Wielki (Nie)Zapomniany

Przez ostatnie kilka dni jeden z moich znajomych regularnie przesyłał mi, czy to na skrzynkę e-mail, czy na FB piosenki o Duchu Świętym. Jednocześnie często prosił mnie o to, abym modliła się do Ducha Świętego, który rozwiąże moje problemy i natchnie mnie to podjęcia odpowiednich decyzji. A decyzje do podjęcia były dość istotne.


Dużo się ostatnio w moim życiu dzieje. W ubiegłym tygodniu przeprowadzałam jeden z moich poważniejszych, jak do tej pory, wywiadów do miesięcznika "Wzrastanie". Rozmawiałam z ojcem Janem Górą OP, odpowiedzialnym za Spotkania Młodych i Ruch Lednica2000. Ojciec Jan zaproponował mi wówczas współpracę w biurze prasowym Lednicy. Ogromne wow, biorąc pod uwagę fakt, z jakim ogromnym stresem szłam na to spotkanie, a jak przez ojca Górę została odebrana moja osoba. Pojawił się jednak problem innej wagi.

Co wybrać?

o. Jan Góra OP
Od dłuższego czasu znajomi z KSM i "Wzrastania" na czele z Asystentem Diecezjalnym, namawiali mnie do startu w wyborach do Zarządu Diecezjalnego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Poznańskiej. Choć oficjalnie mówiłam każdemu z nich z osobna i razem, że nawet nie mają próbować mnie dalej namawiać, że nigdy się na to nie zgodzę, a jak doszła jeszcze do tego propozycja lednicka, to miałam kolejny powód do wymówki, bo przecież nie da się łączyć dwóch równie odpowiedzialnych funkcji równocześnie. Poza tym praca w Zarządzie pochłania sporo czasu i energii, a tu studia, ukochany czeka, bloga trzeba pisać. Nie widziałam się w żadnej opcji na stanowisku członka Zarządu. Nie i koniec.

Na skraju wyczerpania nerwowego

Dni mijały, do Zjazdu Diecezjalnego, na którym miały odbyć się wybory było coraz bliżej. Ojciec Jan składając mi swoją propozycję powiedział, iż mam się do niego zgłosić w celu omówienia szczegółów. Wiadomo jednak jak to jest z zapracowanymi ludźmi, w dodatku na kilka dni przed najważniejszym wydarzeniem w roku, jakie organizują. Dzwoniłam. Pisałam. Oczekiwałam też odpowiedzi dotyczącej autoryzacji wywiadu (do którego przeczytania serdecznie zachęcam - www.wzrastanie.pl - Prenumerata/czerwiec KONIECZNIE Z DOPISKIEM O DODATEK POZNAŃSKI!). Moje nerwy powoli zaczynały żyć swoim życiem. Wymieniony we wstępie znajomy ciągle powtarzał mi "proś Ducha Świętego o światło", "módl się do Ducha Świętego, On ci pomoże" etc. No i pomógł. Po raz pierwszy w piątek wieczorem, kiedy to zmarnowana i nie mająca już sił się nawet denerwować odebrałam, po tygodniu oczekiwania, telefon od ojca Jana, że wywiad zatwierdzony. Chwała Panu!

Przecież nie tak miało być

źródło: www.poznan.ksm.org.pl
Wreszcie nastał "upragniony" dzień 23 maja, sobota. Zjazd Diecezjalny KSM Arch. Pozn. rozpoczęliśmy Mszą Świętą w Poznańskiej Archikatedrze o godzinie 9:30. Nic, zupełnie nic nie wskazywało wówczas na to, że ten dzień zakończy się zupełnie inaczej, niż go sobie zaplanowałam. Jechałam bowiem z tą samą, co wcześniej, myślą, że do żadnego Zarządu mnie nie wciągną, nawet czołgami. Sprawozdania roczne z działalności poprzedniego Zarządu i Diecezjalnej Komisji Rewizyjnej, przerwa na kawę i jedno zadane mi pytanie, na które coś w głębi mnie głośno i wyraźnie krzyczało "nie", ale inne coś nie potrafiło wypowiedzieć tego słowami. Przez cały ten czas modliłam się "Boże - co robić? Duchu Święty przyjdź". W głowie, oprócz tej modlitwy, miałam ogromną pustkę. Nie wiedziałam, co zrobić, ale kiedy przyszło do głosowania i została zgłoszona moja kandydatura, okraszona niesamowitą przedmową na mój temat, którą jej prelegenci nie wiem, skąd wzięli, nie mogłam powiedzieć nie. Przez głowę przeleciało jeszcze "może mnie nie wybiorą", ale w sercu wiedziałam, że to raczej niemożliwe. 

Człowiek planuje ale Pan Bóg plany kreśli.

Przez dobre dwa miesiące twardo wypierałam się tego, że mogłabym zasiadać w Zarządzie. Duch Święty jednak natchnął mnie do czegoś innego. Od rozpoczęcia Zjazdu do zgłoszenia mojej kandydatury czas ubiegał wybitnie szybko, a we mnie toczyła się wewnętrzna walka. Chwilę przed odpowiedzeniem "GOTÓW" spojrzałam jednak na tę sprawę nie od strony technicznej, bo pewne nawyki i organizację czasu można w sobie wyrobić z biegiem dni. Uznałam jednak, że jako duchowe dziecko sługi bożego Kardynała Augusta Hlonda nie mogę nie odpowiedzieć na jego "w szeregi!". To on tworzył struktury Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Polsce. To on przemawiał do młodzieży w pierwszych latach istnienia KSMM i KSMŻ. To on wzywał ówczesnych młodych i wzywa też nas do odważnego stawania do pracy w służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Nie mogłam powiedzieć mu nie. Więc - oto jestem. Członek Zarządu KSM Archidiecezji Poznańskiej na lata 2015 - 2017.

Veni Sancte Spiritus

Wołajmy do Ducha Świętego zawsze, kiedy tylko stajemy na rozstaju dróg. Kiedy nie wiemy, którą drogą pójść, którą opcję wybrać, zwracajmy się do Ducha. Wczoraj, w kazaniu na Mszy rozpoczynającej Zjazd Diecezjalny, nasz Diecezjalny Asystent, ksiądz Tomasz Brussy, powiedział, że Duch Święty jest trochę Wielkim Zapomnianym. Modlimy się wprawdzie do Boga Ojca, modlimy się za wstawiennictwem Jezusa Chrystusa, a Ducha Świętego traktujemy trochę po macoszemu. A On naprawdę chce nam pomagać, chce być z nami, gdy w naszym życiu pojawiają się dylematy, chce dawać nam męstwo, rozum, wiarę, radość, pobożność, bojaźń bożą, mądrość, nadzieję i miłość. Duchu Święty przyjdź. To tylko trzy słowa, a po ich wypowiedzeniu i wiernym zaufaniu w Jego moc sprawczą, potrafią przemieniać życie i czynić je lepszym i łatwiejszym. Wbrew wszystkim i wszystkiemu uczyńmy Ducha Świętego Wielkim NIEzapomnianym!

Komentarze

  1. Super Angeliko :) Zazdroszczę Ci takich znajomych :). Podsyłam piękną modlitwę, idealnie zespalającą się z tym, co piszesz:

    DUCHU NAJŚWIĘTSZY

    Duchu Najświętszy, otwórz usta moje,
    Bym godnie wielbił święte dzieła Twoje.
    Duchu Najświętszy, przyjdź do serca mego
    I uczyń sobie pomieszkanie z niego.
    Duchu Najświętszy, Dawco siedmiu darów,
    Oczyść me serce z grzechowych przywarów.
    Duchu Najświętszy, oświeć mnie nędznego
    I wolę uczyń skłonną do dobrego.
    Duchu Najświętszy, Twej ogniem miłości
    Rozpal w mym sercu pragnienie świętości
    I spraw, by zawsze nim objęte całe
    Bogu wiecznemu oddawało chwałę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za podesłaną modlitwę i pozdrawiam. Niech Duch Święty prowadzi! :)

      Usuń
  2. Prawie jak konklawe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać na zdjęciu, w przeciwieństwie do konklawe, u nas wybory odbywały się przy otwartych drzwiach :)

      Usuń
    2. Zapewne Mistrz Ceremonii po wypowiedzeniu "Extra omnes" zapomniał zamknąć Was na cztery spusty ;-)

      Usuń
    3. Wejść mógł prawie każdy, głosować jednak tylko naród wybrany. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch