Bóg nie stworzył Adama czarodziejską różdżką

 

Na progu kolejnego Wielkiego Postu warto uświadomić sobie jaki jest cel tego czasu. Umartwienie, rozważanie Męki Pańskiej, żałoba, skrucha. To wszystko jest ważne, ale nie najważniejsze. Są to środki do... nie cel sam w sobie. A jeśli środki do, to do czego zatem ma nas przygotowywać i prowadzić Wielki Post?


W wielu kościołach wierni usłyszą dziś słowa "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz". Osobiście wolę jednak "nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" będące nomen omen hasłem trwającego Roku Liturgicznego. A gdyby tak połączyć te dwa przesłania? 

Powstaliśmy z prochu. Bóg nie stworzył Adama czarodziejską różdżką. Stworzył go z ziemi i gliny. Z prochu powstał pierwszy człowiek i z tego samego prochu powstaje każdy z nas - każdy z nas stworzony przez Boga. Bóg nie zmienia sposobu darowania człowiekowi życia. Od Adama po dziś dzień stwarza nas tak samo. Z tej samej gliny jesteśmy ulepieni. W tę samą glinę się obrócimy, gdy wrócimy do Królestwa Niebieskiego. Wcześniej jednak mamy do spełnienia dane nam od Boga zadanie.

I tu pojawia się element związany z drugim przesłaniem. Nasze zadanie to nawrócenie i uwierzenie w Ewangelii. Do tego zadania należy też wiara Ewangelii samej w sobie. Ewangelia to Bóg. Abyśmy mogli zamienić się w ten sam proch, z którego zostaliśmy stworzeni musimy codziennie nawracać się ku Bogu i codziennie na nowo wierzyć w Niego i Jemu. 

Takie przesłanie płynie właśnie z Wielkiego Postu. Takie jest zadanie tego, według mojej subiektywnej opinii, najpiękniejszego okresu w Kościele Katolickim. Posypanie głowy popiołem to symbol skruchy i przyznania się do grzechu, a to pierwszy krok do nawrócenia. Wielki Post to wielka szansa do tego, aby umocnić swoją relację z Bogiem. Wyciszenie, umartwienie, to rzeczywistość sprzyjająca ścieśnianiu relacji. Tylko Ty i Ukrzyżowany. Możesz Mu powiedzieć wszystko, co pragniesz. Dużo lepiej rozmawia się w ciszy, niż w ciągłym zgiełku. Dużo łatwiej nawrócić się w ciszy Męki Krzyżowej niż w gwarze supermarketów, klubów i imprez. 

Bóg daje nam szansę. Po raz kolejny umożliwia nam polepszenie relacji ze sobą. Nie zmarnujmy tej szansy. Nie zmarnujmy szansy na nawrócenie. Z prochu powstaliśmy i w proch się odwrócimy, ale wcześniej musimy się nawrócić i uwierzyć w Ewangelię i Ewangelii. Nie ważne, czy jesteś zagorzałym katolikiem, czy zagorzałym ateistą. Dla tych pierwszych Wielki Post jest szansą na spojrzenie na swoją wiarę jak w lustro. Na ocenę swojej wiary. Nigdy nie jesteśmy w stanie zrobić dla Boga tyle, aby nie można było zrobić więcej. A dla drugich - w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika , który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.[Łk 15, 7]

[List Pasterski kard. A. Hlonda: O zadaniach katolicyzmu wobec walki z Bogiem]

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch