#dekalog - 4. Rodzice

Czcij ojca swego i matkę swoją

Każdy człowiek ma jakiegoś ojca i jakąś matkę - musiało przecież dojść do momentu zapłodnienia i do momentu narodzin. Czwarte z przykazań bożych mówi o tym, by szanować swoich rodziców. Począwszy od tych, którzy stoją za naszym pojawieniem się na świecie (uwzględniając w tym także Boga Ojca) po tych, którzy mieli i mają wpływ na to, kim jesteśmy, jacy jesteśmy, jakie postawy przyjmujemy w życiu. A co z tymi, których rodzice biologiczni oddali do domów dziecka, porzucili na ulicy, lub którym rodzice już umarli i pozornie nie mają rodziców?



Czcij ojca i matkę odnosi się do mądrości jaką jest oddawanie szacunku siwej głowie. Nie oznacza to 
oczywiście, że tylko na starość należy się rodzicom należna im cześć ze strony ich dzieci. Bardziej o to, że niezależnie w jakim jesteśmy wieku i czy mamy jeszcze swoich rodziców, tych, którzy nas poczęli, tych którzy nas wychowali, którzy nas wykarmili i wypuścili w świat (lub jeszcze nie), tych na których zawsze można liczyć i tych, którzy być może z różnych powodów nas zostawili samym sobie na pewnym etapie naszego życia, szacunek do starszych się bezwzględnie należy - czy ich znamy czy nie. 

Osoby starsze to skarbnice wiedzy, mądrości, doświadczenia, którego my, niepokorni młodzi często nie chcemy słuchać i poznawać. Nam się wydaje, że w dobie Internetu, w dobie gospodarki opartej o wiedzę pozjadaliśmy już wszystkie rozumy i nie potrzebne nam są rady naszych dziadków, ojców, wujków, babć, ciotek czy matek. Nic bardziej mylnego. Żadne opracowania naukowe, żadne tutoriale na YouTube i żaden bloger nie zastąpią nam praktycznego podejścia do tematu jakie mają osoby starsze, którym niewiele zostało już w życiu do odkrycia, którzy bardzo dużo problemów, zmagań mają już za sobą i mogą się z nami podzielić uwagami, zwrócić uwagę na co trzeba uważać, a co można odpuścić. 

Rodzice to synonim ludzi, którzy mieli wpływ na nasze wychowanie i wykształcenie. To także nauczyciele, których spotkaliśmy na swojej drodze, którzy przyczynili się do tego, że zdaliśmy maturę, skończyliśmy studia, którzy zadbali o to byśmy dobrze wykształcili się do wykonywanego zawodu. Im wszystkim, nauczycielom, wujkom, ciotkom, dziadkom, mamie, tacie, starszemu rodzeństwu, należy się szacunek z naszej strony, bo poświęcili swój cenny czas, swoje siły, włożyli masę energii w to, by zrobić z nas ludzi. To osoby, które zadbały o nasz rozwój duchowy, o to by tlił się w nas płomień wiary. Może to kolega z klasy, może koleżanka z podwórka. W ostateczności, jeśli wydaje Ci się, że nikt z wymienionych osób nie pojawił się w Twoim życiu lub nie miał na Ciebie takiego wpływu jak opisywany, jest jeszcze Bóg Ojciec. Ojciec = Tato = rodzic. Jemu też należy się od człowieka szacunek. 

Dlatego czwarte przykazanie nie odnosi się tylko do mamy i taty w podstawowym znaczeniu tego słowa. Pomyśl, komu Ty zawdzięczasz to, w jakim miejscu dziś stoisz, kim dziś jesteś, jaki zawód wykonujesz i to że wykonujesz go dobrze. Pomyśl, kto przez wszystkie lata dbał o to byś miał co jeść, pić, byś miał gdzie spać, co na siebie włożyć. Być może byli to obcy ludzie, którzy podarowali odzież lub jedzenie na jakąś zbiórkę charytatywną, z której przyszło Ci kiedyś skorzystać - nie ważne kto - ważne byś się za tę osobę modlił, byś dziękował Bogu za to, że ta właśnie osoba lub osoby pojawiły się w Twoim życiu, by dać Ci ciepło, radość, by podzielić się miłością. Bóg Ojciec również stworzył człowieka by dzielić się z nim miłością. Rodzice dzielą się miłością ze swoimi dziećmi. Bądźmy im za to szczerze wdzięczni.

Komentarze

Przeczytaj również

Nic nie dzieje się przypadkiem!

Ślub nieidealny, ale nasz

Po ślubie wszystko się zmienia