#dekalog - 5. Zabójstwo

Nie zabijaj

Nie ma w całym dekalogu chyba bardziej wprost wypowiedzianego przykazania, czy raczej zakazu, bo w końcu zaczyna się od słowa "nie", co oznacza nie mniej, nie więcej niż "nie wolno", czy "zabraniam", niż seria przykazań od piątego do dziesiątego. Takie są jednak tylko pozory. W rzeczywistości piąte przykazanie, choć składa się tylko z dwóch krótkich słów, ma o wiele szersze znaczenie niż zwykły zakaz mordowania. Odnosząc się do przykazań bożych jako do wskazówek a nie zakazów można też uznać, że piąte przykazanie to polecenie szanowania życia. 


Nie zabijaj nie jedno ma imię. Po pierwsze i najbardziej oczywiste jest to zakaz wymierzania śmierci wobec innych i wobec siebie. Na ten zakaz składają się wszelkie kary śmierci, aborcje, eutanazje, egzekucje, samobójstwa, morderstwa z premedytacją i na zamówienie. Wszystkim im, w ogólnym znaczeniu, Bóg mówi stanowcze nie. Bóg, który jest Sprawiedliwym Sędzią, ale i Miłosiernym Ojcem stawia na życie. Za piątym przykazaniem w tym odniesieniu do morderstwa zadanego wprost i bez wątpliwości, że było to morderstwo idzie przykaz, że życie należy szanować, oddać mu należną cześć i oddać Bogu co boskie, czyli oddać Stwórcy możliwość panowania nad stworzeniem. Bóg życie daje i Bóg powinien je odbierać. Tak jak malarz może spalić swój obraz, ogrodnik wykopać wsadzone przez siebie rośliny, a ja mogę usunąć ten tekst przed jego opublikowaniem (ale jeśli go czytasz to znak, że jednak tego nie zrobiłam). 

Piąte przykazanie nawiązuje jednak nie tylko do morderstwa wymierzanego wprost i bez wątpliwości. Zabijać można na różne sposoby i niekoniecznie musi być to proces krótkotrwały i krótko powodujący ból i cierpienie. Do śmierci, zarówno samobójczej jak i osób trzecich, przyczyniają się wszelkiego rodzaju nałogi. Jeśli palisz, pali z Tobą Twoje otoczenie, nie ważne, czy akurat stoisz sam na chodniku lub czy w pokoju przebywają tylko sami palacze. Pojęcie palenia biernego nie odnosi się tylko do wdychania dymku, wydychanego przez palaczy, przez osoby postronne. Palenie (a w tym także, a może szczególnie, palenie nieodpowiednich substancji w piecach) przyczynia się do niszczenia naturalnej powłoki ochronnej Ziemi, a stąd już bliska droga do zagłady ludzkości (w tym czy innym tysiącleciu, ale nie możemy myśleć kategoriami wyłącznie ewentualnych 70-80 lat naszego życia, lecz patrzeć w przyszłość na pokolenia, którym zostawimy to, co zostawimy - ludziom, zwierzętom i szeroko pojętemu środowisku). 

Podobnie sprawa ma się do innych nałogów. Być może alkoholizm, uzależnienie od czekolady, Internetu, czy gier komputerowych nie jest tak szkodliwe dla środowiska jak palenie, ale w wielu przypadkach powodują stres u osób, które żyją z nałogowcem. Bójki, awantury, gnębienie, dręczenie - wszystkie te czynniki mogą wpływać na to, że przybliżamy kogoś do śmierci, a co za tym idzie, grzeszymy piątym przykazaniem. Lubisz szybką jazdę samochodem? Często łamiesz przepisy drogowe, a na ścianie kolekcjonujesz zdjęcia z fotoradarów? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że tym także łamiesz prośbę Boga, by nie zabijać? Wcale nie musisz być winowajcą wypadku drogowego, wcale pod kołami Twojego samochodu nie musiał zginąć człowiek. Wystarczy, że Twoja brawura i lekkomyślność mogły potencjalnie przyczynić się do takiego biegu wydarzeń.

Szanować życie, swoje i innych, można na wiele sposobów. Możliwości jest mnóstwo i tylko od nas zależy, jak spojrzymy na przykazania, które zostawił nam Bóg. Te przykazania, odnosząc się do ostatniego przykładu z jazdą samochodem, są jak znaki. Występują w nich także znaki zakazu i nakazu. Po co? Nie po to, by nam jazdę utrudniać, ale właśnie by nam ją ułatwiać. Znaki na drogach - tak jak przykazania - stoją tam po to, byśmy nie spowodowali wypadku i by inni nie spowodowali wypadku, w którym my (lub nasi bliscy) ucierpimy. Taką samą rolę pełnią przykazania boże. A w odniesieniu do przykazania "nie zabijaj" - zabójstwo wcale nie musi być dźgnięciem noża w czyjeś serce lub strzeleniem komuś z broni palnej w głowę, ale każde, nawet najmniejsze przyczynienie się do możliwości spowodowania śmierci lub uszczerbku na zdrowiu innych już jest targnięciem na czyjeś życie. Nie wymierzaj kary, bo sam nie jesteś bez winy. To nie Twoja rola. Ty po prostu żyj i daj żyć innym, a wszystkim będzie żyło się lepiej.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch