Bezwstyd czyli co?

Wstyd kojarzy nam się z sytuacjami, do których nie chcielibyśmy dopuścić. Wstydzimy się, że ktoś nas widział tu czy tam, w takich a nie innych okolicznościach. Według słowników wstyd jest to przykre uczucie spowodowane świadomością niewłaściwego postępowania lub wypowiedzianych słów, zwykle połączone z poczuciem utraty reputacji, dobrego imienia...


Miłość bezwstydna najczęściej kojarzy nam się z szóstym przykazaniem i choć po części jest to prawda, to jednak pojęcie jest znacznie szersze. O cudzołóstwie napisałam już osobny artykuł, do przeczytania którego serdecznie Was zachęcam. Dziś chciałabym poruszyć inną kwestię. Bezwstydność to nieumiejętność odpowiedniego zachowania się zależnie od okoliczności.

Miłość bez wstydu to taka miłość, która nie wie, gdzie może pozwolić sobie na czułości, a gdzie powinna się od nich powstrzymać. To taka miłość, która emanuje na prawo i lewo wtedy, kiedy nie jest to stosowne. W praktyce - miłość bezwstydna to całowanie się i przytulanie bez opamiętania w miejscach publicznych, to dobieranie odpowiednich słów w komunikacji z ukochaną osobą, miłość okazywana nie tylko cieleśnie.

Zachowanie bezwstydne to zachowanie nieadekwatne do sytuacji, takie, które powoduje wpadki, tak zwane wtopy, których później moglibyśmy żałować. To, co intymne i namiętne (to dwie osobne sprawy, poruszę to przy innej okazji) powinno zamykać się w murach naszego mieszkania, tam, gdzie nie mamy między sobą tajemnic i jednocześnie nikt z zewnątrz nie będzie nas oglądał. Tam, gdzie takie a nie inne nasze zachowanie - całkiem normalne i zdrowe wzajemnie sobie oddanych i w sobie zakochanych małżonków - nie będzie powodowało zgorszenia w innych. Nie wszystko jest na pokaz. Nie każdy nasz gest czułości musi być udziałem innych osób.



Wreszcie miłość, która nie dopuszcza się bezwstydu, to taka, która nie ogranicza się tylko do miłowania ciała i cielesności. To relacja na poziomie wyższym niż pociąg seksualny. To zgłębianie tajemnicy drugiego człowieka, nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim duchowej. Kiedy łączy nas coś więcej niż łóżko, nie mamy problemu z  odpowiednim zachowaniem zarówno publicznie jak i wobec siebie. Tak, także wobec siebie możemy zrobić coś, czego będziemy się później wstydzili. Budując relację w oparciu o wspólną modlitwę, rozmowę, poznawanie swoich hobby, wykazywanie zainteresowania drugą osobą na płaszczyźnie intelektualno-duchowej - to wszystko to silne fundamenty, które uczynią naszą miłość czystą i pozbawioną wstydu.

Zadbajmy o czyste relacje, pozbawione wstydu, sytuacji i słów, których będziemy później żałować. Pielęgnujmy nasze związki przede wszystkim na płaszczyźnie duchowej. Róbmy wszystko, by budować nasze narzeczeństwa, małżeństwa, przyjaźni na mocnym, stabilnym fundamencie, w oparciu o porozumienie i pociąg duchowy, a nie tylko zmysłowy. Życzę sobie i Wam, by zagościła w naszych domach miłość rzeczywista, czysta, bezwstydna, miłość na poziomie psychologicznym, na płaszczyźnie zaufania, ofiarowania, a nie wyłącznie doświadczeń ciała i percepcji dotykowej. Nikt z nas nie lubi uczucia wstydu, żyjmy zatem tak, żeby jak najrzadziej je odczuwać.

Komentarze

Przeczytaj również

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch