Najlepszy prezent

Pierwsze dni listopada zawsze przynoszą zadumę, zarówno w tęsknocie za tymi z naszych bliskich, którzy uprzedzili nas w drodze do świętości, ale także rozważań nad samą śmiercią, wiecznością i trwałością tego, co ziemskie.



Wszystko, co ziemskie i umiejscowione w czasie i przestrzeni, prędzej, czy później przeminie. Cytując arcybiskupa Grzegorza Rysia "okazuje się, że żadne czynione przez nas dobro nie czyni nas nieśmiertelnymi - nie potrafi nas przenieść poza granice śmierci. Jest tylko jedna droga, która może nam zapewnić nieśmiertelność.

Tym, który nas zbawia, jest Bóg. Tym, co nas przeprowadza przez granicę śmierci, jest nasza osobista relacja z Jezusem Chrystusem. On zmartwychwstał jako pierwszy. W Nim zmartwychwstają ci, którzy trwają z Nim w komunii".

Jeżeli bardzo nie chcesz, by ktoś z Twoich bliskich umarł, podaruj mu najlepszy z możliwych prezentów. Módl się za tę osobę, pokaż jej relację z Chrystusem, zainspiruj ją. Niech przykład Twojej wiary zapewni Twoim bliskim wieczne życie. Nie wieczną pamięć o nich w sercach i na ustach tych, którzy na tym świecie spędzą więcej dni od nich, bo o tę mogą zatroszczyć się sami przez swoją pracę, osiągnięcia, zasługi. Zapewnij im wieczną i prawdziwą nieśmiertelność.



Jezus wskrzesza, przeprowadza nas przez śmierć. Nie dobre uczynki (same w sobie), nie osiągnięcia naukowe ani zawodowe, ale trwanie w stałej relacji z Bogiem prowadzi nas ku życiu wiecznemu. Pamiętaj o tym zarówno w stosunku do swojej przyszłości jak i do bycia przykładem dla innych i odpowiedzialności za wiarę Twoich bliskich.

I jest jeszcze jedna rzecz, którą możesz zrobić, tym razem dla tych, których już fizycznie nie ma po tej stronie życia. Jeszcze przez kolejne dni do 7 listopada możesz wymodlić dla nich i uzyskać odpust zupełny, możesz realnie podarować im niebo już tu i teraz. Masz na to wpływ! Jak to zrobić? Poniżej krótka infografika.


Komentarze

Przeczytaj również

Mowa jest srebrem, milczenie złotem, a foch to foch