Bądź najlepszą wersją siebie!

Amerykańska felietonistka i pisarka, Regina Brett w swoich książkach, bardzo często zwraca się do swoich czytelników z przesłaniem, aby byli oni najlepszą wersją siebie. Jeśli usilnie będziemy dążyć do tego, aby upodobnić się do kogoś innego, nigdy nie będziemy szczęśliwi, bo droga, którą Bóg wyznaczył dla nas to tylko nasza droga, jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna i indywidualna. 

Nie możemy upodabniać się do innych, bo oni już są i mają swoje życie. A my mamy swoje. I mamy żyć w pełni nie ich, tylko naszym własnym życiem. Bóg stworzył Cię (wymień swoje imię i nazwisko), a nie koleżanką/kolegą z boiska/pracy/salonu kosmetycznego/siłowni... Każdy z nas ma być najlepszą wersją siebie, nie sąsiada spod trójki, ani pani z warzywniaka. Oni mają swoją misję i nic nam do tego...


"Bóg nie stwarza dziwolągów tylko Swoje Dzieci".
To zdanie, które napisała mi wczoraj w rozmowie znajoma siostra zakonna. Strzał w dziesiątkę. To, że jesteśmy inni na tle pozostałych wcale nie oznacza, że jesteśmy "inni" w negatywnym tego słowa znaczeniu. Odróżnianie się od otaczających nas ludzi to tylko wspaniały dowód na to, że Bóg nas pięknie i wyjątkowo stworzył. To potwierdzenie, że w stworzeniu ukryta jest boska cząstka, bo jak inaczej wyjaśnić, że tak bardzo się od siebie różnimy, że każdy z nas ma swoje cechy osobowości, swoje upodobania, zalety, wady?

Nasza odmienność jest dowodem na istnienie Boga. W życiu należy przestawić myślenie z "jestem inny" na "jestem wyjątkowy". Jeśli idziemy do sklepu i widzimy na półce 10 takich samych rzeczy, i 11, która jest inna, myślimy o niej właśnie jak o czymś wyjątkowym. Skoro potrafimy uwierzyć i przyznać, że ktoś, kogo kochamy, lubimy, może być dla nas wyjątkowy, to dlaczego nie potrafimy uwierzyć w wyjątkowość samych siebie? Uwierz w to, że jesteś wyjątkowy. Wyróżniasz się na tle innych, może nie jesteś "typowy", jak osoby z Twojego otoczenia, czy grupy wiekowej. Ale to wcale nie oznacza, że jesteś gorszy. Wręcz przeciwnie! 

Współczesny świat powoli zaczyna ogarniać kultura "must have!". Jeśli czegoś nie masz, jesteś uważany za gorszego, za człowieka innej kategorii, odmieńca. Tymczasem prawda stoi właśnie po stronie odmieńców. Ślepo podążający za trendami "must have!" to tylko stado baranów (sic!), które beczą bez celu, bo baran stojący obok także beczy. Niech jedynym faktycznym, wiernym i przemyślanym "must have!" będzie dla nas pragnienie czystych serc i Zbawienia.

Nie dąż w życiu do tego, co osiągnął Twój sąsiad. Nie spełniaj niespełnionych marzeń swojej Mamy, czy Taty i nie próbuj sprawić, aby Twoje dzieci spełniały Twoje niespełnione marzenia. Bądź najlepszą wersją samego siebie. Tylko tak osiągniesz w życiu sukces. Wsłuchaj się w głos Boga. Przestań ślepo upodabniać się do kogoś, kim nie jesteś. Stań przed lustrem. Odkryj drogę, którą Bóg przeznaczył Tobie. Drogi innych osób są już zajęte przez nich. Ty masz swoją. Jesteś umiłowanym Dzieckiem Boga. Zaufaj Mu i pozwól pomóc odkryć siebie w sobie ;-)

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch