Poznajmy się!


Cześć, jestem Angelika. Kobieta, żona, przyszła mama, córka, katoliczka.

Jestem absolwentką studiów I stopnia na kierunku Zarządzanie Państwem i studentką studiów II stopnia na kierunku Bezpieczeństwa Narodowego na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Nie lubię kotów, psów się boję, za to uwielbiam ładne przestrzenie, poduszki i książki. Fascynuje, zachwyca i zaskakuje mnie życie i nauczanie sługi Bożego, kardynała Augusta Hlonda, Prymasa Polski.

Sama o sobie zwykłam mówić, iż jestem zakochana w słudze Bożym Kardynale Auguście Hlondzie. Odkąd tylko przeczytałam pierwszy z pozostawionych przez niego tekstów zapragnęłam czytać i poznawać więcej i więcej i Wam również to polecam! 

Pracuję pomagając ludziom spełniać ich marzenia. Tak najbardziej lubię określać swoją pracę w doradztwie finansowym. ;) Czuję, że daję ludziom radość, widząc, gdy po podpisanych umowach w bankach wracają z uśmiechem na twarzy mając przed oczami wyobraźni wizję, że niedługo zamieszkają w swoich własnych "m". :)

O wierze piszę subiektywnie, z perspektywy tego, jak sama ją przeżywam, czego sama doświadczam. Bazuję też na doświadczeniach innych osób. Inspiruję się treścią zawartą w książkach, wyłapuję perełki nawet z najbardziej nudnych kazań (o ile nie są to listy Episkopatu ani sprawozdania roczne z działalności parafii) i często żałuję, że nie wzięłam ze sobą na Mszę notatnika (jeszcze nie wyrobiłam w sobie takiego nawyku). Znajdziecie u mnie interpretacje Pisma Świętego, przemyślenia z zakresu duchowości i teologii moralnej. Rzadko natomiast, a raczej niemalże wcale, wypowiadam się na tematy będące aktualnym hitem w katoblogosferze, będące na czasie w polityce, czy powodujące i tak niemałą już burzę wokół Kościoła. Te zostawiam bardziej w tym temacie kompetentnym.

Kiedy w 2012 roku zaczynałam pisać tego bloga, nie wiedziałam jak długo uda mi się to pociągnąć. Po ponad 6-ciu latach wiem, że nie wyobrażam sobie życia bez tego mojego, jak zwykłam go nazywać, dziecka. Choć były chwile lepsze i gorsze to przecież każdy notuje wzloty i upadki. Mówią, że siódmy rok małżeństwa jest najtrudniejszy. Może z blogowaniem też tak jest i kiedy ten rok minie wszystko u mnie wróci na swoje tory ;) Nie mówię żegnajcie, mówię do zobaczenia / albo przeczytania ;)

Chętnie dowiem się czegoś o Tobie - jeśli już tu jesteś zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło Cię poznać!

Komentarze

Prześlij komentarz

Skoro już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat i podziękuję Ci za wizytę.

Przeczytaj również

Ślub nieidealny, ale nasz

Moja Góra Tabor.

Wielkie Wyzwanie