News dnia!

Leżę sobie dzisiaj grzecznie w łóżku, odsypiając wczorajszą świąteczną, wigilijną, pasterkową, radosną noc aż tu nagle telefon. W słuchawce odzywa się znajomy głos i wręcz krzyczy do mnie "Ty, a słyszałaś już nowinę?". Lekko zaspana mówię (domyślając się, o co może chodzić), "ale że co?". W odpowiedzi uzyskałam "Chrystus się narodził! Kilka godzin temu, dziś w nocy!". News dnia... news roku. Właściwie to news życia, bo każde Boże Narodzenie nie jest tylko i wyłącznie wspomnieniem, nie jest tylko i wyłącznie pamiątką i powtórką z roku poprzedniego. Każde jest inne, każde na swój sposób wyjątkowe, każdego roku na nowo w nas rodzi się Chrystus. Nie wiem, czy w przyszłym roku dane będzie mi, by dla mnie ponownie Bóg stał się człowiekiem, ale wiem, że w tym roku narodził się dla mnie. I dla Ciebie też! 

Jeszcze na kilka godzin przed Pasterką nie czułam tej całej świątecznej atmosfery, nie czułam klimatu świąt, ale nie tego z Tesco, ja nie czułam rodzącego się Boga. Wiedziałam i wierzyłam, że dzieje się coś wyjątkowego, ale to działo się jakby obok mnie, nie potrafiłam się tym cieszyć. Usłyszałam wtedy, że nie mam wyprzedzać czasu, że nie mam być jak ci, wychowani w kulturze instant. Mam czekać na właściwe Boże Narodzenie, które wydarzyć się miało, i wydarzyło, dzisiejszej nocy. Jakoś nie chciało mi się wierzyć w to, że przez kilka godzin cokolwiek może się zmienić, ale siła z jaką Bóg zstąpił z Nieba na nasz ziemski padoł jest niesamowita. Błogosławiona noc, która w człowieku potrafi przywrócić wiarę!

Narodził się Zbawiciel. Nie kto inny, ale Bóg sam we własnej osobie. Odczułam to dosadnie słysząc na Mszy Pasterskiej pierwsze dźwięki kolędy "Bóg się rodzi". Odczułam wtedy prawdziwą istotę Adwentu, który się właśnie skończył i Świąt Bożego Narodzenia, które nastąpiły. Na to czekałam, chodząc przez 24 dni na roraty. Na to czekałam biorąc udział w rekolekcjach. Na kolędy? Nie! Na przyjście Chrystusa, który jest żywym Bogiem i który obiecał, że przez Jego wcielenie dokonają się wielkie rzeczy, że przez Jego narodzenie w ciele człowieka dokona się moje i Twoje zbawienie!



To jest nowina dnia. Gdyby Maryja żyła w nam współczesnych czasach o narodzeniu Boga rozpisywałyby się prawdopodobnie wszystkie istniejące media. Prawda, że jedni pisaliby bardziej, inni mniej pozytywnie, ale cały świat usłyszałby tę radosną nowinę, którą wówczas do bliźnich roznieśli pasterze strzegący na polu owiec. Tak często przekazujemy sobie negatywne informacje. Świat mediów karmi się krzywdą ludzką, to, obok skandalicznych sensacji, najlepiej się sprzedaje. Dzisiejszej nocy narodził się Bóg! Skandal!? W pewnym sensie i tak, bo jak Zbawiciel Świata, Król Wszechświata, Książę Pokoju, Mesjasz Pan, mógł narodzić się w biednej stajni!? Jak dla Boga mogło nie być miejsca w gospodzie, w ciepłym, zacisznym kącie jakiegoś domu?! Ale pomyślmy, czy w tym całym świątecznym zabieganiu jest dla Niego miejsce w naszych domach? Czy znów Bóg nie musi szukać schronienia w nędznej szopie, czekając tam, po cichu, skromnie i w ukryciu, abyś Go zauważył i przyjął pod swój dach? 


Odkop Boga spod prezentów, bombek, spod potraw na świątecznym stole. Niech On stoi w centrum świątecznego zainteresowania i zabiegania. Niech stoi w centrum zainteresowania naszego całego życia. To są Jego urodziny, a impreza urodzinowa bez jubilata to trochę kiepska impreza. Podaruj mu prezent i weź Go z szopki do domu. Uczyń mu miejsce ciepłe i przytulne w swoim sercu. Przyjmij Bożą Dziecinę i podaruj Jej w prezencie to, czego nie otrzymała w Betlejem. I ogłaszaj światu radosną nowinę o narodzeniu Zbawiciela, nie sensacje, nie krzywdę ludzką. Radość z narodzenia Pana!

Komentarze

  1. Ale to jest news który otrzymujemy co roku jest jak kartka świąteczna przesyłana co roku przez naszych najbliższych książę pokoju módl się za nami i wstawiaj u swej matki która jak ty zawsze oręduje za nami na co dzień w życiu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch