Jesteś moim Królem!

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata od ładnych paru lat stanowi szczególną datę w moim kalendarzu. Odkąd w mojej rodzimej parafii zaczął tworzyć się Oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży zaczęłam kojarzyć ten dzień właśnie z ową organizacją. Jeszcze bardziej związałam się z tą uroczystością, gdy w 2011 roku złożyłam uroczyste Przyrzeczenie, iż jestem gotów zawsze i wszędzie służyć czynnie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. 

 
Ostatnia niedziela roku liturgicznego jest dla osób związanych z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży dniem, w którym obchodzimy swoje Święto Patronalne. Rokrocznie w tym dniu młodzi rekruci do Armii Pana ślubują przed Bogiem i bliźnimi, iż zawierzają swoje życie Najwyższemu Królowi, Jemu poświęcają swój czas, swoje problemy, wreszcie, że u Jego boku chcą wiernie służyć i być zawsze gotowi do działania, do którego ich wezwie. 

Jesteś Królem! Jesteś moim Królem i chcę byś nim był. Tak powiedziałam też Bogu ja, dokładnie 3 lata temu, w poznańskiej Archikatedrze p.w. świętych Piotra i Pawła ślubując swoją gotowość do walki ze Złem na ręce ówczesnego Arcybiskupa Archidiecezji Poznańskiej Stanisława Gądeckiego, aktualnego Przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski. Dziś, po trzech latach, będąc znów obecna w Katedrze na kolejnym już Przyrzeczeniu, kolejnych młodych adeptów Chrystusowej Armii uświadomiłam sobie kilka rzeczy. Pierwszą z nich była duma z tego, że od tylu lat mogę działać w KSM - ie, mogę służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie, tak, jak przyrzekałam to przed laty i że faktycznie to robię. Druga to radość, że KSM jest ciągle żywy, że Bóg powołuje ciągle nowych młodych ludzi, którzy kontynuują dzieło rozpoczęte już przez nasze babcie i dziadków działających przed wojną w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Męskiej i analogicznie, Żeńskiej.


Słuchając dziś, jak moi młodsi koledzy i koleżanki, wzorem nas, którzy ślubowali już kilka lat przed nimi, również chcą powiedzieć Bogu - jesteś moim Królem, słuchając słów przysięgi, które powodują wzruszenie na myśl o tym, gdy byłam na ich miejscu, przypomniałam sobie, co tak właściwie przyrzekałam. Uroczystość Chrystusa Króla jest dla mnie każdego roku dniem rachunku sumienia. Rachunku sumienia z tego, jak dane Bogu słowo wypełniałam przez miniony rok, czy faktycznie żyję w życiu tymi ideałami, do których Bóg mnie powołał przez powołanie do służby w KSM - ie, oraz jaki przykład ze mnie mają właśnie ci młodsi koledzy i koleżanki, którzy dopiero wkraczają na tę ścieżkę, którą ja kroczę już od kilku lat.
Chciałbym, byście wiernie pracowali dla dobra Państwa i narodu, chciałbym, byście uświadomili sobie, że Wy po nas obejmiecie stanowiska, chciałbym, byście się ważnością tej chwili przejęli, wyrabiając w sobie pełnych Polaków, byście byli szlachetni w swych porywach, wciągając do swej pracy nie tylko tych co stoją przy Was, ale i tych co są zdała. ~ Sługa Boży Kardynał August Hlond
Tak mówił Kardynał Hlond do młodzieży polskiej 27 maja 1928 roku, ale słowa te są po dziś dzień jak najbardziej aktualne i idealnie odzwierciedlają misję, jaką do spełnienia mają młodzi adepci Armii Najwyższego Wodza, jakim jest Chrystus Król. Czytając te słowa mam wrażenie obecności Kardynała zarówno na moim jak i na każdym kolejnym Przyrzeczeniu, który mówi do tych, przed którymi otwierają się bramy możliwości działania ad maiorem Dei gloriam, stawiając im konkretne zadania i przedstawiając swoje oczekiwania wobec nich. Kardynał Hlond nota bene był osobą z inicjatywy której w ogóle możemy dziś mówić o takiej organizacji, jaką jest Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. 


Chrystus jest moim Wodzem, ale On, jak z kolei dziś można było usłyszeć w homilii wygłoszonej w Katedrze poznańskiej przez Abp Gadeckiego, "nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć” Mt (20,28). To Pan, który pokazuje, że prawdziwie wielkim jest się wtedy, kiedy pomaga się innym. Takiego Wodza i Przewodnika wybrałam przed trzema laty ślubując Mu wierność i oddanie. Ślubowałam wówczas służbę, jak zresztą głosi hasło KSM - u "przez cnotę, naukę i pracę SŁUŻYĆ Bogu i Ojczyźnie. Gotów!". Jestem gotów służyć Jemu, bo On był pierwszy gotów służyć mi. Każdego dnia ofiaruje siebie na ołtarzu, zsyła mi liczne łaski, co również czytamy u Kardynała Hlonda, iż "Chrystus Król władczo zdobywa serca swą łaską i błogosławieństwami"

Warto, by młodzi ludzie uświadomili sobie, iż Chrystus, który jest Wodzem, Królem i Panem tak naprawdę jest też, a może przede wszystkim sługą, który nie tylko wydaje rozkazy, ale pokornie spełnia nasze prośby, jeśli tylko są one zgodne z wolą Ojca. Niewielu było w historii królów, którzy oddaliby swoje własne życie za cenę życia swoich poddanych. On to zrobił, abym ja mógł być zbawiony. Dla mnie nie ma lepszego dowodu na to, że Bóg jest moim Królem i jest najdoskonalszym Królem jakiego można by było sobie wyobrazić i obrać na Pana swojego życia.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch