#dekalog - 3. Niedziela

Pamiętaj aby dzień święty święcić

Z reguły sprowadzamy świętowanie dnia świętego do pójścia na niedzielną Mszę świętą, ewentualnie do pójścia dodatkowo do kościoła w święta nakazane. W większości przypadków świętowanie tych dni kończy się na odbębnieniu obowiązku mszalnego, często pomiędzy innymi zajęciami, głównie z tradycji, albo żeby babcia/mama nie krzyczała, niż z własnej, nieprzymuszonej woli spotkania z Bogiem obecnym w Eucharystii. Święcenie, czy raczej świętowanie dnia świętego nie jest jednak tak płytkie, by obejmowało tylko Mszę. To przykazanie ma znacznie głębszy sens i stawia znacznie więcej warunków niż nam się wydaje.




Przede wszystkim zastanowić się trzeba, czy owo świętowanie na pewno jest spełnione, gdy na Mszę udajemy się z obowiązku lub przyzwyczajenia. Nie ma, moim zdaniem, wówczas w tym nic z święta, raczej jest to kolejna sprawa na liście, którą musimy odhaczyć wśród dziesiątek lub setek innych jak zrobienie zakupów, posprzątanie mieszkania, umycie samochodu, pójście do dentysty, czy na bowling ze znajomymi. Dzień święty nam po prostu spowszedniał, a niedzielę traktujemy jako kolejny dzień do maksymalizacji zysków, kolejne 24 godziny, które można wykorzystać, by rozwijać swoją karierę.

Dzień święty został nam dany przez Boga z kilku powodów. Po pierwsze odpoczynek. To on w głównej mierze leżał Bogu na sercu (o ile w ogóle Bóg ma serce i o ile tam, gdzie Bóg się znajduje, a gdzie my znajdziemy się po śmierci, w ogóle jest sens istnienia jakiś organów wewnętrznych) gdy wymyślał siódmy dzień tygodnia. On też odpoczywał, odpoczywał i podziwiał swoje dzieła. Dzień święty - dzień odpoczynku, został nam więc podarowany, by wykorzystać go na podziwianie dzieł Stwórcy. Nie siadaj do pracy, robisz to przez pozostałych 6 dni w tygodniu. Ciągle narzekasz na brak czasu dla rodziny, dla siebie, brak czasu dla Boga, brak czasu na spacer, czy na hobby? Bóg daje Ci niedzielę (i inne święta) po to byś wyszedł z domu, byś spędził czas z bliskimi, obcował z naturą, byś poświęcił się w tym dniu swojej pasji - ale zdecydowanie nie pracy. Weź do ręki wartościową książkę, posłuchaj muzyki, po prostu zrób sobie reset, a Twoja efektywność w pracy w ciągu tygodnia wzrośnie.



W dzisiejszych czasach wydaje się, że niedziela (i każdy inny święty dzień) została nam dana z jeszcze jednego powodu. Bóg daje nam ten wolny dzień byśmy przyszli do Niego. W swoim codziennym zabieganiu, zatroskaniu o swój kapitał, umiejętności, o rozwój swoich firm, rozbudowę domów, powiększanie ilości samochodów w garażu, często nie mamy czasu dla Boga. Często w natłoku obowiązków zapominamy, by poświęcić mu chociaż kilka-kilkanaście minut. Ale Bóg czeka. Każdego tygodnia czeka na ten jeden dzień - dzień, który podarował nam, byśmy w końcu mieli czas się z Nim spotkać, porozmawiać, by Go posłuchać. Niedziela zatem została nam też podarowana, byśmy, oprócz odpoczynku od pracy, znaleźli w końcu czas, który w zupełności poświęcimy Stwórcy.

Trzecie przykazanie nie jest więc poematem (choć trudno jedno zdanie nazwać poematem) o tym, że w niedzielę trzeba pójść pokłonić się Bozi w kościółku, bo Bozia będzie się gniewać. Trzecie przykazanie mówi o tym, że odpoczynek też jest ważny, a jeśli połączymy ten odpoczynek z pogłębieniem relacji z Bogiem to już prawie doskonale. Bóg chce naszego dobra i pozorny nakaz święcenia dnia świętego - czy jak inni to widzą zakaz podejmowania dodatkowej pracy w niedzielę i święta, to ukłon w stronę człowieka, który potrzebuje odpocząć, by normalnie funkcjonować, sprawnie wykonywać swoje obowiązki w pozostałe dni tygodnia, a w dłuższej perspektywie, by żyć. Poza tym, jak rzecze pewne polskie przysłowie - niedzielna praca w ***** (błoto proszę państwa, błoto!) się obraca. Pozwól sobie na odpoczynek i pozwól sobie na czas spędzony sam na sam z Bogiem, a nie pożałujesz.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch