#dekalog - 2. Imię

Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego na daremne
Drugie przykazanie odnosi się do imienia. Nie chodzi tu jednak o takie imię, jakie nosi każdy z nas, jakie wpisujemy w dokumentacje, czy podpisując się na sprawdzianie z matematyki. W czasach Abrahama i Mojżesza imię oznaczało coś wyjątkowego, świadczyło o osobie, która je nosiła. Imię było przypisane do danej osoby, każdy miał inne. Wyjątkowe było też imię Boga, którego ówczesnym w ogóle nie wolno było wypowiadać, nam natomiast wolno, ale tylko w słusznej sprawie.


Bogu nie chodzi o to, byśmy o Nim nie mówili. Chce jednak byśmy nie używali Jego imienia, by życzyć źle innym. Drugie z przykazań odnosi się do tego, by imię Boga nie zbyło wykorzystywane do ograniczania wolności innych osób. Bóg chce by wypowiadanie Jego imienia niosło za sobą błogosławieństwo dla drugiej osoby, by było wyrazem modlitwy i oddawania Mu, należnej i słusznej, czci. 

Nie ma więc Bóg pretensji, gdy mówimy sobie pod nosem "o Jezu", czy "o Boziu", gdy dźwigamy coś ciężkiego, albo gdy nie wchodzą nam do głowy słówka z angielskiego. Problem pojawia się, gdy w imię Boga przeklinamy inne osoby, gdy wymawiamy Jego imię w sposób fałszywy, nie do końca wierząc w moc rzeczy, które dzieją się dzięki Niemu. Wypowiadanie imienia Boga nie może odbywać się w celu zrzucenia na Boga odpowiedzialności za nasze błędy i nasze grzechy,

Gdy więc wypowiadamy imię Pana Boga niech zawsze będzie to świadome i z wiarą zwrócenie się ku Niemu w modlitwie, rozmowie. Mówiąc "Boże" mówmy to bezpośrednio do Niego, by za coś Go przeprosić, podziękować lub poprosić, nie natomiast, by zwrócić Jego rękę przeciwko drugiej osobie. Wypowiadanie imienia Boga niesie za sobą poważne konsekwencje. Niech będzie zawsze wypowiadane z zamiarem błogosławieństwa i modlitwy nie zaś by kogoś skrzywdzić.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch