A nade wszystko przyobleczcie się w ŚWIĘTOŚĆ!

„Chrystus bowiem przyszedł właśnie po to na ziemię, by rodzinę, która wskutek obyczajów pogańskich stoczyła się w przepaść moralnego upadku, podźwignąć, podnieść, udoskonalić. W tym celu uświęcił ją przez ustanowienie Sakramentu małżeństwa i pragnie, by rodzina była świętą,  by świętymi byli jej członkowie, świętym jej życie” [Sługa Boży Kardynał August Hlond]
Święta Rodzina. Czy nasze rodziny są święte? Czy dążymy nawzajem do uświęcania siebie nawzajem w rodzinach, do życzliwego upominania się i kultywowania religijnych tradycji w naszych Domach? To właśnie świętość Kardynał August Hlond stawiał na piedestale wartości rodzinnych. Do tej świętości namawiał i mobilizował pary dopiero wchodzące na drogę małżeństwa, ale także te, które tą drogą kroczą od dawna. Tej świętości wymagał zarówno od rodziców, jak i od dzieci. To Dom ma -  w myśl nauczania Prymasa - być tym miejscem, z którego wyrasta wzajemna miłość członków rodziny do siebie, a także miłość do Boga. Wiara kultywowana wśród członków rodziny ma ogromne znaczenie. August Hlond podkreślał to bardzo mocno i dosadnie, pisząc, iż „im żywszą jest wiara w rodzinie, tym większy jest wstręt do grzechu, tym większym jest pragnienie podobania się Chrystusowi we wszystkim.


Zgodę w rodzinie buduje obecny w niej Chrystus. Jemu powierzając swoje losy,  swój każdy dzień, rodzina nie zginie i nie upadnie. Wszelka tradycja rodzinna powinna opierać się na wierze w Boga i wyznaniu katolickim.  Warto zauważyć, iż przecież słowa przysięgi składanej sobie przez narzeczonych w dniu zaślubin zawierają sformułowanie, w którym przyszli małżonkowie godzą się i zobowiązują się do poczęcia potomstwa i wychowania go w duchu katolickim. Jeśli sakrament został ważnie zawarty to do obowiązku żony i męża należy dbać  o wypełnianie owych słów przysięgi, troska o to, by te słowa rozbrzmiewały w ich domu każdego dnia. Te słowa winny wyznaczać kierunek, drogę, którą mają zdążać, by być sobie wiernymi, by budować relację między sobą i swoimi dziećmi, a wreszcie, by dążyć do bycia świętą rodziną z właściwymi zasadami

Zawarcie związku małżeńskiego to nie tylko fantazja dwojga ludzi, ale to przede wszystkim wola Boża. Jest to sakrament wiążący mężczyznę i kobietę, i nie jest to wymysł Kościoła Katolickiego, czy jakichkolwiek jego przedstawicieli, ale mówił o tym sam Jezus Chrystus, którego słowa odnajdujemy w Piśmie Świętym. To Bóg jest tym, który wiąże dwoje ludzi świętym węzłem małżeńskim, powołując ich do zawiązania wspólnoty, jaką jest rodzina. Związek dwojga ludzi nie byłby nazwany rodziną, gdyby nie wola Boga i sakrament, który tę rodzinę ustanawia.

Patrząc na współczesną nam sytuację można sobie zadać pytanie, czy rodzina jest nadal tą grupą społeczną, w której czujemy się najbezpieczniej, gdzie „dom” nie oznacza tylko czterech ścian, czy własnego pokoju, ale oznacza ludzi, którzy go tworzą? Czy nadal żywa jest w rodzinach jej wspólnotowa funkcja? Na ile jeszcze nasze rodziny są wspólnotami ludzi, którzy chętnie ze sobą rozmawiają, którzy troszczą się o siebie nawzajem, spędzają wspólnie każdą wolną chwilę, a na ile jest to już zbiór osobnych indywidualności, których łączy jedynie wspólne nazwisko i mieszkanie, osób, które mijają się na korytarzu i na tym polega cały ich dzienny kontakt ze sobą nawzajem?  Czy współczesne małżeństwa i rodziny mają jeszcze ciągle  na uwadze wyznaczony im przez Boga cel, którym jest świętość? 

To rodzice mają,  jako pierwsi, obowiązek uczyć dzieci, co jest dobre, a co złe, jak należy się zachowywać  w określonych sytuacjach, a także, jak budować swoją relację z Bogiem. To im Pan Bóg powierzył zadanie wychowania swego potomstwa na mądrych i dojrzałych ludzi, w których rękach niegdyś będą spoczywać losy świata. To rodzicom Bóg powierzył zadanie wychowania swych dzieci na świętych, przez co – jak zauważył Kardynał – sami rodzice dostąpią chwały nieba. Świętość nie polega na idealnym życiu jak z sielankowych, pobożnych, kościółkowych obrazków. Świętość to nie idealizm. Świętość to pragnienie Nieba dla siebie i swoich najbliższych. Przyobleczmy siebie i swoje rodziny w świętość!

* Artykuł jest fragmentem pracy pt. "Wartość i znaczenie rodziny w świetle nauczania Kardynała Augusta Hlonda" (mojego autorstwa) W przypadku chęci przeczytania całego wywodu proszę o kontakt.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło