Bóg na śmietniku

Może czas komunijny się już kończy, ale myślę, że wraz z nim nie kończy się problem, który pragnę poruszyć. Przeczytałam niedawno artykuł o pewnym dziecku, które śmiertelnie obraziło się na swoich rodziców po tym, jak w prezencie z okazji przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej dostało - uwaga! - czarnego iPhone'a. Dlaczego dziecko było niezadowolone? Bo wymarzyło sobie, aby iPhone był biały. 


Załamka

Sama ta informacja wywołała u mnie klasyczny odruch załamania rąk, ale czytając dyskusję, jaka wywiązała się w komentarzach pod tym artykułem, załamywałam się z minuty na minutę coraz bardziej. Czy jeszcze w ogóle istotą Pierwszej Komunii Świętej jest Komunia Święta versus Eucharystia? Mam wrażenie, że się trochę pogubiliśmy w temacie. No, bo po co "puszczamy" dziecko do Pierwszej Komunii? Moim zdaniem po to, aby to dziecko zaczęło żyć w pełnej komunii z Bogiem, przyjmując Eucharystycznego Chrystusa do swojego serca i życia. Coraz częściej jednak tracimy właściwy sens tego wydarzenia.

Relikt przeszłości

Pierwsza Komunia Święta dla naszych dziadków, a myślę, że także naszych rodziców, to był jeden z najważniejszych dni w całym życiu. Pamiętam, gdy jeden ze starszych pokoleniowo wujków w mojej rodzinie opowiadał mi kiedyś historię swojego dnia Pierwszej Komunii Świętej. Możecie o niej przeczytać w artykule Znaki Boga. Dla niego było to ogromne przeżycie. Najważniejszym prezentem była możliwość przyjmowania Ciała Jezusa do serca. Dla nich nie liczyło się nic innego. Prezenty? Nikt wtedy nie myślał o żadnych prezentach. Dostawało się co najwyżej różaniec, książeczkę do nabożeństwa, albo jakiś religijny obrazek. Dzisiaj takie podejście do tematu Pierwszej Komunii Świętej już chyba tylko wspomnienia...

Prezent jest najważniejszy

Naprawdę mi przykro, gdy patrzę na to jak świat się komercjalizuje. Tym bardziej, gdy widzę, że komercjalizacja dotyka także sferę sakramentów świętych. Zastanawiam się, czy są jeszcze dzieci, które podchodzą do Pierwszej Komunii Świętej naprawdę z sercem przygotowanym na przyjecie Boga jako największego Prezentu. Osobiście ogromny problem w nastawieniu dziecka z przytoczonego artykułu, do wydarzenia, które działo się w jego życiu, widziałam w rodzicach. To, że dziecko kolokwialnie mówiąc, strzeliło na nich focha za kolor iPhone'a to tylko i wyłącznie ich wina. I nie wina tego, że iPhone był czarny, choć i takie komentarze się pojawiały. Wina tego, jak przygotowali dziecko do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Obecnie, w komercjalnym zgiełku, liczy się ilość, cena, no bo jak kolega z klasy może dostać coś lepszego ode mnie?! Takie jest podejście dzisiejszych, o zgrozo!, 9-letnich dzieci. Ale to nie wina tych młodych istot. To wina nasza. Rodziców, starszego rodzeństwa, dziadków, nauczycieli, wychowawców. Tak jak dla naszych dziadków i rodziców najważniejszym prezentem był Bóg, tak dla naszych dzieci to prezenty są ważniejsze od Boga. 

Quo vadis Świecie?

Już w moich czasach (jakkolwiek to brzmi, od mojej Pierwszej Komunii Świętej mija już 11 lat) był trend na to żeby prezenty były super, łał i w ogóle najlepsze. Ale mam wrażenie, że mimo wszystko nie było to zjawiskiem aż tak powszechnym. Nikt nie wyśmiewał drugiego dziecka, jeśli nie dostało na przykład takiego samego roweru jak ja, albo że nie dostało go wcale. Internauci komentujący zdarzenie z iPhone'm ostro brnęli w to, że owszem, to jest wina rodziców, ale taka, że nie potrafią nawet słuchać swojego dziecka. Dowiedziałam się, że ci ludzie, według internautów, są beznadziejnymi rodzicami, bo nie spełnili należycie prośby swojego dziecka i skoro kupowali mu wymarzony prezent, to mogli chociaż uważnie posłuchać i zapamiętać, jakiego koloru ten prezent miał być. Problemy psychologiczne XXI - wieku. A gdzieś tam w tle, cicho, bez krzyku Pan Jezus, który zdawać by się mogło powinien być w samym centrum tych wydarzeń. Musielibyście widzieć moją minę, gdy usłyszałam historię o tym, że rodzice zorganizowali dziecku przyjęcie pierwszokomunijne, choć dziecko w ogóle sakramentu nie przyjęło, bo rodzice są niewierzący i nie chodzą do kościoła. O co chodzi? O to, aby dziecko nie odstawało od grupy. Że skoro rówieśnicy z klasy mieli przyjęcia i dostali prezenty to nasze dziecko nie może czuć się gorsze, więc też zróbmy mu przyjęcie i też kupmy mu wypasione prezenty.

Zbliżam się w pokorze

Głęboko wierzę, że świat się jednak jeszcze nie kończy. Wierzę, że nastąpi taki dzień, kiedy znów świadomie zaczniemy przyjmować Jezusa Eucharystycznego. Nie z przyzwyczajenia. Nie rutynowo, a dlatego, że chcemy, by w nas żył i by zarządzał naszym życiem zaczynając od serc i sumień. Życie bez Eucharystii jest beznadziejne. Nie raz zdarzało mi się przeżywać niedzielę bez Eucharystii. Serce krwawiło, gdy widziałam ludzi zmierzających do Stołu Pana, a ja musiałam pozostać w ławce i tylko z daleka patrzeć na to jak Chrystus po kolei wchodzi do życia każdej z tych osób. Tym bardziej moje serce krwawi, gdy widzę brak zrozumienia istoty sakramentu wśród dzieci, które dopiero się z Bogiem w Eucharystii poznają. I tak się zastanawiam, na którym etapie ich młodego i krótkiego życia został popełniony błąd. Czy popełnili go rodzice, a może katecheci w szkołach i ci, którzy przygotowują te dzieci do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. 

Wina w każdym z nas

Myślę, że wszyscy jesteśmy winni takiego stanu rzeczy. Dzieci uczą się z obserwacji, a przykład przecież wychodzi od nas. Jeśli dzieci na Mszy Świętej widzą, że dorośli przystępują do Komunii Świętej rutynowo, bezrefleksyjnie, to same nie traktują Jej jako coś wyjątkowego. A przecież Eucharystia to meritum naszego chrześcijańskiego życia. Trwanie w komunii z Bogiem. Nie ma nic piękniejszego. Nie odbierajmy zatem naszym pociechom tego piękna. Nie odbierajmy im radości ze spotkania z Bogiem w najczystszej postaci i nie zasłaniajmy im Boga stertami bezużytecznych prezentów, które przy najbliższej możliwej okazji i tak pójdą w kąt. Prezenty mogą poczekać, mogą wylądować w koszu. Nie pozwólmy, by zamiast wziąć Boga do serca, nasze dzieci wyrzucały go na śmietnik.

Komentarze

  1. Fakt, wina jest w każdym, wystarczy wpisać w google frazę prezenty na komunię i pojawiają się rankingi i top listy komunijnych prezentów np.: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3378355,jaki-prezent-na-komunie-podarowac-dziecku-oto-top-10-pierwsza-komunia-swieta,id,t.html albo tu: http://polki.pl/rodzina_rodzice_galeria.html?galg_id=10011496

    Problem polega na tym, że stała się ona bardziej wydarzeniem komercyjnym aniżeli duchowym. Zorganizowanie Pierwszej Komunii Świętej to dla rodziców nie lada wyzwanie. Trzeba dziecko odświętnie ubrać, wynająć lokal i zamówić obiad, kupić tort, wynająć fotografa, kamerzystę, a przed uroczystością zajrzeć do fryzjera.

    Koniecznie trzeba odnaleźć rozsądek. Komunia święta to nie wesele. Należy się skupić na jego aspekcie duchowym, o co zresztą od lat apelują co rozsądniejsi księża. Wiele przeżyć religijnych dokonuje się w ciszy i skupieniu. Należy do nich także Pierwsza Komunia Święta. Istotą tego sakramentu dla dziecka jest to, że Jezus przychodzi do niego w sposób prawdziwy, ale duchowy. Przychodzi z miłością, z prośbą o dobre życie. Dlatego należy dbać, aby przeżycie małego dziecka nie skupiało się na często przesadnych prezentach materialnych bo w tym wszystkim to Jezus jest tutaj największym prezentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rankingach też miałam napisać, ale postanowiłam się nie denerwować więcej. Dzięki zatem Tobie za poruszenie tego tematu. Nawet kilka takich stron wyświetliło mi się, gdy szukałam zdjęć do artykułu.

      Sęk w tym wszystkim jest chyba, a przynajmniej mnie się tak wydaje, w naszym podejściu do Eucharystii, co zresztą napisałam w artykule. Jeśli dzieci nie zobaczą w nas zadumy nad Eucharystią, nie zobaczą w nas szacunku do Komunii Świętej to nie będą wiedziały, że trzeba to przeżywać w taki sposób. Piosenki w stylu "Panie Jezu zabierzemy Cię do domu" nie odzwierciedlają powagi sytuacji. Ja wiem, że Pierwsza Komunia Święta to też radosne wydarzenie, ale radosne robi się ono przez przywiązanie do prezentów niestety, a nie przez radość z przyjęcia Boga.

      Usuń
  2. Powinniśmy dawać przykład młodym ludziom, my dorośli. Bez naszego przykładu, nawet najlepsi katecheci, wychowawcy i księża, nie dadzą rady. Powinniśmy zadbać o to, aby młodzi szli za naszym dobrym przykładem. Przykładem modlitwy, przykładem korzystania z sakramentu Pokuty, sakramentu Eucharystii, przykładem Miłości do siebie i bliskich każdego dnia. U mnie również serce krwawi gdy nie mogę przyjąć Chrystusa. I boli kiedy zdarzy mi się jakoś pobłądzić.

    Dzięki za Twoje słowa Angeliko. Dziękuję, gdyż nawołują do pracy nad samym sobą! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za potwierdzenie mojego stwierdzenia i uzupełnienie moich słów. Każdy z nas musi nad sobą codziennie pracować, na każdej płaszczyźnie, aby dawać przyszłym pokoleniom dobry przykład życia.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Pierwsza Komunia Święta jest dniem, w którym ubiór i wystrój są dodatkiem do uroczystości jaką jest uczestniczenie z resztą w spożywaniu Ciała i Krwi Chrystusa i trwania we wspólnocie wiernych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ostatnimi czasy to spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa i trwanie we wspólnocie wiernych jest dla wielu dodatkiem do odświętnego stroju, pięknie udekorowanych pomieszczeń, suto zastawionych stołów i góry prezentów.

      Usuń
  4. Napisałaś bardzo trafny artukuł... Mój syn idzie za dwa lata do komunii, mimo iż rzadko pojawiam się w kościele,dawno już zatraciłam wiarę, jednak staram się ''prowadzić'' syna wg Dekalogu ktorego przesłanie - obojetnie jakiej wiary byśmy byli (bądż nie) -jest ponadczasowe. Nie wyobrażam sobie gonitwy za wymarzonymi ''prezentami'' komunijnymi.... I nie bede w tym uczestniczyć!!! Mam wrażenie jednak, że z roku na rok będzie coraz gorzej... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za to piękne świadectwo. Serce rośnie widząc, że są jeszcze ludzie świadomi istoty sakramentów i świadomi świętowania z tym związanego. Tym bardziej jest mi przykro, że, wydawać by się mogło, wierni katolicy, bardzo marginalizują Boga i to wszystko, co nas do Niego zbliża. Cieszę się, że Twój syn jest wychowywany do przyjęcia tego sakramentu w należyty sposób. Prezenty można dziecku kupić na urodziny, imieniny, albo dzień dziecka - jutro jest okazj, zachęcam wszystkich. A aby nie było gorzej musimy właśnie sami stać się dobrym przykładem dla tych dzieci.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Absolutnie się z Tobą zgadzam Angeliko !
    Czy wiesz może jak ta sytuacja z komuniami wygląda w innych krajach? Czy również jest to takie ze wszystkich stron materialistyczne?
    Chociaż jestem Ateistą, uważam, że Bogu i Chrystusowi należy się szacunek, zwłaszcza od osób, które deklarują się jako katolicy, zachowanie tego dziecka, przepraszam za wyrażenie, było przysłowiowym '' policzkiem '' w stronę Pana Boga i Jego Syna.
    Mogę mieć jedynie nadzieję, że kiedyś zrozumie swoje złe zachowanie i dobrymi uczynkami odkupi winy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuję się kompetentna do opowiedzenia Ci jak to wygląda za granicą, ale przyjmijmy, że uruchomiłam swoje kontakty i myślę, że wkrótce dostaniesz odpowiedź na swoje pytanie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch