Idź do Galilei

Po czterdziestu dniach Wielkiego Postu przyszedł czas na radość. W naszych kościołach wybrzmiało radosne Alleluja, a każdy, kto zobaczył pusty grób chce oznajmiać każdemu napotkanemu człowiekowi, że Chrystus zmartwychwstał! 



Nie wszyscy jednak przyjęliśmy do siebie prawdę o zmartwychwstaniu. Są wśród nas tacy, w życiu których nic się nie zmieniło. Spotykamy na swojej drodze tych, dla których było to po prostu kolejne Triduum, spędzone w kościele (lub nawet nie) raczej z tradycji niż z wiary, kolejne Alleluja, które nic nie wniosło do ich serc. 

Chrystus, który wychodzi z grobu zaprasza nas do Galilei. Galilea była symbolem odrodzenia, miejsca nowego startu, początku, nowego życia. To tam kazał iść Uczniom, aby zobaczyli Go po zmartwychwstaniu. Musimy pójść do Galilei swojego życia i wiary, Galilei swojej duchowości, aby Chrystus objawił się też nam, by zmartwychwstał nie tylko gdzieś tam na kartach biblijnej opowieści, ale w naszych sercach. 



Ba! To my sami musieliśmy najpierw okazać miłość w Wielki Czwartek wobec tych, którzy nas zdradzają, oszukują, plują na twarz i sprzedają za bezcen nasze zaufanie i przyjaźń. Musieliśmy umrzeć wraz z Chrystusem na krzyżu w Wielki Piątek, uwierzyć, że Bóg jest z nami nawet w najtrudniejszych momentach naszego życia, by po ciszy Wielkiej Soboty zmartwychwstać razem z Jezusem. Pójście do Galilei to symboliczne odrodzenie się do nowego życia. 

Idź do Galilei. Zmartwychwstań! Wyjdź z grobu. Pozwól Chrystusowi odmienić Twoje życie. Zacznij życie na nowo, bo kto ujrzał i uwierzył w Zmartwychwstałego ten nie może pozostać taki sam, jakim był wcześniej, nie może pozostać obojętny na to, co zobaczył i na to, co dał mu Bóg. Znajdź swoją Galileę i pozwól Chrystusowi zajaśnieć w Tobie. Pozwól wyciągnąć się z grobu. Tam Go już nie ma. Spotkasz go w Galilei. Spotkasz Go, gdy wejdziesz w nowe życie z Chrystusem.

Komentarze

Przeczytaj również

Bezwstyd czyli co?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch