Nowy chrześcijanin

Rok temu byliśmy już kilka dni po hucznych obchodach 1050 Chrztu Polski. Wielu z nas brało udział w wydarzeniach w Gnieźnie i Poznaniu. Wielu odnowiło wtedy swoje przyrzeczenia chrzcielne. I co dalej?


Poza tamtymi wydarzeniami, odnawiamy je każdego roku w Wielką Sobotę, nocą, tuż przed tym, gdy Chrystus kruszy mury grobu. Każdego roku na nowo stajemy się chrześcijanami. Nie jest to jednak sprawa wypowiedzenia jednego wyznania wiary, jednej deklaracji i już możemy nazywać się uczniami Jezusa. Sam Chrystus powiedział, że Jego uczniowie to ci, którzy przyjmują Jego naukę i Go naśladują.

Nie samo uznanie Chrystusa za Pana, ale wierność Jego Słowu i wypełnianie Go, bez kompromisów, czyni nas chrześcijanami. to przyjmuje Chrystusa za Pana tak prawdziwie, bez reszty, w tym dokonuje się widoczna przemiana. Ktoś, kto nie spotkał Chrystusa na swojej drodze i nie postępuje według Jego słów musi, widząc chrześcijanina, od razu wiedzieć, że jest to uczeń Jezusa.

Bycie chrześcijaninem wymaga poświęceń. Wymaga wyparcia się własnego ja przepełnionego miłością do różnych bożków - pieniędzy, sławy, wyglądu, seksu, konsumpcjonizmu - by zrobić miejsce dla Boga. Wymaga odwagi, wiary i męstwa. Ale za Słowem i wezwaniem Boga ZAWSZE idzie obietnica, którą On realizuje.


Bóg dał chrześcijanom liczne dary Ducha Świętego. Wśród nich znajdziemy wszystko, co niezbędne jest do pełnienia Jego woli i dążenia do pełni szczęścia jakim jest Niebo. To właśnie dzięki chrztowi otrzymaliśmy możliwość korzystania z tych darów i każde odnawianie przyrzeczeń chrzcielnych przypomina nam o tym na nowo.

Aby zaczął żyć w nas Chrystus musimy odwrócić się od własnego ja, pozwolić na zmiany i otworzyć się na działanie Ducha Świętego. Chrystus pozostawił grób pusty. Opuszczając go stał się innym człowiekiem. Dokonała się w nim zmiana. Z osoby ludzkiej stał się osobą duchową, boską, pozostał w ciele ale nie było to takie samo ciało, jak przed zmartwychwstaniem (przed z pewnością nie przeszedłby przez ściany grobowca). 

Spójrz na ten pusty grób. Odkryj Zmartwychwstałego i nie tylko mów, że wierzysz, ale prawdziwie bądź uczniem. Sama deklaracja nie wystarczy. Może z punktu widzenia tu i teraz nie zawsze będzie lekko, miło i przyjemnie, ale z punktu widzenia wieczności na pewno warto. Skąd to wiem? Bo zaufałam Słowu, które dał mi Bóg.

Komentarze

Przeczytaj również

Nic nie dzieje się przypadkiem!

Ślub nieidealny, ale nasz

Po ślubie wszystko się zmienia