Latarnik


Judasz opuszcza wieczerzę. Wychodzi w środku nocy. Idzie w ciemność. Wychodzi, bo Jezus odkrył jego zamiary. Król Wszechświata wie, kto go zdradzi, a w zasadzie, kto już go zdradził, bo plan wydania Jezusa mordercom był już dalece posunięty. Poszedł w ciemności i nie potrafił odnaleźć światła, aby powrócić.

Często ogarnia nas w życiu ciemność. Nie możemy odnaleźć światła, które pozwoliłoby nam powrócić na właściwą drogę. Zdarza się, że tak daleko zabrniemy na przykład w kłamstwo, że ani tego odkręcić, a już nawet sami gubimy się w tym, co i komu mówiliśmy. Podobnie jest z innymi grzechami. Od wyjścia w środku nocy zaczyna się każdy grzech, każdy nałóg. Ważne, abyśmy potrafili powrócić.

Nikt nie jest stworzony do bycia samotnym. Człowiek to istota społeczna, niewątpliwie. Kościół = ecclesia. Ecclesia = wspólnota. Kółko się zamyka. Dlatego zostaliśmy powołani do życia we wspólnocie, aby nawzajem być za siebie w tej wspólnocie odpowiedzialni. Musimy czuć tę odpowiedzialność bardziej, niż pierwsi chrześcijanie. Apostołowie zapomnieli o tym, jakie są ich zadania. Zapomnieli, że są za siebie odpowiedzialni. Wreszcie zapomnieli, że Judasz jest jednym z nich i że to do nich należy, aby go powstrzymać przed grzechem. Oni tymczasem nie zrobili nic. Wiedząc o jego zamiarach nie kiwnęli nawet palcem, aby go zatrzymać.

Ile razy w swoim życiu zdobyłeś się na odwagę, aby ustrzec kogoś przed grzechem? Czy masz odwagę upomnieć grzeszącego? Znasz i wypełniasz swoje obowiązki jako członka wspólnoty, jaką jest Kościół? A może, tak jak uczniowie Chrystusa, odwracasz głowę, tłumaczysz się "to nie ja!", próbujesz nie widzieć, usprawiedliwiasz grzeszącego? Wiesz, że ktoś robi coś złego, a i tak pozwalasz mu doprowadzić do tragedii. Nie robisz nic, by zapobiec nieszczęściu. Czy aby na pewno tak zachowuje się członek wspólnoty? A czy czujesz wtedy, że jesteś współtwórcą jego grzechu?
 
Należę do Chrystusa i do Chrystusowego Kościoła. Oczekuję od innych, aby wskazywali mi właściwą drogę. Ale czy sam wskazuję właściwą drogę im? Chcę powracać do światłości, nawet wtedy, kiedy wyjdę w ciemnej nocy i zgubię drogę. Marynarz nie zapala latarni sam, aby w ciemnej nocy trafić do portu. Potrzebny jest mu do tego latarnik. Dwoje ludzi to już wspólnota, bo gdzie dwaj lub trzej... Tak samo ja, grzesznik potrzebuję Ciebie, drugiego grzesznika, ale mojego brata/moją siostrę we wspólnocie, abyś to Ty wskazał mi drogę do Światła, bo Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnia. Bądźmy dla siebie światłem i wskazujmy sobie nawzajem Światło, którym jest Bóg. Nie kroczmy w ciemnościach sami i nie pozwalajmy innym, aby pozostali na ulicy sami w ciemnej nocy.

Komentarze

  1. Wiedząc o jego zamiarach nie kiwnęli nawet palcem, aby go zatrzymać.... - to fakt nie kiwnęli palcem... co więcej nic nie powiedzieli... ale co wiedzieli... Ewangelista dodaje: "niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim." czy możemy wyciągnąć wnioski ze wiedzieli o zdradzie,.... Judasz jak każdy grzesznik... nie obnosił się z grzechem, z tym że kradł...że chce zdradzić.. Uczniowie, jako wspólnota pewnie mu ufali...i czy wiedzieli???

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko niektórzy tak myśleli. Sądzę, że znalazłby się choć jeden, który zrozumiał słowa Jezusa, że zdradził go ten, któremu poda chleb, podając go właśnie Judaszowi. A i nawet ów jeden, który wiedział, nie poczuł się odpowiedzialny za grzech Judasza i nie upomniał go.

    OdpowiedzUsuń
  3. Apostołowie przespali, Judasz sprzedał Mistrza, rozpękł się na pół i powiesił. Sam wymierzył sobie sprawiedliwość.

    OdpowiedzUsuń
  4. I stały się dwie tragedie. Grzech, który Judasz popełnił wydając Chrystusa na śmierć spowodował popełnienie przez niego kolejnego grzechu - samobójstwa. Tak też jest w naszym życiu. Jeden grzech warunkuje kolejny i idziemy w ciemnościach dalej i dalej... A przecież można było temu zapobiec...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się w pełni z Twoją konkluzją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy w tej dostojnej chwili wieczerzy paschalnej, nawet wtedy, gdy sam Jezus mówi o zdradzie, ktoś z 11 Apostołów pomyślał, że będzie ona miała taki tragiczny koniec. Nikt nie wyszedł za nim w noc, nikt nie wolał by wrócił. Lecz kto mógł przypuszczać że Judasz pójdzie do Starszych.

    OdpowiedzUsuń
  7. W tym problem, że zawsze odnajdujemy też dla siebie usprawiedliwienie, z powodu którego nie upomnieliśmy innych i dopuściliśmy do tragedii. Uroczysta chwila nie usprawiedliwia przyzwolenia na grzech.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prosty przykład zeszłotygodniowej katastrofy lotniczej we Francji. Nagle okazuje się, że były osoby, które wiedziały o myślach samobójczych drugiego pilota, które znały stan jego zdrowia psychicznego i wiedziały o tym, że jest niezdolny do lotów. A jednak nikt nie zareagował. Dopiero teraz, gdy już stała się tragedia... Musimy się nauczyć reagować w porę.

    OdpowiedzUsuń
  9. A takich przykładów z historii, kiedy to nikt nie powstrzymał zbrodniarza przed popełnieniem grzechu i doprowadziło to do tragedii jego i innych osób, można mnożyć wiele. Ciągle jednak niestety nie potrafimy jeszcze uczyć się na błędach...niekoniecznie swoich.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nikt i nic nie daje nam przyzwolenia na grzech, ale o grzechu mozna mowić, gdy jest świadomość grzechu. Czy pozostali Apostołowie popełnili grzech zaniedbania względem Judasza? Dzis wiedząc o faktach płynących z Ewangelii wiemy dużo wiecej niż oni. Wiemy po co Judasz wyszedł... Im takiej wiedzy bym nie przypisywał.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli ktoś nie wie o zamiarach drugiej osoby, to trudno, aby zareagował, ale nie wierzę, że nie znalazł się wśród nich ani jeden, który by nie zrozumiał poprawnie aluzji Chrystusa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie pomyślałem o innych apostołach. Tym bardziej, że Jan z wczorajszego czytania już sam się wytłumaczył, że nikt nie pomyślał bo Judasz zajmował się finansami...
    Ponaglenie do brania odpowiedzialności za dobro duchowe innych jest ważne, ale jak widać z tych dwóch czytań trudne - bo aby dobrze zareagować musimy mieć pewność co do oceny czynów i zamierzeń drugiej osoby. Inaczej będziemy sadzić po pozorach i łatwiej wtedy skrzywdzić niż pomóc.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło