Co to jest Miłosierdzie?


Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!»
Pokój. To pierwszy przymiot Miłosierdzia. Miłosierdzie przejawia się w pokoju, który Zmartwychwstały niesie do ludzi, ale też w pokoju, którym my powinniśmy się kierować w życiu. Pokój ogarnia nas, gdy przytulimy się do Miłosiernego Boga. Chrystus wchodzi do naszego życia i mówi "Pokój wam!". Nam także. To Miłosierny wprowadza pokój w nasze życie. To On sprawia, że nie musimy się niczego bać. Jeśli zaufamy Bożemu Miłosierdziu nic nie powinno nas przerażać. Pokój przejawia się też zatem w zaufaniu. Chrystus swoim pozdrowieniem zaprasza nas do codziennego mówienia "ufam Tobie Jezu".



«Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
 Miłosiernego Boga spotkać możemy nie tylko w pokoju, który przekazują nam inni ludzie i który my przekazujemy im. Łaski Miłosierdzia doznać możemy także w sakramencie pokuty i pojednania. Miłosierdzia jest o zatem moc odpuszczania grzechów. Dowód tego dał jako pierwszy Chrystus Miłosierny rozciągając ręce na Krzyżu mówiąc "spójrz człowieku jak bardzo Cię miłuję". Tylko Miłosierny ma moc przebaczenia nam nawet najgorszych win i tę moc przekazał swoim pośrednikom, kapłanom. To oni otrzymali, przez Ducha Świętego, z rąk samego Chrystusa, moc prowadzenia nas do Źródeł Miłosierdzia. Nie na darmo konfesjonał został nazwany Trybunałem Miłosierdzia, a sam sakrament po prostu spotkaniem z Miłosiernym.  


Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych...
 Miłosierdzie to także nieustanna obecność Chrystusa w naszym życiu. Miłosierny przychodzi mimo zamkniętych drzwi i wcale nie chodzi tu tylko o fizyczne drzwi naszych domów, mieszkań, czy pokoi. On przychodzi do naszego życia, naszych serc, mimo, że często drzwi do tych serc są przed nim zamknięte. Miłosierny ma klucz do każdego serca, ale dlatego, że jest Miłosierny, wchodzi i czeka aż Go zauważysz. Przychodzi mimo tego, że Go nie chcemy, ale nie narzuca się swoją obecnością. Kocha Cię nawet jeśli Tobie wydaje się, że nie kochasz Jego. Nie niecierpliwi się, ani nie złości. Po prostu jest i czeka. 

To tylko kilka aspektów tego, czym jest Boże Miłosierdzie. Trudno jednak opisać coś tak nieskończonego i niepojętego. Trudno wyrazić słowami ogromną, nieskończoną miłość Boga do Człowieka. Problematyczne jest też określenie bezmiaru łask jakie płyną z odmawiania Koronki do Bożego Miłosierdzia i ufności Miłosiernemu Jezusowi. Ale to właśnie jest w tym najpiękniejsze. Odkrywanie owoców Miłosierdzia i to, że nie da się ich pojąć ludzkim rozumem. Ta tajemnica sprawia, że jeszcze bardziej kocham Chrystusa Miłosiernego. Zaczynajmy dzień od słów "Jezu ufam Tobie", a wtedy zapanuje w naszym życiu pokój, Chrystus będzie odpuszczał nam grzechy i będzie zawsze obecny w naszym życiu, by pokazywać nam codziennie owoce swojej miłości.

