Jezus za kierownicą

Po naszych drogach jeździ mnóstwo samochodów, znacznie więcej niż miało to miejsce chociażby kilkanaście lat temu. Parkingi pękają w szwach. Ze względu na zwiększoną ilość pojazdów na ulicach dużo łatwiej też dziś o wypadek komunikacyjny. Takie wypadki komunikacyjne dzieją w życiu każdego z nas. Śmiałabym postawić tezę, że każdy z nas był już kiedyś choć raz uczestnikiem wypadku samochodowego. 






Znamy z metafor opowieść o życiu jako łodzi, którą steruję ja - człowiek - pan i władca swojego życia. Chciałabym przekształcić ten obraz w bardziej realny, bliższy naszej rzeczywistości, bo może nie każdy płynął kiedyś łodzią, ale z pewnością każdy jechał samochodem. Życie to samochód - my jesteśmy kierowcami tego samochodu. To od nas zależy, czy nasz samochód skręci w prawo, w lewo, czy pojedzie prosto. To od nas zależy, w którym miejscu zawrócimy, w którym się zatrzymamy, a w którym przejedziemy nieprzepisowo na czerwonym świetle. 

Często wydaje nam się, że jesteśmy panami swojego życia. Podejmujemy różne decyzje, ale nic z tego nie byłoby możliwe, gdyby nam tego nie umożliwił Bóg. Gdyby Bóg nam nie dał wolnej woli to wszystko, co robimy byłoby kierowane przez Niego. On jednak kocha nas absolutnie, a jeśli się kogoś kocha absolutnie to nie można go ograniczać, trzeba dać mu pełnię praw i pełnię wyborów. Taki jest Bóg Miłosierny. Dał nam 10 przykazań, które mogą nam się wydawać 10 zakazami, ale dał nam też wolność i to my decydujemy, czy chcemy iść za Nim - wiedząc, że to najlepsza dla nas droga - czy chcemy iść swoimi ścieżkami, które nie wiadomo dokąd nas zawiodą.


Pozwól Jezusowi usiąść po stronie kierowcy w samochodzie Twojego życia. Zaufaj. Zaufanie jest podstawą w budowaniu jakichkolwiek relacji. Ufamy lekarzom, że znają się na tym, co robią i że nas wyleczą, udzielą pomocy. Ufamy piekarzowi, że nie dodał trucizny do chleba, czy bułek, które kupujemy codziennie rano. Ufamy budowniczym, że nasze zakłady pracy, szkoły. uczelnie, nasze domy są trwałe i bezpieczne, że wchodząc do jakiegoś budynku nie spadnie nam na głowę sufit, nie zawalą się ściany (nie wliczam w to naturalnych czynników jak trzęsienia ziemi, tsunami etc., bo to odrębna kwestia). Dlaczego więc nie potrafimy zaufać Stwórcy, że skoro nas "wymyślił" to ma na nas i dla nas konkretny plan. Dlaczego nie potrafimy oddać się bezwarunkowo w Jego ręce tak jak oddajemy się w ręce innych specjalistów - kosmetyczki, mechanika samochodowego, dentysty, fryzjera?

Jezus jest najlepszym kierowcą na świecie. Nie Kubica, nie Schumacher, nie Hołowczyc - Jezus. Przestań więc mówić Mu jak chcesz jeździć, nie kieruj Go swoimi drogami. Zaufaj Mu tak, jak ufasz taksówkarzowi w mieście, w którym jesteś po raz pierwszy i wierzysz, że ten właśnie człowiek zawiezie Cię najlepszą z dróg do celu, do którego chcesz dotrzeć. Jezus pokieruje Cię najlepszą z możliwych dróg do celu Twojego życia, jakim jest Niebo, Zbawienie i Życie wieczne nie powodując przy tym żadnego wypadku i uszczerbku na Twoim zdrowiu.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch