Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Kościół na językach

Obraz
Mamy we "Wzrastaniu" stały element redagowany przez księdza profesora Krzysztofa Bardskiego, wykładowcę Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. 
Strony redagowane przez Księdza Profesora noszą tytuł "Ewangelia warszawska" i w prosty, ale nie żenujący i nie obraźliwy dla nikogo sposób, przedstawiają ewangeliczne wydarzenia, jak gdyby miały one miejsce w dzisiejszych czasach na ulicach współczesnej nam Warszawy (ale schemat wpisuje się idealnie w każde, dowolnie wybrane, inne miasto).

Nic bez woli Nieba się przecież nie dzieje...

Obraz
Pojawiają się w moim życiu momenty, kiedy zapominam o tym, że On nad wszystkim czuwa. Bywa, że ogarnia mnie strach, lęk o kogoś, lub o coś. Nie zawsze wtedy potrafię uklęknąć przed wizerunkiem Najwyższego i powiedzieć "Jezu ufam Tobie". Nie przychodzi mi to z łatwością, a czasami po prostu nie pamiętam o tym, że jest Ten, który panuje nad sytuacją. Ale On właśnie przedziwnie wtedy sam mi o sobie przypomina.
Bóg do nas mówi. Tak, do Ciebie też. Najważniejsze, aby chcieć go usłyszeć. Nie dalej jak wczoraj zaprzątał mi głowę pewien problem. Byłam smutna, ale bardziej wystraszona. Bałam się i nie docierały do mnie żadne argumenty. Dzisiaj, zupełnie niespodziewanie, na jednej z katolickich stron na Facebooku pojawił mi się taki oto obrazek:

Bóg nie stworzył Adama czarodziejską różdżką

Obraz
Na progu kolejnego Wielkiego Postu warto uświadomić sobie jaki jest cel tego czasu. Umartwienie, rozważanie Męki Pańskiej, żałoba, skrucha. To wszystko jest ważne, ale nie najważniejsze. Są to środki do... nie cel sam w sobie. A jeśli środki do, to do czego zatem ma nas przygotowywać i prowadzić Wielki Post?

Bóg to nie złota rybka.

Obraz
Kiedy wyrzucają Cię drzwiami wchodź oknem. Wydawałoby się, że to postawa egoistyczna i bardzo bezczelna. Jednak przykłady takiego zachowania odnajdujemy też w Piśmie Świętym, gdzie właśnie taka wytrwałość i uparte dążenie do celu owocują w cuda. Na myśli mam tu konkretnie słowa Ewangelii świętego Marka [Mk 7, 24- 30], w których Ewangelista przytacza opowieść o pogance, Syrofenicjance, która bardzo chciała, aby Chrystus uzdrowił jej córkę.

Nie dla Ewangelii w Kościele?

Obraz
Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił 
[Mk 1, 29-39]
Jezus wyszedł. Wielokrotnie w dzisiejszej Ewangelii powtarzany jest przez wszystkie odmienni ki czasownik „wyjść”. Dziś w homilii usłyszałam, że Ewangelia wg św. Marka w ogóle jest Ewangelią wyjścia. Jezus wychodzi z synagogi. Idzie do teściowej Piotra. Ale zanim tam dotarł musiał z przestrzeni sacrum przejść do przestrzeni publicum. W tym momencie po raz pierwszy Ewangelia zderza się ze światem. Ewangelii nie da się zamknąć w Kościele. To kolejne zdanie, które usłyszałam dziś na Mszy Świętej. (Chyba zacznę chodzić na nie z dyktafonem, albo notesem i długopisem).