Komentarze

  1. Droga Angeliko dziękuję Ci za te miłe słowa, uważam jednak, że nie robię wystarczająco dużo, aby zasługiwać na miano '' dobrego człowieka '', owszem nie jestem obojętny na cierpienie innych, brzydzę się kłamstwami, chamstwem, kocham swoją rodzinę, szanuje innych ludzi, staram się pomagać tym którzy tego potrzebują, jednak boli mnie to, że nie robię tego na miarę swoich możliwości - chodzi o to, że mógłbym zrobić więcej, odnosząc się do '' sprzątania duszy '' - to własnie jedna z tych rzeczy, którą muszę uporządkować. Masz wielkiego plusa za to, że jesteś w OSP :) Co do artykułu, kamień spadł mi z serca, bo jeżeli się mylę, a Jezus jest naprawdę to nie jest na mnie wściekły :) Zastanawiam się jak on tak może kochać ludzi? Za co? Przecież jeżeli Bóg stworzył nas na Jego podobieństwo, tak jak zapisane jest w Biblii ( tak ateiści znają Biblię i to czasem lepiej niż niejeden katolik ;) ) to strasznie to schrzaniliśmy i musi się za nas wstydzić, ponieważ ludzie jako gatunek są okropni, zabijamy się za kolor skóry, nienawidzimy się nawzajem, zazdrościmy, przekładamy dobra materialne ponad wszystko, niszczymy naszą Matkę Ziemię, czasem mam wrażenie, przepraszam za tak mocne słowa, że ludzie to pasożyty, którzy zamieszkali na ziemi i niszczą ją wysysając z niej wszystko. Naprawdę zasługujemy na Jego miłosierdzie? Niedawno byłem świadkiem przejmującej sytuacji : otóż w autobusie naszego Poznańskiego MPK zauważyłem dziewczynę - młodą, piękną, siedziała skromnie i ruszała ustami, nie rozmawiała z nikim, wydało mi się to dziwne, więc podszedłem bliżej, okazało się, że trzymała w ręku różaniec, dodam, że autobus był pełen ludzi, w tym uczniów, a ona nie wstydziła się swojej wiary i Boga, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie :) Angeliko i nie musisz mnie poznawać ! Bo już mnie znasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To, że możemy robić jeszcze więcej dobra niż robimy, nie wyklucza w nas tego, że jesteśmy dobrymi ludźmi. Przyznam, że dałeś mi jeszcze większą zagadkę pisząc, że Cię już znam. :) Ale przyjmę, że na te chwilę wystarczy mi informacji o Tobie, widać, nie mam póki co wiedzieć więcej. :) A co do zasłużenia na miłość... Pozwól, że może napiszę o tym osobny artyku, a w tym miejscu odpowiem tylko, że to typowo ludzkie myślenie, że na miłość trzeba zasłużyć. Wcale nie trzeba. Trudno nam to pojąć naszym ludzkim rozumem, ale miłość Boga właśnie taka jest - bezwarunkowa. To my na ziemi nauczyliśmy się, że aby być kochanym, lubianym, szanowanym musimy najpierw sobie na to zapracować... Bóg myśli i działa zupełnie innymi kategoriami. A jeśli idzie o modlącą się dziewczynę - często jeżdżę do Poznania pociągiem o godzinie 15:00 i odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia w drodze, nie wspominając o religijnej literaturze, która u mnie na porządku dziennym. :) Coraz więcej widzę takich odważnych wyznań wiary i dobrze, bo może to uchroni nas przed laicyzacją, która nie wiedzieć czemu często i w dużej mierze sprowadza się do ataku na chrześcijaństwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za odpowiedź i również nie rozumiem tego problemu - europa to katolicki kontynent, a właśnie katolicy są w nim najbardziej szykanowani, a muzułmanie zaś, wynoszeni jakby na piedestał. Powinniśmy szanować swoją tradycję, co do muzułmanów zaś to Ci radykalni są źli, bardzo źli, z resztą jak wszyscy radykałowie w każdej religii, no weźmy np. '' nawracanie '' indian w ameryce południowej. Wydaje mi się jednak, że Ci radykałowie, używają wiary i Boga do swoich celów, do usprawiedliwiania swoich złych uczynków, nie mają nic wspólnego z Bogiem, nie zapominajmy również, że prawdziwy islam to religia pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och i to z ust osoby deklarującej się jako niewierząca. Dziękuję Ci za ten komentarz. To fakt, Europa już dawno zapomniała, że powstała na podwalinach chrześcijaństwa. Mało, kto w Unii Europejskiej przyznaje, że chrześcijaństwo jest fundamentem tej organizacji i całej Europy. To przykre, gdy Francja, będąca najstarszą córą Kościoła doprowadza do tego, że za noszenie na piersi krzyżyka możesz trafić do więzieni. Fakt faktem dotyczy to też innych wyznań, ale w praktyce wychodzi na to, że muzułmanów się boją więc im uwagi nie zwrócą, a Żydów stać na płacenie surowych mandatów. W szkołach prowadzi się przedmiot o wdzięcznej nazwie laicite co w wolnym tłumaczeniu oznacza laicyzacja... Dlatego tak ważne jest byśmy w Polsce bronili tego, co jeszcze w nas katolickiego pozostało. Musimy sobie uświadomić, że na chrześcijaństwie opierają się wszystkie zasady moralne, kultura, sztuka... To się nie wzięło znikąd i najlepsze teorie tego nie obalą, a co najwyżej zacznie panować kłamstwo... Chyba nie chcemy Polski na wzór Francji, gdzie obywateli czysto francuskich jest mniej niż muzułmanów, którzy w dodatku mogą wszystko i nikt im ze strachu "nie podskoczy".

      Usuń
  4. Tak dokładnie :) Bóg, Honor, Ojczyzna - dewiza WP ( oczywiście z wyjątkiem PRLoweskiego ) i ideały najwyższe każdego Polaka. Jeżeli chodzi o Francję, to mój dobry znajomy pracuje od dwóch lat w Paryżu, zajmuje się rozbieraniem starych fabryk, ale mniejsza o to, opowiadał mi, że w Paryżu jest tak, że wszystkie przedmieścia na około centrum to kolonia murzynów i muzułmanów, slumsy przez które nawet strach przejechać, rodowici francuzi stali się niejako więźniami w swojej własnej stolicy, ale mają za swoje, za 39' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same "murzyństwo i arabstwo" jak przeczytałam niedawno w jednej z opinii na temat przedmieści Paryża. Z samej stolicy władze ich przegnały, a poskutkowało to tym, że dookoła Paryża jest ich mrowie... Nie chcę takiej Polski. A co do dewizy WP - dewiza strażaków od dziejów brzmi "Bogu na chwałę, ludziom na ratunek" :)

      Usuń
  5. "Bogu na chwałę, ludziom na ratunek" :) Piękne słowa :) . Dzięki Angeliko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dewiza życiowa każdego strażaka. Ratunek dla ludzi czyniony jest również na Bożą chwałę. Bez Niego nic nie moglibyśmy uczynić. Dziękuję. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło