Na koniec i tak będą tylko cztery deski

To nie przypadek, że właśnie w Światowy Dzień Ubogich usłyszeliśmy w kościołach Ewangelię o talentach. Każdy z nas jest trochę podobny do sług z przypowieści, zarówno tych dwóch, którzy podwoili dany im majątek, jak i do tego, który swój talent zakopał i nie zyskał nic, a jeszcze na tym stracił.

Zamiast dzielić się z innymi tym, co mamy, często chowamy nasze dobra przez ludźmi? Dlaczego? Najczęściej robimy to ze strachu przed ich utratą. Boimy się, że nasz status posiadania nagle mógłby spaść, a co gorsza, że równolegle mógłby się podnieść status posiadania naszego sąsiada, lub kogoś, kogo nie lubimy. Boimy się ponosić straty. Wolimy gromadzić, mieć więcej i więcej. To wywołuje u nas poczucie (pozorne) bezpieczeństwa, dobrobytu, spokoju i radości.

Brak w nas myślenia, że dobro przekazane dalej, naprawdę wraca. Może nie od razu, ale zawsze, po dłuższym lub krótszym czasie sami stajemy się odbiorcami dobra, którym wcześniej podzieliliśmy się z innymi. Przykładem tego są słudzy z dzisiejszej przypowieści, którzy puścili w obieg swoje talenty i w konsekwencji zyskali dwa razy tyle.

Dobro, którym nie dzielimy się z innymi, które chowamy przed światem, umiera, przestaje istnieć także dla nas. Tu jako przykład przychodzi trzeci sługa, ten, który swój talent zakopał głęboko w ziemi. Gdy przyszło do rozliczenia z zarządcą mienia, okazało się, że nie tylko nie zyskał nic więcej, ale pan zabrał mu także ten jeden talent, który otrzymał wcześniej. 


Gromadzenie tylko dla siebie, zarówno talentów materialnych (pieniędzy, rzeczy), jak i duchowych (umiejętności tanecznych, muzycznych, zdolności do wygłaszania ładnych mów, pisania wierszy itp.) skutkuje zamykaniem sobie wrót do Nieba. Po to Pan Bóg dał nam różne zdolności i materiały, abyśmy za ich pośrednictwem przyczyniali się do szerzenia dobra wokół siebie, byśmy dzięki nim, przy ich wykorzystaniu, przyprowadzili ze sobą do Boga kolejnych ludzi.

Dzisiejsze rozważanie podsumuję słowami, które zasłyszałam dziś rano na ulicy, a które dotyczyły nadmiernej chęci posiadania dla swojego użytku wielu dóbr materialnych - a na koniec i tak będą tylko cztery deski - to cytat, wypowiedziany przez jedną ze starszych pań. Tego wszystkiego, co zdobi nasze domy, nas samych i co wypycha nasze kieszenie i portfele, nie zabierzemy ze sobą do tak zwanego grobu, czyli nie przysłuży nam to, gdy już zakończymy żywot ziemski i zaczniemy żywot wieczny. Nie weźmiemy tego ze sobą do Nieba, czyli nie przyda nam się to do zbawienia. A skoro tak to wszystkim tym możemy podzielić się z innymi i uczynić z tego większe dobro tu na ziemi, niż zamykając je w naszych prywatnych czterech ścianach.

Nie to ile mamy, ale jak dzielimy się tym z innymi, będzie miało wpływ na to, które - czerwone, żółte, czy zielone - światło zobaczymy u bram Królestwa Niebieskiego. Nie zakopuj swoich talentów, ale zrób z nich użytek, przekaż je ludziom, a wrócą do Ciebie w zwielokrotnionej postaci.

Komentarze

Przeczytaj również

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch

Bezwstyd czyli co?