Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Najważniejszy egzamin

Obraz
Przełom stycznia i lutego to gorący czas w życiu polskich studentów. Większość z nich ma wówczas po raz pierwszy okazję poznać wykładowców, z którymi mieli zajęcia przez cały ostatni semestr. Dni i noce upływają im na czytaniu, bądź też przeglądaniu notatek (w co ambitniejszej wersji, książek) i, co najpopularniejsze, kserówek w celu zdobycia jakiejkolwiek wiedzy o przedmiocie, z którego egzamin (bądź egzamin poprawkowy) przyjdzie im zdawać.

Macierzyństwo

Obraz
Wprawdzie w Kościele Katolickim zakończył się już okres Bożego Narodzenia, ale przecież trwamy ciągle w pochyleniu nad żłóbkiem, w którym leży maleńki Jezus. W wielu z naszych domów jeszcze stoją choinki, w kościołach jeszcze śpiewamy kolędy. Ten okres jest dobrym czasem, by pochylić się nie tylko nad kołyską z Bogiem w środku, ale też nad macierzyństwem Maryi, od początku niezwykłym i niecodziennym. 

Chrzest? Polecam!

Obraz
Wiele o tym sakramencie mówiono w Polsce w minionym roku. Aż dziw, że nie pojawił się tu (chyba) żaden artykuł w tym temacie, bo zabierałam się do napisania takowego chyba ze trzy razy. No cóż, Duch Święty wieje, jak i gdzie mu się podoba i tak przywiał mnie z artykułem o chrzcie dziś, w dniu, w którym wspominamy w liturgii Chrzest Pana Jezusa. Niedziela Chrztu Pańskiego następująca bezpośrednio po uroczystości Objawienia ma nam przypominać o tym, że w pewnym momencie naszego życia, a w większości przypadków niedługo po narodzeniu, staliśmy się chrześcijanami. Co to właściwie oznacza?

Inna droga

Obraz
Podczas, gdy nasi bracia w wierze na Wschodzie świętują dziś narodziny Chrystusa, my w Kościele Rzymskokatolickim obchodzimy Uroczystość Objawienia Pańskiego zwaną potocznie świętem Trzech Króli. Dlaczego? A no dlatego, że wspominamy w dniu dzisiejszym trzech Magów, Mędrców, Władców (jak zwał tak zwał), którzy przeszli setki a może nawet tysiące kilometrów, by oddać należytą cześć nowonarodzonemu królowi, którym był Jezus. 
Ku uciesze niektórych i zmartwieniu innych nie będę się jednak skupiała dzisiaj na tym, czy na drzwiach naszych domów powinno być napisane C+M+B przyniesioną z kościoła poświęconą kredą, czy może jednak K+M+B. Pozostawię to mądrzejszym ode mnie uczonym teologom. Nie będzie też o tym, że złoto, kadzidło i mirra i że właściwie to nie wiadomo, czy i co tak naprawdę przynieśli ze sobą królowie, ani czy faktycznie nastąpiło to w takim odstępie czasu od narodzenia Pana, w jakim my to świętujemy w dniu dzisiejszym.