#siedemgrzechow - Pycha

Około pół roku temu przyjaciel zaproponował mi, abym stworzyła cykl artykułów poświęconych siedmiu grzechom głównym. Potrzebowałam nieco czasu na ułożenie sobie tych tekstów w głowie, ale oto jestem, a wraz ze mną i one. Pierwszy poświęcony oczywiście temu, który jako pierwszy jest wymieniany.  


Pycha - w słownikowej definicji przeczytać możemy, iż jest to postawa charakteryzująca się przecenianiem własnej wartości, swoich zasług, wysokie mniemanie o sobie; wyniosłość, zarozumiałość, megalomania, mania wielkości. Czym jednak jest pycha z punktu widzenia przeciętnego człowieka i przeciętnego katolika?

Święty Augustyn powiedział kiedyś, że pycha jest źródłem wszelkiego grzechu. Być może dlatego wymieniana jest na pierwszym miejscu wśród tych najgorszych ze złych. Nie chciałabym generalizować, ale chyba każdy z nas, a przynajmniej znakomita większość dopuściła się w swoim życiu grzechu pychy. Zdarza nam się bowiem oceniać innych, krytykować za ubiór, zachowanie, postawy, jednocześnie dowartościowując siebie. Właśnie stąd rodzi się pycha. Czując niedosyt we własnym życiu, doceniamy samych siebie umniejszając wartości innych osób. 

Pycha to grzech przeciwko międzyludzkim relacjom. To grzech przeciwko przyjaźni, miłości. Święty Augustyn miał rację, bo to właśnie pycha - wywyższanie siebie nad innymi, którzy przecież w rzeczywistości są nam równi - powoduje obgadywanie, chciwość bycia lepszym od innych, gniew, że drugi człowiek ma coś czego nie mam ja. Stąd już mały krok do zazdrości. 

Lubimy się chwalić i lubimy być chwaleni. To przyjemne uczucie, gdy jest się w centrum uwagi, gdy ktoś nas zauważa, docenia. W tym jeszcze nie ma nic złego, dopóki wszystkie pochwały i zaszczyty przyjmujemy z godnością i pokorą (szczerą, nie udawaną). Problem pojawia się wtedy, gdy sami zaczynamy się każdym drobiazgiem chwalić przed innymi, mając przy tym zamiar udowodnienia komuś, że jest od nas gorszy.


Przykrym, ale widocznym jest fakt, że zamiast zapobiegać grzeszeniu pychą, obecnie wychowuje się dzieci tak, że są na popełnianie tego grzechu jeszcze bardziej narażone. Dowodem na to są chociażby liczne telewizyjne talent show z udziałem dzieci, którym ktoś już na tak wczesnym etapie dojrzewania wręcz wmówił, że są najlepsze, bezkonkurencyjne i nie mają sobie równych. Problem pojawia się wtedy, kiedy dane dziecko, przeświadczone o swojej niezwykłości, z takowego programu odpada. Niejednokrotnie wiąże się to ze łzami, złością. Dlaczego? Bo dziecku nikt nie powiedział, że może na pewnym etapie przegrać. Bo nikt dziecku nie wyjaśnił, że każdy w tym turnieju ma równe szanse i przegrana nie oznacza, że jest gorsze od innych.

Choć grzech pychy popełniamy z pewnością wszyscy, to jednak najbardziej narażone na niego są osoby mające spore kompleksy i problemy natury psychicznej polegające na kłopocie z zaakceptowaniem samych siebie. To właśnie takie uwarunkowania wpływają na to, że zaczynamy dowartościowywać własne ego kosztem wartości drugiego człowieka. Antidotum wydaje się być zatem proste - po pierwsze akceptacja siebie, po drugie akceptacja odmienności innych. 

Jeśli nie będziemy przejmować się sobą, swoim wyglądem i stanem posiadania i jednocześnie, jeśli uznamy, że to, iż ktoś ma może lepszej jakości samochód, telefon, czy lepiej płatną pracę, wcale nie musi wpływać na to, że jakość jego życia i samopoczucie są lepsze, nasze życie stanie się prostsze i przyjemniejsze, a my moglibyśmy z niego czerpać więcej radości i tego, co w tym życiu dobrzee, a nie negatywnie na nas wpływa.

Komentarze

  1. chapeau bas!Zmieniem ulubiony tekst na blogu na dzisiejszy... przebił wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję za tak serdeczne słowa! Pozdrawiam! (i liczę, że kolejne będą również tak dobre jak ten w Twojej opinii)

      Usuń
  2. jeeej, dobry tekst, dobry blog! :)
    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi gościć. Zapraszam częściej.
      Pozdrawiam! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło