Bóg ENTER

W dobie cyfryzacji i informatyzacji przyzwyczailiśmy się do tego, że praktycznie wszędzie mamy dostęp do darmowego Wi-Fi, czy miejsca, w których możemy podłączyć nasze sprzęty do prądu. Dostosowujemy urządzenia do swoich upodobań, preferencji, trybu życia. Gdy stajemy w obecności Boga wydaje nam się, że dalej żyjemy w wirtualnym świecie. Chcielibyśmy kliknąć enter, wcisnąć guzik na pilocie, by Bóg zadziałał tak, jak akurat oczekujemy.


Hashtag Bóg ENTER

Zaprogramować Boga - takie pragnienie drzemie w nas niejednokrotnie, choć nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Tym gorzej, gdy okazuje się, że Bóg to nie kilkurdzeniowy procesor, jakiś system operacyjny, kilka terabajtów pamięci, czy jeszcze co innego. Jesteśmy różni, mamy różną wrażliwość, różnie postrzegamy świat i w różny sposób wyobrażamy sobie Boga. Właśnie. Wyobrażamy. On jednak jest niezmienny niezależnie od tego z kim rozmawia, z kim wchodzi w relację (a jest w relacji z każdym stworzeniem na świecie, ten to ma łeb, co nie?). Boga nie da się spersonalizować. Nie zaprogramujesz go w zależności od swoich potrzeb. Bóg nie zadziała według naszej woli, gdy wciśniemy PLAY, ENTER, czy inne "OK".

Aplikacja do spełniania życzeń

Przyznaj się. Ile razy klękałeś do modlitwy z wizją Boga jako aplikacji, która zrobi dokładnie to, co jej zlecisz? Jak przed maszynką do spełniania życzeń - taką maszynką, do której wrzucisz 2 złote, a w zamian dostaniesz szklaną kulkę, albo kauczukową piłeczkę. Chcemy, by z Bogiem dało się tak, jak ze smartfonem. Byłoby fajnie wgrać sobie w relację z Bogiem te funkcje, które nam się przydadzą, są interesujące, albo są totalnym must have. Pozostałe dobrze byłoby usunąć, by nie zapełniały niepotrzebnie pamięci urządzenia. Niestety - jeśli wchodzisz w relację z Bogiem to albo przyjmujesz Go w całości, ze wszystkim, co ma w sobie, albo wcale. Bóg nie jest aplikacją, która spełni nasze zachcianki. Nie ześle nam worka pieniędzy, bo akurat w tej chwili taki nam się wymarzył, nie przyśle księcia na białym koniu, nie da willi z basenem. Czemu dał innym, a Tobie nie? Bo najwidoczniej uznał, że Tobie nie jest to potrzebne. Może w ogóle, a może nie w tej chwili, ale po prostu nie. On wie lepiej i weź to wreszcie zrozum, człowieku. 


OFF LINE

Wyloguj się czasem ze swego wirtualnego świata. Spotkaj się z Bogiem poza nim. Chwyć do ręki Pismo Święte, zobacz, co Bóg ma Ci do powiedzenia. Nie programuj Go, nie mów Mu, co ma robić z Twoim życiem. Nie mów Mu, że chcesz tego i tego, ale czegoś innego nie. Przecież On wie wszystko. Trwaj. Nie zagaduj Go. Słuchaj. Nie traktuj Boga jak podręcznego sprzętu mobilnego, który można wyłączyć za pomocą jednego dotknięcia palcem. Nie dyktuj Bogu warunków tylko zgódź się na to, co On ma Ci do zaoferowania. Pobądź poza siecią i zobacz, co przygotował dla Ciebie Stwórca. To On jest wszechmocny - nie Ty i to powinno być mottem, które będzie Ci zawsze przyświecało, gdy będziesz próbował stanąć na Jego miejscu. Potrafisz być off line?

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Światło