie można ograniczać się do relacji z drugim człowiekiem tylko poprzez kontakt przez Facebooka, Skype czy inny portal społecznościowy. Nie zbuduje się żywej relacji bez realnej czułości, okazywania uczuć nie tylko na papierze, czy ekranach urządzeń cyfrowych. Człowiek nie pożyje długo w związku, jakimkolwiek, czy to przyjaźń, czy miłość (rodzicielska, rodzeństwa, czy dwojga zakochanych) na odległość, nie spotykając się od czasu do czasu, nie czując swojego dotyku, bliskości serc w rzeczywistym świecie. Pan Bóg przytula nas poprzez sakramenty. W ten sposób okazuje nam miłość, ale możliwe jest to tylko, gdy pobędziemy z nim chwilę w prawdziwym wymiarze, a nie w sieci. Tak jak niemożliwym jest prawdziwe, szczere i mocne przytulenie kogoś poprzez słowo, zdjęcie, czy rozmowę video, w dowód wdzięczności za czyjąś obecność, tudzież w dowód miłości do danej osoby, tak niemożliwym jest otrzymanie łaski sakramentów będąc z dala od Boga, nie spotykając się z nim i nie dając mu dostępu do siebie.


Zatem następnym razem, gdy pomyślisz sobie, że mógłbyś przyjąć jakąkolwiek łaskę od Pana Boga na odległość przypomnij sobie moją historię, przeczytaj to skromne świadectwo raz jeszcze, a ufam, że da Ci ono do myślenia i zbliży Cię do Ojca w Twojej relacji z Nim. Bóg Cię kocha, a gdy się kogoś kocha, chce się z nim przebywać blisko. Pozwól Bogu przebywać blisko Ciebie. Odwzajemniaj Jego miłość poprzez rzeczywiste przyjmowanie sakramentów świętych, a nie próbę życia z sakramentami tylko pozornie przyjmowanymi, na odległość.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch