Duszpasterstwo internetowe w realu

Pod hasłem Duszpasterstwo internetowe wyzwaniem XXI w. odbyła się w Poznaniu I Konferencja Naukowa Blogerów Chrześcijańskich. Swój mały wkład w jej przebieg miałam i ja wraz z moją prelekcją Katoblogi jako odpowiedź Kościoła na potrzeby ewangelizacyjne współczesnego społeczeństwa.


 Konferencja była przede wszystkim okazją do naukowego spojrzenia na kwestie duszpasterstwa w sieci i szeroko pojętej internetowej działalności ewangelizacyjnej. Wśród wygłoszonych referatów znalazło się miejsce na spojrzenie na chrześcijańską stronę polskiego Internetu na kartach historii. Ksiądz dr hab. Józef Kloch z UKSW przedstawił referat pt. Dwadzieścia lat portali religijnych w Polsce (1996-2016). Próba podsumowania. Było to ważne z punktu widzenia chrześcijanina publikującego w sieci ponieważ długoletnie badania i analizy ks. J. Klocha wskazały, że popularność portali religijnych w Polsce rośnie równolegle ze wzrostem zainteresowania tymi portalami i zwiększającą się liczbą użytkowników. Jest to, przynajmniej dla mnie, pozytywny sygnał do tego, by nie zaprzestawać swojej działalności. 


Jako twórcy stron religijnych w Polsce otrzymaliśmy kilka cennych rad na temat tego, jak te strony powinny wyglądać. Szczegółowo referat ks. dr hab. Maciej Szczepaniak (UAM) traktował o tym, jak powinny komunikować z odbiorcami strony parafii, ale wskazywał też na ogólnie ważną kwestię jaką jest wizualna strona naszych blogów i portali. Współczesne społeczeństwo jest bowiem społeczeństwem obrazkowym i to właśnie od wyglądu, także stron internetowych, zależy ich popularność i to, czy będą przyciągały czytelników, czy ich odpychały. 

Niewątpliwie teraźniejszość i pewnie także niedaleka przyszłość Internetu leży w przekazie video. O tym, że warto być youtuberem i to także katolickim przekonywał nas ksiądz dr Dariusz Raś (UPJP2). Jako przyszła specjalistka od zarządzania wizerunkiem, marketingu sieciowego itp. przyznaję mu całkowitą rację, ale zapewniam, że póki co na YouTube się nie przenoszę i moje teksty ciągle będziecie mogli znajdować na dzięki-bogu.pl.

Przestrzeń Internetu jest doskonałą przestrzenią do ewangelizacji i przekazywania treści o Bogu. Przede wszystkim dzieje się tak dlatego, że są w niej ludzie i że jest ich w niej coraz więcej, a Kościół powinien być właśnie tam, gdzie jego ludzie. Osoba, która dziennie spędza 3/4 swojego dnia w sieci powinna odnajdywać w nim, obok pospolitej treści na którą trafia codziennie, treść wartościową i dobrą. Właśnie taką rolę pełnią w Internecie katoliccy blogerzy i youtuberzy. Niestety przestrzeń Internetu jest też ciągle niepojętą głębią, w której czycha na nas wiele niebezpieczeństw. Szczególnie narażone na te niebezpieczeństwa są młode pokolenia, nazwane przez mgr. Alana Kardykę (UAM) Ekranolatkami, którzy od urodzenia wychowywani są w kulturze cyfrowej i którzy często nie wyobrażają sobie życia bez telefonu i dostępu do Internetu. 

Zdecydowanie przerażające są badania wykazujące, że średnio co druga osoba (począwszy od ostatnich klas podstawówki i gimnazjalistów) korzysta w sieci z portali o zabarwieniu pornograficznym, a tzw. soft pornografia jest wśród uczniów na porządku dziennym. Jest to ogromne wyzwanie dla twórców treści katolickiej, by ta wartościowa informacja dotarła do tej wybranej grupy odbiorców i wywarła na niej zamierzony przez autora wpływ, pociągnęła do refleksji i zainicjowała chęć zmiany postępowania.

W panelu dyskusyjnym, w którym uczestniczyli o. Leonard (bEZ sLOGANU), Maja (Chrześcijańska Mama), Alan (Czercz Czanel) i Damian (Gaudium et Mems) poruszone zostały kwestie tego, co inspiruje ludzi do rozpoczęcia chrześcijańskiej działalności w sieci. Padły słowa, iż głoszenie Słowa Bożego jest naszym obowiązkiem wynikającym z sakramentu chrztu, a współcześnie to właśnie Internet jest forum, na którym to Słowo także powinno być głoszone. 


Konferencja była też okazją do spotkania "w realu" osób, z którymi na codzień komunikujemy się poprzez portale społecznościowe, komentarze na blogach, czy wiadomości e-mail. Wszyscy zgodnie, choć wszyscy z nas są twórcami treści w przestrzeni Internetu, uznaliśmy, że choćby ta tworzona przez nas informacja o tematyce katolickiej była nie wiadomo jak doskonała i nie wiadomo jak trafnie docierałaby do serc i sumień naszych odbiorców, nic nie zastępuje spotkania twarzą w twarz, zarówno z drugim człowiekiem jak i z samym Bogiem. Wszelkie przekazy medialne mogą co najwyżej wspomóc przeżywanie naszej wiary, być do niej dodatkiem, możliwością wymiany doświadczeń i inspiracji, ale nie zastąpią one uczestnictwa (realnie) we Mszy świętej, przyjmowania Eucharystycznego Ciała Chrystusa, przystępowania do pozostałych sakramentów. Internet ma nam pomagać być blisko Boga, ale nie powinien nam zastępować rzeczywistego spotkania z Nim nie w przestrzeni wirtualnej, ale rzeczywistej, w jakiej ciągle wszyscy żyjemy.


Zdjęcia: Latorośle / WT UAM

Przeczytaj też:
Klarowna Żona

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch