Spektakularna metamorfoza - następny będziesz Ty

Jeśli chcesz zmienić coś w Twoim otoczeniu zacznij od siebie. To najlepsze, co możesz dziś zrobić dla poprawy sytuacji na świecie. Chcesz mniej wojen - bądź pokojowo nastawiony do innych. Chcesz więcej miłości - bądź miłosierny. Chcesz, aby ludzie na ulicach częściej się uśmiechali - sam zacznij uśmiechać się do nich.



Niby proste, a jednak łatwiej przychodzi nam poprawianie innych niż zaczęcie od siebie. A przykład idzie z Góry.

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. (Mk 9,2-10)

On był pierwszy

Chrystus dokonuje przemiany swojego oblicza  w efekcie czego jaśnieje blaskiem, jest piękny, niesamowity, cudowny. Jeszcze przed chwilą szedł z Piotrem, Jakubem i Janem po górskiej ścieżce, tak jak chodził z nimi zawsze, gdy słuchali Jego nauczania. I poza tym, że byli Mu wierni, wiedzieli, że warto Mu zaufać i widzieli Jego cuda to tak naprawdę dopiero teraz, po tej przemianie, widzą Go promienistego, widzą Jego Boskie oblicze.

Nie jestem godzien

Często uświadamiam sobie, że moim głównym powołaniem w życiu, jako chrześcijanina, jako katolika, jest nieść Boga ludziom, tym, którzy Go jeszcze nie poznali, tym, którzy jeszcze nie poznali Jego miłości i miłosierdzia. Pytanie, które stawiam sobie dzisiaj i każdego dnia, w codziennym rachunku sumienia, brzmi - czy ja spełniam to zadanie, do którego Bóg mnie powołał? Czy patrząc na mnie, widząc moje zachowanie, gesty, słysząc moje słowa, ci, którzy widzą mnie, widzą też, że we mnie żyje Chrystus? Często się kłócę z domownikami. Zdarza mi się tu i ówdzie palnąć jakimś wulgaryzmem, albo zgrzeszyć w inny sposób. Jak w takiej mnie, jeśli się nie zmienię, ktoś ma zobaczyć Boga? Zastanów się i Ty, czy patrząc na Ciebie ludzie widzą, że nosisz w sobie żywego Boga? Żyjesz duchem chrześcijanina, czy ten duch tkwi tylko gdzieś głęboko w Tobie, a wobec świata jesteś jak kameleon? 

To od Ciebie wszystko zależy!

Chciałbyś żeby ten świat był normalny, takim, jakim Pan Bóg go stworzył? By nie dochodziło do różnych społecznych anomalii? A przyznajesz się do swojej wiary, czy tylko narzekasz, że świat schodzi na przysłowiowe psy? Chrystus zaczął przemianę od siebie, a dzięki swojemu przemienieniu, dzięki pokazaniu w sobie, w swoim ludzkim ciele, oblicza Boga, dokonała się przemiana w sercach Piotra, Jakuba i Jana, a później następnych ludzi, którym poszli mówić o tym, że Bóg jest piękny i miłosierny. 

Zacznij od siebie

Wejdź, tak jak Chrystus z Apostołami, na Górę Tabor, Górę Przemienienia. Tą Górą może być choćby dzisiejsza wieczorna modlitwa. Najważniejsze, aby było to miejsce, gdzie dokona się Twoje przemienienie. Zacznij dziś zmieniać rzeczywistość nie od narzekania na innych, nie od próby radzenia innym, co oni powinni zrobić, aby było lepiej, ale od przemienienia siebie, a wtedy inni uraczeni Twoim świadectwem otworzą się na Niego.

Komentarze

  1. Twoje słowa jasno wskazują mi drogę. Są też motywacją i pokrzepieniem w zwątpieniu. Wskazują na coś bardzo ważnego w moim życiu. Na coś ogromnie ważnego, co nie miało dotychczas racji bytu. Dzięki Angelika! Niech Pan Bóg będzie z Tobą ! Dobranoc +

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służę słowem - to mi wychodzi najlepiej, widać do tego mnie Bóg stworzył. Cieszę się, jeżeli widzę, że to moje marne słowo, dzięki Bożemu błogosławieństwu, przynosi dobre owoce i niesie komuś pomoc, radę i ukojenie. Oby tylko Chrystus był głoszony.
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  2. Muszę się ruszyć i też wejść na swoją "Górę Tabor"

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło