Walka

Wielokrotnie w życiu słyszałeś już pewnie słowa z dzisiejszej Ewangelii o tym, że masz stać się solą, która przyprawia innych i światłem, które wskazuje innym właściwą drogę. Jednak, aby stać się zaczynem do nawrócenia dla innych, trzeba najpierw samemu oczyścić swoje serce i duszę, oczyścić swoją relację z Bogiem.


Znana jest nam opowieść, wykorzystana przez polski zespół rockowy, mówiąca o mieszkających w nas dwóch wilkach. Jeden dobry, drugi zły. Każdy próbuje przeciągnąć nas na swoja stronę, ale to od nas zależy, czy skierujemy swe działanie w stronę prawości, czy grzechu.

Do wielu grzechów trudno nam się przyznać. Nawet w konfesjonale często nie chcą przejść nam przez gardła. Biskup Grzegorz Ryś w swojej książce Moc słowa tak oto pisze o codziennym zmaganiu się człowieka z jego grzeszną naturą:

Walka o to, by nazwać swój grzech jest początkiem walki o wolność




Grzech niewątpliwie nas zniewala, ogranicza nas w wielu aspektach, zarówno psychicznych jak i fizycznych. Trwanie w grzechu wyklucza nas z przyjmowania Eucharystycznego Ciała Chrystusa, co za tym idzie, oddala nas od Boga, a idąc dalej sprawia, że stajemy się wyjałowioną solą. Kiedy nie podejmujemy walki o wyzwolenie z grzechu, doprowadzamy do tego, że nasze światło przestaje świecić dla innych, nie jesteśmy już przykładem wierności i chrześcijaństwa ale przykładem tego, jak nie postępować, jeśli chce się osiągnąć zbawienie. Cytując dalej Biskupa Grzegorza:

Kościół nie miałby odwagi mówić o grzechu, gdyby nie miał pewności zbawienia dokonanego w Jezusie Chrystusie

Aby stać się solą, taką, bez której nie wyobrażamy sobie smaku wielu potraw, a bez której Kościół staje się tak samo jałowy i bez smaku jak te potrawy jej pozbawione, musimy każdego dnia podejmować walkę o swoją wiarę, wolność i codziennie przeciwstawiać się grzechom i pokusom, które stają na naszej drodze. Aby świecić dla innych musimy najpierw dbać o to, by w nas samych świeciło, wyraźnie, światło Chrystusa. Jako chrześcijanin jestem zawsze na świeczniku, ale tylko mój wybór, wybór postawiony na wilka złego lub dobrego, sprawia, że na tym świeczniku mój ogień płonie i nie ulega nawet największym wichurom, które mogłyby go zdmuchnąć. 

Komentarze

  1. Mocny tekst. Jak zawsze czytam i odnajduję coś dla siebie. Czekam na następny artykuł. Ps. ostatnio na zewnątrz jest pochmurno i mgliście. Trudno o promyk Słońca. Ten tekst jest takim promykiem który daje nadzieję na lepszy, słoneczny dzień. Pozdrawiam - ja i smog z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemnie czytać takie słowa. Powoli ląduję z sesją (właściwie mam ją już za sobą, została mi jedna dogrywka z egzaminu) więc postaram się wrzucać artykuły częściej, zwłaszcza, że przyjęłam nowy system i mam już kilka artykułów zaplanowanych do przodu. Zapraszam zatem jak najczęściej! Dziękuję za pozdrowienia - pozdrawiam i ja wraz ze smogczkiem z Poznania :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch